Trzy dni z PiS w Katowicach. Kaczyński pewny zwycięstwa

Czytaj dalej
Fot. Fot Arkadiusz Gola / Polskapresse
marcin.zasada@polskapress.pl

Trzy dni z PiS w Katowicach. Kaczyński pewny zwycięstwa

marcin.zasada@polskapress.pl

Jarosław Kaczyński wyjeżdżał z Katowic obdarowany sztygarską laską. Sam utwierdził działaczy swojej partii w przekonaniu, że przed PiS kolejne 4 lata rządów w Polsce. Za nami 3-dniowy kongres Prawa i Sprawiedliwości w Katowicach, który odbył się od 5 do 7 lipca 2019.

Prawo i Sprawiedliwość jest spokojne o wynik jesiennych wyborów parlamentarnych - to może być najważniejszy wniosek z trzydniowego kongresu tej partii w Katowicach. Jedyną kontrowersją towarzyszącą konwencji była jej reklama, zamieszczona w mediach społecznościowych przez działaczy PiS w Małopolsce. Na zdjęciu, które podpisano: „Przed nami nowe cele”, Jarosław Kaczyński mierzył w dal z karabinu. W Katowicach Kaczyński był wyluzowany i do tego stopnia wyjątkowo mało konfrontacyjny, że... radził opozycji, co powinna zrobić, by mieć w wyborach jakiekolwiek szanse.

- Wypada zapytać Polaków, jaka forma uprawiania polityki jest lepsza - ta nasza, polegająca na dyskutowaniu i przygotowywaniu programów, czy taka, która nic nie wnosi, a opiera się na negatywnych emocjach? Choć nie jest moją rolą wspieranie opozycji, to jednak zwrócę się do formacji opozycyjnych, aby to przemyślały - mówił Kaczyński, podsumowujący w niedzielę 7 lipca kongres w Katowicach.

Przede wszystkim mobilizacja

Konwencja zorganizowana - tak jak 4 lata temu - pod hasłem „Myśląc Polska”, ma być dla PiS podobnym bodźcem, który poprowadzi partię do kolejnego zwycięstwa w wyborach. Temu mają m.in. służyć nowe pomysły programowe, których liderzy PiS spodziewają się po trzydniowym namyśle w Katowicach.

Takowe na sesjach w Międzynarodowym Centrum Kongresowym trudno było wychwycić. Konwencja, bardziej niż burzę mózgów i przerzucanie się nowymi ideami, przypominała wielkie podsumowanie 4-letniej kadencji rządów PiS w Polsce. Oprócz Kaczyńskiego, głos zabierali wszyscy ministrowie i premier, w sumie w MCK odbyło się 16 sesji plenarnych i 70 paneli specjalistycznych, w których wzięło udział ok. 450 mówców - polityków i ekspertów. Jak zapowiadał wicepremier Piotr Gliński, w kongresie miało wziąć udział ok. 10 tys. osób.

Pod względem skali i rozmachu, konwencja PiS mogła przypominać wielkie kongresy gospodarcze odbywające się co roku w Katowicach. Na Śląsk przyjechali członkowie partii z całej Polski (wystarczyło sprawdzić rejestracje autobusów parkujących pod MCK). Można wnioskować, że główne, praktyczne cele konwencji były dwa: wizerunkowy (nieprzypadkowo akcentował to wzmiankowany wcześniej Kaczyński) i mobilizacyjny. Działacze PiS z różnych stron kraju mieli prawo wyjeżdżać z Katowic zdopingowani na kampanię jak korporacyjne kadry po wyjazdowym szkoleniu. O tym już Kaczyński nie musiał mówić, tym niemniej widać, że szeregi PiS w terenie będą w trakcie kampanii zorganizowane tak, jak chciałaby organizować swoje struktury opozycja.

„Polska mistrzem świata”

Liderzy PiS zapowiadali, że kongres w Katowicach ma przynieść takie owoce, jak poprzednia konwencja „Myśląc Polska” z 2015 roku. O programach pokroju 500 plus nie usłyszeliśmy. Premier Mateusz Morawiecki wzbudził największe zainteresowanie, gdy praktycznie zdradził datę wyborów parlamentarnych.

- Pracujemy do 11 października - zapowiedział szef rządu, potwierdzając niejako spekulacje, że wybory odbędą się w niedzielę, 13 października.

Ponadto, premier, bardzo ogólnikowo obiecał rozwój gospodarczy, dzięki któremu „Polska za 4 lata ma być mistrzem świata”. Ciekawy i nieoczekiwany był wątek dotyczący zieleni w miastach. W swoim wystąpieniu nawiązał do szeroko omawianego w ostatnich miesiącach problemu „betonozy”, czyli budowania, aranżowania placów w miastach z pominięciem albo wykarczowaniem obecnej w mieście zieleni.

- Wdrożymy zapisy, aby nie powstawały tzw. betonowe dżungle, by w upalne dni można było korzystać z zieleni - zapowiedział Morawiecki, nie precyzując, jakie dokładnie przykłady ma na myśli oraz jakie przepisy zamierza zmienić. Z kontekstu wynikało jednak, że miał na myśli deweloperów i samorządy.

Śląsk dobry na wszystko

Wątki śląskie na kongresie PiS? Nie były sztandarowe. Morawiecki podkreślał znaczenie transformacji energetycznej, ale zastrzegał, że „nie może być tak, że chronimy środowisko kosztem życia Polaków, kosztem biedy czy miejsc pracy”. W piątek Piotr Naimski, pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej zaznaczył, że węgiel pozostanie głównym filarem energetyki i zostanie w strukturze wytwarzania nawet po roku 2040. Jego zdaniem w roku 2040 20 proc. energii będzie w Polsce pochodzić z 6 reaktorów jądrowych.

W sobotę najmocniej do Śląska, w standardowym politycznie stylu, zwracała się była premier Beata Szydło: „Śląsk to dobre miejsce, by mówić o ciężkiej i uczciwej pracy, o wiarygodności, odwadze. O rodzinie, wartościach, patriotyzmie, o przyszłości i rozwoju”. W podobnej tonacji odbył się finał kongresu: grała orkiestra górnicza, a prezes Kaczyński schodził ze sceny obdarowany sztygarską laską.

marcin.zasada@polskapress.pl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetawroclawska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.