W Lubinie tworzą muzeum repatriacji w pociągu

Czytaj dalej
Fot. muzeum historyczne
Grzegorz Chmielowski

W Lubinie tworzą muzeum repatriacji w pociągu

Grzegorz Chmielowski

Od niedawna zabytkowa lokomotywa, sprowadzona do Lubina z wrocławskiego Dworca Świebodzkiego, stoi na torze koło stacji Lubin na czele czterech wagonów. Całość utworzy pociąg-wystawę na temat pionierów, którzy zjechali tu po II wojnie światowej.

Gdyby ktoś z wrocławian pytał „co z lokomotywą ze Świebodzkiego”, to dr Marek Zawadka, dyrektor Muzeum Historycznego w Lubinie, odpowiada, że wszystko OK. Ściągnięty z Wrocławia cztery lata temu parowóz (rocznik 1942) został fachowo odrestaurowany w Pol-Miedź Trans (KGHM), w konsultacji z muzealnikami z Jaworzyny Śląskiej i Wolsztyna. Pomagali też lubińscy wolontariusze - fani kolei. - Teraz to jest krzepka "80" - żartuje dyrektor Zawadka.
Odnowioną lokomotywę parę tygodni temu przetransportowano na specjalny tor koło lubińskiej stacji PKP, gdzie są też cztery stare wagony.
- Chcemy zrobić tu wystawę o pionierach ziemi lubińskiej 1945 roku- mówi dyr. Zawadka. - Są dwa wagony towarowe oraz dwa, które przeszkliliśmy. Będą w nich scenki rodzajowe z naturalnej wielkości postaciami przypominające pionierskie czasy Lubina. Poza tym plansze, grafiki, mapy, mała architektura, ławeczki. Planujemy też jeszcze jedną atrakcję, ale o tym powiemy później - dodaje tajemniczo szef Muzeum.

Otwarcie lubińskiej wystawy planują na 2 maja. Czyli dzień, w którym w 1945 roku przyjechała do Lubina rządowa grupa operacyjna. - Mamy dokumenty dotyczące tego wydarzenia i stąd data otwarcia wystawy - tłumaczy dyr. Zawadka. Nie wyklucza, że mogą się jeszcze pojawić wcześniejsze i przyspieszyć otwarcie pionierskiej ekspozycji.

Lubińska lokomotywa to zabytek z czasów II wojny światowej. Wyprodukowana w 1942 roku w Kassel przez niemiecki koncern Henschel&Sohn. Parowóz Ty2-22 zaprojektowany z myślą o wojennych transportach i był na tyle niezawodny, że nawet po wojnie przez długie lata obsługiwał transport kolejowy. Od 1997 roku stał na nieczynnym Dworcu Świebodzkim i właściciwie nie było pomysłu na jego zagospodarowanie. Teraz codziennie oglądają ten zabytek liczni pasażerowie lubińskiej stacji, a od maja będzie przypominał też powojenne dzieje Lubina

Grzegorz Chmielowski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.