Światowy Dzień Sprzeciwu Wobec Bicia Dzieci: „Żałuję, że mnie urodziłaś”. Porażające dane dotyczące przemocy wobec dzieci w Polsce

Czytaj dalej
Fot. 123 rf
Justyna Piasecka i Blanka Aleksowska

Światowy Dzień Sprzeciwu Wobec Bicia Dzieci: „Żałuję, że mnie urodziłaś”. Porażające dane dotyczące przemocy wobec dzieci w Polsce

Justyna Piasecka i Blanka Aleksowska

Zuzia (†3l.) – zginęła z rąk matki, która wbiła jej nóż w serce. Adaś - dziś nastolatek, jako małe dziecko gwałcony przez ojca i jego kolegę. Marcel (†2 l.) – zaniedbany, poniżany, wrzucany z wysokości do łóżeczka, ojczym złamał mu nóżkę, a matka udusiła kołderką. Kacper (10 l.) – spał na podłodze, był bity i głodzony. Uciekł z domu przed terroryzującym go ojczymem, zostawiając list do matki, w którym napisał: „Mamo, żałuję, że mnie urodziłaś”. To, co łączy wszystkie te historie, to cierpienie zadane przez najbliższych. Jaka była skala przemocy wobec dzieci w 2021 roku w Polsce? 30 kwietnia obchodzimy Światowy Dzień Sprzeciwu Wobec Bicia Dzieci.

Dramatyczny rok telefonu zaufania 116 111

Kiedy byłem mały, to ojciec z macochą bili mnie. Wtedy zamieszkałem z babcią i było ok. Potem tata znalazł nową żonę i obiecał babci, że wszystko się zmieni. Ale nowa żona zaczęła buntować ojca przeciwko mnie. Wrzeszczeli na mnie, wyśmiewali i krytykowali. Teraz znów jestem z babcią i myślę, że jestem szczęściarzem, że ją mam

– chłopak, lat 15 (z telefonów i maili do Telefonu Zaufania dla Dzieci i Młodzieży 116 111/ FDDS).

Dźwięk dzwoniącego telefonu zaufania 116 111 rozlega się każdego dnia. Jak wynika z danych Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, w ubiegłym roku przeprowadzono 57 621 rozmów i odpowiedziano na 9 232 wiadomości.

Policyjne dane i statystki telefonu zaufania 116 111 wskazują, że dzieci i młodzież coraz częściej doświadczają kryzysów psychicznych. To wpływa na liczbę podejmowanych interwencji.

– 2021 to był najtrudniejszy rok, jeśli chodzi o telefon zaufania 116 111 i liczbę interwencji ratujących zdrowie lub życie dziecka. W 2020 roku takich interwencji było 747, w 2019 – 519, a w 2018 – 346. W ubiegłym roku podjęto 823 interwencje, średnio ponad 2 dziennie. Każdego dnia 15 młodych osób dzwoni i pisze z myślami samobójczymi, 21 mówi o depresji i obniżonym nastroju, a blisko 30 o lękach i presji, z którą sobie nie radzi

– informują eksperci Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę.

W ubiegłym roku konsultanci odebrali 328 połączeń od osób niepełnoletnich (206 dziewcząt i 122 chłopców).

– Młode osoby, które kontaktowały się ze 116 111 telefonicznie i przez stronę 116111.pl, najczęściej opowiadały o problemach dotyczących zdrowia psychicznego. Nie ma dnia, kiedy zespół nie odebrałby telefonu, w którym pojawia się ten temat. W tych rozmowach słyszymy od dzieci, że nie wierzą w siebie, nie widzą sensu życia, że czują ciągły stres, z którym nie potrafią sobie poradzić. Mówią też o lękach i samotności, a także zachowaniach autodestrukcyjnych i myślach samobójczych

– mówi Paula Włodarczyk, koordynatorka telefonu zaufania 116 111.

Z kolei w 2021 roku głównym tematem wszystkich rozmów była przemoc. Wtedy przemoc psychiczną zgłaszało 7614 osób (w tym 138 dzieci), a przemoc fizyczną – 4 634 dzwoniących (w tym 93 dzieci).

Dramat w liczbach

Policyjne dane statystyczne dotyczące zjawiska przemocy wobec dzieci oparte są na danych procedury „Niebieskiej Karty”. Pomaga ona w monitorowaniu przemocowych rodzin oraz w szybszym reagowaniu na tego rodzaju sytuacje.

