Zarzuty za import nielegalnych anabolików z Azji. Akcja z udziałem bydgoskiego CBŚP

Czytaj dalej
Fot. CBŚP
Maciej Czerniak

Zarzuty za import nielegalnych anabolików z Azji. Akcja z udziałem bydgoskiego CBŚP

Maciej Czerniak

Zeznania zatrzymanych 34 osób związanych z działalnością grupy pozwoliły prokuratorowi na postawienie zarzutów 17 uczestnikom procederu. W tej grupie było dwóch mężczyzn, którzy mieli kierować szajką. Policja zabezpieczyła fałszywe środki, leki na potencję i anaboliki warte 40 mln zł.

- Zatrzymanym przedstawiono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, w tym dwóm osobom zarzuty kierowania grupą - informuje dział prasowy Prokuratury Krajowej.

Zarzuty obejmują też "sprowadzanie niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób" poprzez produkcję, przechowywanie, wprowadzanie do obrotu i odpłatne udostępnianie - jak informuje prokuratura - sfałszowanych produktów leczniczych. Chodziło również o import substancji czynnej i gotowych produktów leczniczych oraz pranie pieniędzy pochodzących z przestępstw.

W akcji zatrzymania 34 osób podejrzewanych o związek z działalnością przestępczą brali udział funkcjonariusze zarządu Centralnego Biura Śledczego Policji w Bydgoszczy, ale również - jako, że działalność szajki dotyczyła między innymi Wielkopolski - policjanci CBŚP z Poznania. Działania przeprowadzone zostały "w różnych miejscach Polski" w połowie lutego. Teraz wiadomo już, że zeznania, jakie złożyli zatrzymani, pozwoliły na postawienie zarzutów 17 osobom. Wobec dwóch domniemanych mózgów siatki zastosowano areszt tymczasowy. Za kratami poczekają, aż śledczy ustalą kolejne fakty dotyczące działalności grupy przestępczej.

A ta, jak ustalono do tej pory, podejrzani mieli zajmować się nielegalną dystrybucją fałszywych środków medycznych, leków na potencję, produktów anabolicznych. Grupa działała od 2018 roku. Nielegalne specyfiki były sprowadzane do Polski z Azji przez Holandię i Litwę. W ciągu niespełna czterech lat były to dziesiątki ton podrobionych, m.in. "produktów leczniczych największych koncernów farmaceutycznych".

Nowoczesny "model biznesowy"

Jak wyglądał handel fałszywymi lekami? Sprawcy wykazywali się fachowymi umiejętnościami i inwencją wykorzystując możliwości dotarcia do klientów, jakie daje internet. Zakładali nowe witryny, na których prezentowana była "oferta", a fałszywe i niedopuszczone do obrotu medykamenty wysyłane były do klientów indywidulanych z całej Polski i Europy przez różne firmy kurierskie. Sama procedura składania zamówień i ich wysyłania utrzymywana była w warunkach całkowitej konspiracji, co oznacza, że prawdopodobnie istniała stała grupa odbiorców tego towaru.

- Pieniądze ze sprzedaży dystrybuowanych medykamentów lokowane były na specjalnie utworzone do tego rachunkach bankowych, a następnie inwestowane w mienie celem ukrycia ich przestępczego pochodzenia - informuje prokuratura.

W pomieszczeniach użytkowanych przez podejrzanych znaleziono komponenty służące do produkcji leków, setki tysięcy opakowań z produktami leczniczymi oraz półfabrykaty do ich produkcji o łącznej wartości około 40 mln zł.

Zabezpieczono również ponad 2 kg marihuany i 200 litrów podrobionego spirytusu - dodaje z kolei policja, w której ręce wpadł też spory majątek pochodzący z dokonywanych przestępstw. Na poczet grożących kar i środków karnych, prokurator zabezpieczył mienie należące do podejrzanych, w tym ponad 250 tys. zł i prawie 13 tys. euro w gotówce, a także samochody o wartości ok. 700 tys. zł.

Maciej Czerniak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetawroclawska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.