Arkadiusz Franas

Zespół prezesa jak drużyna Niemiec. Męczą się, faulują, ale na koniec i tak wygrają

 Zespół prezesa jak drużyna Niemiec. Męczą się, faulują, ale na koniec i tak wygrają
Arkadiusz Franas

Raczej trudno jest zdiagnozować, co było główną przyczyną tego, że nie kibicuję Niemcom. Może ten pamiętny mecz na Waldstadion we Frankfurcie nad Menem 3 lipca 1974 roku, gdy po przegranej z RFN (Republiką Federalną Niemiec) straciliśmy szansę na zagranie w finałach Mistrzostw Świata w piłce nożnej.

Mecz, który po ogromnej ulewie nie powinien się odbyć, ale Niemcy wiedzieli, że murawa jak bagno kompletnie nie odpowiada Polakom grającym szybki futbol i spotkania nie przełożyli. A może chodzi o inne potyczki, które poza nielicznymi, jak na przykład pod Cedynią i Grunwaldem, kończyły się naszym sukcesem?

Pozostało jeszcze 83% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Arkadiusz Franas

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetawroclawska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.