Jak podaje policja, w minionym roku wypełniono 64 250 sztuk „Niebieskiej Karty A” – formularza zgłoszenia z danymi osoby, co do której zachodzi podejrzenie, iż jest obiektem przemocy w rodzinie. W porównaniu z poprzednimi latami mamy tu wyraźny spadek – w 2019 roku formularzy tych wypełniono 74 313, a w 2020 roku 72 601.

Policyjne statystyki wskazują, że najwięcej tych formularzy wypełniają funkcjonariusze z komend we Wrocławiu, Poznaniu i Katowicach. W niemal wszystkich wojewódzkich miastach w ubiegłym roku zanotowano spadek liczby nowych kart.

Z danych wynika, że w porównaniu do lat 2019 i 2020, w 2021 r. nastąpił też spadek liczby zgłoszonych przypadków przemocy w rodzinie. Odnotowano 141 409 sytuacji, dotyczących poszczególnych rodzajów przemocy, co w odniesieniu do 2020 r., dało spadek o 22 656 przypadków, natomiast w stosunku do 2019 r. – spadek o 24 693 sytuacje.

W 2021 r. zarejestrowano 50 002 przypadki przemocy fizycznej, 70 611 – psychicznej, 1 048 – seksualnej, 1 548 – ekonomicznej oraz 18 200 przypadki „innego rodzaju przemocy”. We wszystkich tych kategoriach – jak podkreśla policja – odnotowano mniejsze lub większe spadki w porównaniu do poprzedniego roku.

Raport policji wyraźnie wskazuje, że zdecydowanie najczęściej zgłaszaną formą przemocy wobec nieletnich w rodzinie, zarówno w ubiegłym roku, jak i dwóch poprzednich latach, pozostaje przemoc psychiczna. Przypadki tego rodzaju znęcania stanowią niemalże 50 proc. ogólnej liczby przypadków przemocy w rodzinie. Zgłoszone sytuacje przemocy fizycznej stanowią 35,4 procent.

Pandemia a przemoc domowa

Policja wskazuje także na dane dotyczące osób, w stosunku do których zachodzi podejrzenie, iż są obiektem przemocy. Tu również w 2021 roku odnotowano znaczący spadek na tle lat 2019–2020. W 2019 r. według danych Niebieskiej Karty takich osób było 88 032, a rok później – 85 575.

W ubiegłym roku natomiast liczba ta wyniosła już 75 761, z czego 11 129 to osoby małoletnie – 5 545 dziewcząt i 5 584 chłopców. Choć liczby te spadły w 2021 roku, eksperci zarówno w Polsce, jak i na świecie już na początku pandemii COVID-19 alarmowali, że właśnie ten okres oraz wiążące się z nim okoliczności – lockdown, zdalna praca czy nauczanie, wzrost bezrobocia – spowodują, iż problem przemocy w rodzinach się nasili. Głównymi ofiarami wciąż są kobiety, a na kolejnym miejscu dzieci. Szczególnie dotyczy to rodzin, w których to patologiczne zjawisko działo się już wcześniej.

Sytuację dodatkowo komplikowały – powodowane pandemią, obostrzeniami czy problemami ekonomicznymi – gorsze stany psychiczne rodziców. To też mogło odbijać się na nieletnich. Tak wynika z raportu amerykańskich naukowczyń Uniwersytetu Teksańskiego w San Antonio, który opublikowała na swojej stronie także polska Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę.

Alkohol wzmaga przemoc

Nie jest tajemnicą, że bardzo często przemoc i agresja spowodowana jest problemem z alkoholizmem. Policja wyodrębnia przypadki i dane dotyczące właśnie takich sytuacji. Z danych wynika, że większość osób, wobec których istnieje podejrzenie, że stosują przemoc w rodzinie, działa będąc pod wpływem alkoholu.

Jak podkreślono, w sytuacjach, gdy stwierdzone zostanie stosowanie przemocy na nieletnim, policja stosuje bardzo różne środki, obejmujące także odebranie dziecka rodzinie i umieszczenie go w placówce opiekuńczo-wychowawczej. Mundurowi mogą także udzielić nieletniemu pomocy medycznej lub umieścić go w szpitalu.

W stosunku do podejrzanego o stosowanie przemocy, który stwarza zagrożenie dla życia lub zdrowia ofiary, funkcjonariusze mogą przykładowo zastosować nakaz natychmiastowego opuszczenia wspólnie zajmowanego mieszkania i jego bezpośredniego otoczenia oraz wydać zakaz zbliżania się do mieszkania i jego otoczenia. W 2021 roku takich nakazów i zakazów wydano łącznie 3 531.

