Trzeba młodych przekonać, że społeczeństwo to ważna sprawa

Czytaj dalej
Fot. Krzysztof Świderski (O)
Iwona Kłopocka

Trzeba młodych przekonać, że społeczeństwo to ważna sprawa

Iwona Kłopocka

Rozmowa z dr. Błażejem Chorosiem z Zakładu Studiów Europejskich w Instytucie Politologii Uniwersytetu Opolskiego.

Ogromna część młodych Polaków uważa, że „polityka ich nie dotyka”, więc trzymają się z dala od wszelkiej aktywności. Mają rację?

Oczywiście, że nie mają racji. Polityka będzie ich dotykać i to najdłużej, bo oni mają najwięcej życia przed sobą. Optymistyczne jest to, że młodzi z upływem każdego roku stają się starsi i poziom ich zainteresowania będzie się zmieniał.

Młodzi ludzie nie korzystają z demokracji i nie biorą udziału w wyborach.
Badania przeprowadzane po wyborach pokazują, że w najmłodszej grupie wyborców, tych do 25. roku życia, poziom uczestnictwa sięga 40-50 procent. Połowa nie bierze udziału, ale na szczęście trend jest rosnący. Wydaje się, że w ostatnich wyborach był nieco niższy niż w poprzednich, natomiast jak porównamy to z wyborami lat 90., to w 2007, 20011 i 2015, nastąpił znaczący wzrost partycypacji młodego pokolenia.

Dlaczego młodzież nie garnie się do życia politycznego?

Problem jest nie tylko polski, ale ogólnoświatowy. Wszędzie młodzi rzadziej chodzą na wybory, niż starsi. Przyczyn jest wiele - od przekonania, że ich to nie dotyczy, poprzez poczucie buntu i negowanie istniejącego porządku społeczno-politycznego. Młodzi ludzie wykazują o wiele bardziej radykalną postawę, niż starsi i często negują zastany porządek poprzez niechodzenie na wybory, albo poprzez głosowanie na partie, które postulują zamieszanie w kotle politycznym.

I to się stało podczas ostatnich wyborów.
Prawie się stało, bo Korwin ostatecznie nie wszedł do parlamentu, ale to właśnie w tej najmłodszej grupie głosujących największe poparcie - poza PiS-em - miał Kukiz, Korowin, a dopiero na czwartym miejscu była PO. Z kolei w poprzednich wyborach ponad 23 proc. zagłosowało na Ruch Palikota. Widać więc, że młodzi wyborcy są bardziej skłonni do głosów kontestujących.

Czy brakiem zaangażowania młodych, my - dojrzali - powinniśmy się przejmować, czy traktować to jak chorobę dziecięcą?
Mniej bym się martwił samymi postawami politycznymi, bo widzę je jako pewien efekt, a nie przyczynę. Wydaje mi się, że większym problemem jest poziom obywatelskiego zaangażowania, nie tyle w życie polityczne, co obywatelskie. Chodzi o działalność w organizacjach pozarządowych, pomocowych, udzielanie się na rzecz społeczeństwa, czyli budowanie takiego poczucia, że jest się członkiem społeczeństwa i że to, co robimy ma wpływ na to społeczeństwo. Jeżeli te parametry będziemy w stanie podnieść, jeżeli uda nam się nauczyć i przekonać młodych, że społeczeństwo to jest ważna sprawa i warto się w jego życie angażować, to zarówno ich świadomość obywatelska będzie większa, jak i bardziej odpowiedzialne zachowanie przy urnie wyborczej.

Pytanie, jak ich tego nauczyć.
W edukacji nie ma prostych recept, ale tu nie chodzi tylko o edukację w szkole, ale też o edukację w rodzinie - przez przykład idący z góry. Kiedy młodzi ludzie widzą, że ich rodzice się nie angażują w działalność organizacji pozarządowych, to sami też się nie palą do tego. Mimo to młodzi i tak częściej niż starsi coś robią, ale to jest najczęściej zaangażowanie akcyjne. Np. połowa pytanych o taką działalność wymienia działania na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. To piękne, ale właśnie akcyjne, a nie regularne. Młodzi ludzie mają jednak coś, co badacze nazywają kapitałem zaangażowania. Ich jest stosunkowo łatwo zmobilizować do działania. Ważny jednak jest też charakter tego zaangażowania. Ocenia się, że jest on niezwykle kruchy. Łatwo go wzbudzić, ale też łatwo go zgasić. To jest bardzo widoczne właśnie przy inicjatywach politycznych. Nawet jeśli politykom uda się znaleźć klucz do zainteresowania młodych, to ci młodzi szybko się rozczarowują, kiedy np. orientują się, że zostali instrumentalnie wykorzystani.

O tym, jak młodzi angażują się w politykę debatowano we wtorek na Uniwersytecie Opolskim z inicjatywy Domu Współpracy Polsko-Niemieckiej i Fundacji im. K. Adenauera.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Gazety Wrocławskiej.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Gazety Wrocławskiej
  • codzienne e-wydanie Gazety Wrocławskiej
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Iwona Kłopocka

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetawroclawska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.