Wiktoria Balawender

Z północy Francji do naszej Polski

Zakątek Malarzy, Bystrzyca Kłodzka, lata 30. ubiegłego stulecia. Tutaj osiadła babcia Jasia Fot. fotopolska.eu Zakątek Malarzy, Bystrzyca Kłodzka, lata 30. ubiegłego stulecia. Tutaj osiadła babcia Jasia
Wiktoria Balawender

Uwielbiam siadać jesiennymi wieczorami z moją prababcią Jasią i kubkiem gorącej herbaty z cytryną. Moją babcia zawsze opowiada ciekawe historie z przeszłości. Jedną z nich postanowiłam uwiecznić na papierze, a gdy dowiedziałam się o tym konkursie, uznałam, że to idealna okazja, by podzielić się opowieścią o tym, jak moja babcia Jasia przyjechała do Polski.

Zacznijmy do początku. Moja babcia urodziła się we Francji i mieszkała tam przez dwadzieścia lat. Do Polski przyjechała w 1947 roku, czyli dwa lata po zakończeniu II wojny światowej. Postanowiła przeprowadzić się do Polski, ponieważ to była jej ojczyzna.

Podróż z Pas-de-Calais zajęła jej cztery dni. To bardzo dużo, jak na odległość około 1300 kilometrów.

Pozostało jeszcze 71% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Wiktoria Balawender

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetawroclawska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.