Najczęściej się znęcają

„Głosowi Wielkopolskiemu” udało się dotrzeć także do statystyk policji dotyczących toczących się w poszczególnych latach postępowań przygotowawczych w sprawach różnych stwierdzonych przestępstw na nieletnich. Chodzi o przestępstwa znęcania się nad rodziną, spowodowania uszczerbku na zdrowiu, zgwałcenia, zabójstwa czy pobicia.

W 2021 roku stwierdzono ich w sumie 2 549. Najwięcej postępowań toczy się w związku z przestępstwem znęcania – w ubiegłym roku było ich 2078. W ostatnich trzech latach liczby te wzrosły w porównaniu do lat 2017–2018, co także obrazuje wzrost zjawiska w czasie pandemii. Na mniej więcej stałym poziomie utrzymują się liczby najpoważniejszych zbrodni na nieletnich, czyli zabójstw i zgwałceń. To samo dotyczy liczb przestępstw zakwalifikowanych jako „pobicie”.

- Choć udało nam się dotrzeć do statystyk i danych, eksperci zajmujący się tą tematyką podkreślają, że oszacowanie realnej skali zjawiska jest bardzo trudne. W grę wchodzą tu nie tylko problemy definicyjne, ale także ograniczenia związane ze źródłami danych – przypadki przemocy często pozostają nieujawnione i niezgłoszone.

Ofiary nierzadko boją się oprawców lub nie mają możliwości zgłoszenia swojej krzywdy organom ścigania, a czasem po prostu wstydzą. W szpitalach także nie zawsze lekarzom uda się rozpoznać maltretowanie jako przyczynę obrażeń, a co za tym idzie – nie zarejestrują tego w statystykach dot. przemocy w rodzinie.

Dziecko ofiarą przemocy a prokuratorskie śledztwa

Dane Prokuratury Krajowej, nie pozwalają na wyodrębnienie śledztw prowadzonych pod kątem krzywdzenia dzieci, statystki są ogólne. W kodeksie karnym istnieją jednak artykuły, które bezpośrednio odnoszą się do przestępstw popełnionych na małoletnich. Wśród nich jest dzieciobójstwo, czyli zabójstwo noworodka, którego może dopuścić się wyłącznie matka, która zabija swoje dziecko „w okresie porodu pod wpływem jego przebiegu”. Takie zabójstwo jest ściśle powiązane ze stanem psychicznym kobiety, ale wyłącznie podczas porodu.

W 2021 roku w sprawie dzieciobójstwa wszczęto 15 postępowań, 16 – umorzono. Żadnej sprawy nie skierowano do sądu. Z kolei rok wcześniej wszczęte zostały 4 postępowania, do sądu skierowano sprawy przeciwko dwóm osobom i 16 spraw umorzono. W sytuacjach, kiedy kobieta zabija dziecko tuż po jego narodzinach, prokuratura często kwalifikuje ten czyn jako klasyczne zabójstwo, a nie jako zabójstwo noworodka. Warto dodać, że pierwszy zarzut zagrożony jest karą nawet dożywotniego pozbawienia wolności, zaś drugi karą do 5 lat więzienia.

Takim przypadkiem jest sprawa z czerwca ubiegłego roku w województwie pomorskim. Jak wynika z ustaleń śledczych, 39-letnia kobieta urodziła dziecko w warunkach pozaszpitalnych. Dziewczynka przyszła na świat bez oznak wcześniactwa i była zdolna do samodzielnego życia. Tuż po porodzie kobieta udusiła noworodka. Została oskarżona o zabójstwo z zamiarem bezpośrednim.

Kolejnym przestępstwem popełnionym na dzieciach, zawartym w kodeksie karnym, jest seksualne wykorzystanie małoletniego. Przestępstwo to obejmuje m.in. stosunek płciowy z osobą poniżej 15 roku życia i zagrożone jest karą od 2 do 12 lat pozbawienia wolności. W 2021 roku prokuratura w całym kraju wszczęła 3 659 postępowań, umorzono 2 334, do sądu skierowano sprawy przeciwko 1 080 osobom. Ubiegły rok pod względem wszczętych postępowań i kierowania spraw do sądów był rekordowy w porównaniu z latami 2020–2017.

Rozpijanie małoletniego to kolejne przestępstwo przewidziane w kodeksie karnym. Za dostarczenie dzieciom alkoholu, ułatwianie jego spożycia lub nakłaniania do tego grozi kara ograniczenia wolności lub do 2 lat pozbawienia wolności W ubiegłym roku wszczęto 410 postępowań, 300 umorzono, do sądu skierowano sprawy przeciwko 134 osobom.

