Zmiany w aptekach. Mogą zdrożeć leki bez recepty

Czytaj dalej
Gabriela Bogaczyk

Zmiany w aptekach. Mogą zdrożeć leki bez recepty

Gabriela Bogaczyk

Konfederacja Lewiatan uważa, że jeśli wejdzie w życie poselski projekt PiS, ucierpią portfele pacjentów. Lubelska Izba Aptekarska jest innego zdania.

Aktualnie leki wydawane bez recepty są o 9 - 12 procent tańsze w aptekach sieciowych niż w indywidualnych. Tak wynika z raportu „Rynek dystrybucji farmaceutycznej w Polsce”, przygotowanego przez Fundację Republikańską. Przekłada się to na miesięczny obrót, który w sieciówce wynosi 265 tys. zł, a w aptece indywidualnej 154 tys. zł.

W Ministerstwie Zdrowia toczą się obecnie prace nad nowelizacją prawa farmaceutycznego. Posłowie PiS proponują wprowadzenie zasady zwanej „Apteka dla aptekarza”. Oznacza to m.in. możliwość prowadzenia aptek wyłącznie przez farmaceutów posiadających prawo wykonywania zawodu, stopniowe wygaszanie aptek prowadzonych przez innych przedsiębiorców oraz wprowadzenie ograniczeń uniemożliwiających otwieranie nowych aptek w określonych lokalizacjach.

Jeśli w życie wejdzie poselski projekt prawa farmaceutycznego, jeden farmaceuta będzie mógł być właścicielem tylko 4 aptek

Konfederacja Lewiatan, która reprezentuje interesy polskich przedsiębiorców, alarmuje, że przez planowane zmiany mogą ucierpieć portfele pacjentów. Chodzi o leki bez recepty.

- Ceny leków wzrosną w rezultacie rozdrobnienia aptek działających na rynku. Chodzi np. o ograniczenia do maksymalnie 4 aptek w rękach jednego właściciela, co spowoduje znaczne osłabienie pozycji negocjacyjnej aptek względem hurtowni farmaceutycznych i producentów, a w konsekwencji wzrost cen - zauważa Dariusz Jodłowski, prezes Pracodawcy Lubelszczyzny „Lewiatan”.

Potwierdza to dr Dobrawa Biadun, ekspertka Konfederacji Lewiatan: - W tej sytuacji mamy do czynienia z farmaceutą - mikroprzedsiębiorcą, który nie będzie w stanie zaoferować swoim kontrahentom na tyle interesujących warunków, aby mogli się oni zgodzić na obniżanie cen sprzedaży hurtowej.

Jednak Lubelska Izba Aptekarska uspokaja pacjentów. - Moim zdaniem, ceny leków nie wzrosną - uważa Tomasz Barszcz, prezes Okręgowej Rady Aptekarskiej w Lublinie. I wyjaśnia, że ograniczenia będą dotyczyć uruchamiania nowych aptek i przez to nie będą miały żadnego wpływu na ceny leków w tych aptekach.

I dodaje: - Przeciwnie, problem stanowią stosowane obecnie w aptekach sieciowych zabiegi marketingowe powodujące, że pacjent tak naprawdę nie oszczędza pieniędzy, ponieważ często z zakupów wychodzi ze znacznie większą i niepotrzebną ilością leków oraz suplementów.

Ministerstwo Zdrowia zaznacza, że nie została jeszcze podjęta decyzja, jakie rozwiązania zostaną przyjęte.

- W żadnym wypadku nie zostaną zaakceptowane rozwiązania, których wdrożenie wiązałoby się ze zwiększeniem cen leków dla pacjentów. Obecnie w resorcie cały czas trwają prace analityczne, dlatego też trudno mówić o szczegółach możliwych rozwiązań - wyjaśnia Milena Kruszewska, rzeczniczka Ministerstwa Zdrowia.

Prof. Piotr Książek z Katedry i Zakładu Zdrowia Publicznego UM, wypowiada się w podobnym tonie. Jego zdaniem, jest za wcześnie, by mówić o zmianach cen leków, bo zbyt dużo jest niewiadomych.

- Chociaż, jeśli wejdzie w życie poselski pomysł prawa farmaceutycznego, to możliwe, że leki bez recepty będą droższe - mówi prof. Książek.

Lubelska Izba Aptekarska podsumowuje, że klient apteki powinien być traktowany jak pacjent, a nie jak źródło dochodu.

- Natomiast apteka powinna być przede wszystkim placówką ochrony zdrowia, a nie sklepem z lekami - dodaje Barszcz.

Gabriela Bogaczyk

Zajmuje się ochroną zdrowia i sprawami społecznymi.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetawroclawska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.