Z Otynia wyjdą skargi w sprawie zabijania zdrowych świń. W ostatnim czasie pustoszeją drobne stada hodowane przez rolników

Czytaj dalej
Fot. Anna Arent
Eliza Gniewek-Juszczak

Z Otynia wyjdą skargi w sprawie zabijania zdrowych świń. W ostatnim czasie pustoszeją drobne stada hodowane przez rolników

Eliza Gniewek-Juszczak

Sprawą uśmiercania zdrowych świń z gminy Otyń zajęła się burmistrz Barbara Wróblewska. Zapowiedziała w tej sprawie złożenie skargi na Powiatowego Lekarza Weterynarii.

O afrykańskim pomorze świń, który pojawił się w województwie lubuskim i potem na fermie świń w Niedoradzu w gm. Otyń pisaliśmy wielokrotnie. Ostatnio jednak przybyło informacji na temat uśmiercania zdrowych świń.

Zdrowe świnie umierają z powodu ASF

Burmistrz Otynia Barbara Wróblewska w tym tygodniu spotkała się z rolnikami zajmującymi się w gminie hodowlą trzody chlewnej. - Z relacji rolników wynika, że od miesięcy są zmuszani przez zastępcę Powiatowego Lekarza Weterynarii do uboju wszystkich swoich zwierząt mimo, że są one zdrowe, a gospodarstwa na bieżąco dostosowują się (ponosząc bardzo wysokie koszty) do wszystkich wytycznych bioasekuracji związanej z zagrożenie ASF - czytamy w komunikacie urzędu miejskiego w Otyniu.

Stanowisko hodowców świń

- Podczas notorycznych kontroli na siłę szuka się uchybień z naszej strony i dochodzi do absurdów, jak np. uwagi o muchach czy ptakach, które kontrolujący zobaczył z otwartej, prowadzonej zgodnie z rozporządzeniami hodowli. Jednocześnie z wizyt nie powstają protokołu, co jest niezgodne z prawem. Nie ma to nic wspólnego z komunikacją, pomocą czy doradzaniem, a to od tego w pierwszej kolejności jest Powiatowy Lekarz Weterynarii. Nakazuje nam się ubój zwierząt i sprzedaż mięsa, ale nie dostajemy wyników krwi na czas, żeby móc to zrobić w specjalnie wyznaczony na to dzień tygodnia. Nasyłana jest na nas policja, która wlepia mandaty za rzekome niedostosowanie do zasad bioasekuracji. Mamy dowody na przekraczanie uprawnień w postaci nagrań z rozmów z panią weterynarz – czytamy relacje rolników w urzędowym komunikacie.

Burmistrz Otynia będzie pisać skargi

- Doskonale rozumiemy państwa problem i zrobimy co w naszej mocy, żeby pomóc. Bezpośrednio do Wojewody Lubuskiego, ale też do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi napiszemy skargę na działania zastępcy Powiatowego Lekarza Weterynarii. Skontaktujemy się w tej sprawie z Lubuską Izbą Rolniczą i Starostwem Powiatowym – zapowiedziała burmistrz Barbara Wróblewska.

Wyjaśnienia Zastępcy Powiatowego Inspektora Weterynarii

- Wydanie takich decyzji to nie dobra, czy zła wola Powiatowego Lekarza Weterynarii, taki obowiązek wynika wprost z prawa - podkreśliła w szerokie wypowiedzi dla Gazety Lubuskiej Małgorzata Matysek, Zastępca Powiatowego Inspektora Weterynarii.

Poniżej pełna treść wypowiedzi:

Pozostało jeszcze 50% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Eliza Gniewek-Juszczak

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

ogórek

ASF, korona wirus to czas żniw dla wszelkiej maści urzędasów, którzy na wyścigi chcą się przypodobać swoim panom.
A to oskarżą za organizację nielegalnego zgromadzenia osobę rozdającą maseczki, a to każą wybić stado zdrowych świń.
Przykłady można mnożyć.
Bo taki urzędas nie ponosi żadnej odpowiedzialności za swoją decyzję.
On wcześniej przez kilka dobrych miesięcy przygotowywał uzasadnienie do takich decyzji. A protokółu od ręki nie napisze bo kto mu to zweryfikuje i zatwierdzi?

plus.gazetawroclawska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.