Wymiar sprawiedliwości wobec krzywdy dziecka

O skali przemocy wobec dzieci mówią także statystyki sądowe. Dane Ministerstwo Sprawiedliwości, do których dotarł „Głos Wielkopolski”, nie są jednak zbyt szczegółowe. Możemy dowiedzieć się z nich, ile łącznie osób zostało skazanych w procesach karnych przez sądy pierwszej instancji, jednak brakuje informacji, ile z tych osób dopuściło się przestępstw na dzieciach.

Znana jest za to liczba małoletnich pokrzywdzonych. Jak wynika z najnowszych danych (I połowa 2021 roku) Ministerstwa Sprawiedliwości, pokrzywdzonych w procesach karnych, we wszystkich sądach w Polsce było 21 337 dzieci, z czego 10 604 stanowiły dziewczynki, a 10 773 – chłopcy. W poprzednich latach statystyki prezentowały się następująco: 2020 r. – 42 624 pokrzywdzonych małoletnich (21 233 dziewczynek, 21 391 chłopców), 2019 r. – 57 028 (28 655 dziewczynek, 28 373 chłopców). Jak można zauważyć, liczba pokrzywdzonych dzieci ze względu na płeć jest na podobnym poziomie.

Najwięcej nieprawomocnych wyroków w pierwszej połowie 2021 roku dotyczyło znęcania się nad małoletnimi – 1886 przypadków (880 dziewczynek i 1006 chłopców).

Jak wynika z policyjnych danych, osobą wobec której istniało podejrzenie stosowania przemocy w 2021 roku był w przeważającej większości mężczyzna (89,98 proc.). Z kolei przemoc psychiczna (49,93 proc.) była najczęściej stosowaną formą przemocy, zaś tuż za nią przemoc fizyczna (35,36proc.). W wielu przypadkach oba te rodzaje przemocy idą w parze.

Dramatycznym tego przykładem jest historia 10-latka z Lubonia. 28 kwietnia ubiegłego roku Kacper (imię zmieniono) wykorzystując moment, kiedy jego matka i ojczym wyszli z domu, szybko się ubrał i napisał na kartce kilka pożegnalnych słów do matki: „Uciekłem. Mamo, żałuję, że mnie urodziłaś. Żałuję, że z wami jestem. Do widzenia”. Po czym chłopiec udał się na komisariat policji. Nieśmiało zapukał w szybę, a kiedy funkcjonariusze zaprosili go do środka, opowiedział im o koszmarze, jaki przeżył w domu.

10-latek doznawał przemocy fizycznej i psychicznej. Ojczym, Robert H. znęcał się nad nim, wyzywał, krzyczał, karał za błahe przewinienia, bił i ciągał za uszy. Ponadto zakazywał czytania książek i wychodzenia na dwór, z kolei kazał stać mu w jednym miejscu z wyciągniętymi rękami lub klęczeć. Policjanci ze łzami w oczach słuchali o traumie chłopca. Później wspominali słowa Kacpra, który opowiadał, jak nie mógł spać w łóżku, a kiedy położył sobie pod główkę poduszkę, ojczym po raz kolejny go bił.

Chłopiec i jego młodszy brat trafili do rodziny zastępczej. Obecnie przed poznańskim sądem toczy się proces ojczyma, który został oskarżony o fizyczne i psychiczne znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad 10-latkiem, a także spowodowanie u niego obrażeń ciała. Mężczyźnie, który nie przyznaje się do winy grozi do 10 lat więzienia.

Na ławie oskarżonych zasiadła również matka Kacpra. Katarzyna W. również odpowiada za znęcanie się nad chłopcem, jednak śledczy nie dopatrzyli się, by doszło do niego ze szczególnym okrucieństwem. Kobieta przyznała się do winy i potwierdziła, że jej partner znęcał się nie tylko nad Kacprem, ale i nad nią. Jednocześnie – jak mówiła dziennikarzom – była dumna z postawy syna, bo sama nie miała dość odwagi, by przeciwstawić się partnerowi.

Znane są przypadki, kiedy znęcanie kończyło się śmiercią dziecka. Jak pokazują ministerialne dane przedstawiające nieprawomocne wyroki, tylko w pierwszych sześciu miesiącach 2021 roku skazano osoby, które dopuściły się zabójstwa 6 dzieci (1 dziewczynka i 5 chłopców – w tym noworodek), a w roku 2020 roku – 40 (19 dziewczynek – w tym noworodek i 21 chłopców).

