Widmo zarazy najpierw niepokoiło głównie filmowców hollywoodzkich

Czytaj dalej
Fot. „Szaleńcy” George A. Romero
Henryk Tronowicz

Widmo zarazy najpierw niepokoiło głównie filmowców hollywoodzkich

Henryk Tronowicz

Wirus ma byt własny, autonomiczny. Ale wirus jest zdecydowanie niefotogeniczny. Tyle że sfotografowany pod mikroskopem wizerunek zarazka mierzącego od 30 do 100 nanometrów ma się nijak do jego przeklętej potęgi.

Wirusami w dziejach kina zajmowano się sporadycznie (nie mówię tu o filmach oświatowych). Dotychczas prawie nikt nie przewidywał czającego się niebezpieczeństwa, jakie ujawniło się dopiero teraz. Nawet Hitchcock nie dostrzegł w patogenach siły napędowej suspensu (straszył widza tylko owładniętymi szałem „Ptakami”).

Pozostało jeszcze 93% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Henryk Tronowicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetawroclawska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.