Wszystko jest polityką. Czy Unia zmądrzeje?

Czytaj dalej
Ryszard Terlecki

Wszystko jest polityką. Czy Unia zmądrzeje?

Ryszard Terlecki

Opozycja w Polsce chętnie udaje, że wojny na Ukrainie nie ma, a za wszystkie trudności gospodarcza odpowiada rząd Prawa i Sprawiedliwości. W wypowiedziach liderów opozycji nie słychać o pomocy jakiej Polska udziela, ani o kosztach, jakie w związku z tym ponosi.

Ukrywa się także ogólnoświatowy charakter inflacji oraz straszy Polaków trudnościami z ogrzewaniem mieszkań i cenami energii, które mają pojawić się zimą. Najbliższe miesiące zweryfikują nadzieje opozycji na załamanie gospodarcze, dzięki któremu mogłaby ponownie sięgnąć po władzę. Jeszcze niedawno Tusk i inni straszyli polexitem, dziś nam wmawiają, że kłopoty z uzyskaniem europejskich funduszy wynikają z niestosowania się Polski do unijnych zaleceń. Czy powiedzieli kiedykolwiek, że Komisja Europejska nie ma kompetencji do szykanowania Polski, a jej działania są niezgodne z obowiązującymi traktatami? Nie, tego nie mówią. Wolą stawać u boku tych, którzy z Brukseli atakują Polskę w nadziei, że w ten sposób doprowadzą do obalenia rządu, broniącego suwerenności i obowiązującego porządku prawnego.

Polacy w większości chcą być w Unii i nadal cierpliwie czekają, aż Bruksela opamięta się i pogodzi z wynikami demokratycznych wyborów. Równocześnie większość Polaków nie zamierza rezygnować z własnego państwa i oddawać się pod kuratelę instytucji, zarządzanych z Berlina. Ta większość nie zgodzi się na wykoślawianie europejskiej cywilizacji, opartej na chrześcijańskich wartościach, dziś zastępowanych nihilistyczną ideologią. Nie zgodzi się na poświęcenie wolności słowa i religii na rzecz obowiązującej poprawności politycznej i zakazu wyrażania poglądów niezgodnych z lewicową utopią. Nie poświęci swojego dobrobytu i prawa do rozwoju na rzecz interesów obcego państwa, które chce gospodarczo i politycznie zdominować Europę. Nie zrezygnuje z demokratycznych wyborów na rzecz mianowańców, wskazywanych przez brukselską biurokrację. Nie podda się cynicznym i aroganckim sądom, uzurpującym sobie uprawnienia władzy ustawodawczej.

Unia Europejska zeszła z drogi prawa, a zwłaszcza z drogi rozsądku. Fanatyzm w narzucaniu klimatycznych obciążeń, które w skali świata nie będą miały większego znaczenia, prowadzi do gospodarczej zapaści. Flirt z putinowską Rosją przyniósł upokarzające uzależnienie od rosyjskich surowców. Ten flirt miał podzielić Europę na państwa rządzące i państwa zależne; miał być sposobem na ekonomiczne panowanie na kontynencie. Okazał się przyzwoleniem na wojenne zbrodnie, o czym Bruksela i Berlin chciałyby teraz zapomnieć. Polska nie zapomni, tak jak nie wyrzeknie się solidarności z walczącą Ukrainą, nie podporządkuje dekadenckiej ideologii i nie sprzeniewierzy trwającemu przez pokolenia przywiązaniu do niepodległości.

Ryszard Terlecki

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.