O tym, że od znęcania do zabójstwa wiedzie prosta droga świadczy choćby głośna historia 2-letniego Marcelka z Chodzieży. Opiekunowie chłopca – matka i ojczym – znęcali się nad nim. Krzyczeli na malca, bili go, wrzucali z wysokości do łóżeczka. Ponadto dziecko było zaniedbywane, podduszane, podgryzane przez królika, chodziło w brudnej pieluszce i ubraniach. W końcu chłopiec trafił do szpitala ze złamaną nóżką. Do urazu doprowadził ojczym dziecka.

Po kilku miesiącach od tego zdarzenia, Marcel został uduszony kołdrą przez własną matkę, która – jak twierdziła – chciała go uspokoić, bo był marudny i nie chciał spać. Nieprawomocny wyrok w tej sprawie zapadł w ubiegłym tygodniu. Anita W. została skazana na karę łączną 15 lat więzienia, a jej partner Martin K. – na 4 lata i 6 miesięcy.

Przemoc wobec dzieci to również przestępstwa dotyczące uszczerbku na zdrowiu (I połowa 2021 roku: 81 – 30 dziewczynek i 51 chłopców), groźby karalne (121 – 46 dziewczynek, 75 chłopców), a także przestępstwa seksualne. Według danych Ministerstwa Sprawiedliwości, w nieprawomocnych wyrokach, tylko w pierwszej połowie ubiegłego roku, w przestępstwie seksualnego wykorzystania nieletnich odnotowano aż 456 pokrzywdzonych (403 dziewczynek i 56 chłopców). W 2020 roku było to 688 nieletnich (594 dziewczynek i 94 chłopców), a w 2019 r. – 820 (682 dziewczynek i 138 chłopców).

Z kolei, jeśli chodzi o zgwałcenie i wymuszenie innej czynności seksualnej, statystyki mówią o 110 pokrzywdzonych (81 dziewczynek i 29 chłopców). Jak wynika z danych, ofiarą przestępstw seksualnych znacznie częściej padają dziewczynki.

W Wielkopolsce znany jest jednak przypadek, gdzie ofiarą był chłopiec, a sprawcą m.in. najbliższa mu osoba – ojciec. Historia chłopca – nazwijmy go Adaś – ma swój początek w 2013 roku. Wówczas, u chłopca w wieku 6 lat zdarzały mu się sytuacje niekontrolowanego oddawania kału i napady agresji. Jednak śledczy nie dopatrzyli się wówczas przestępstwa. Dwa lata później szkoła, do której uczęszczał chłopiec zawiadomiła policję, po tym jak dziecko symulowało stosunek seksualny z kolegą.

Do zwrotu w sprawie doszło w 2017 roku, kiedy chłopiec wskazał swoich oprawców – ojca i jego dwóch kolegów. Według śledczych, mężczyźni mieli m.in. wielokrotnie gwałcić chłopca, czy doprowadzać go do poddania się innym czynnościom seksualnym. Sąd pierwszej instancji skazał oskarżonych. Na skutek apelacji, sąd drugiej instancji podtrzymał wyroki wobec dwóch mężczyzn, w tym ojca chłopca. Wobec trzeciego przekazał sprawę do ponownego rozpoznania, która ostatecznie, na początku lutego tego roku, zakończyła się jego uniewinnieniem

Przemoc wobec dzieci to szara strefa dla wymiaru sprawiedliwości

Fundacja Court Watch Polska, przeprowadzająca obywatelski monitoring sądów, w opublikowanym raporcie „Wymiar sprawiedliwości wobec przemocy domowej. Raport z badań empirycznych” przeanalizowała akta spraw sądowych w kontekście znęcania się nad najbliższą osobą.

– Podczas prowadzenia badania stwierdziliśmy wiele razy, że małoletnie dzieci nie były traktowane jako osoby pokrzywdzone, a zamieszkiwały wspólnie z oskarżonym i osobą pokrzywdzoną. Trudno uznać, że faktycznie nie były one ofiarami panującej w domu przemocy

– czytamy w raporcie.

Autorzy zwracają również uwagę na bardzo niski odsetek prawomocnych skazań, gdzie pokrzywdzonym było dziecko.

– Przemoc osób dorosłych wobec małoletnich dzieci nadal pozostaje szarą strefą, której skali nie można zmierzyć. Wymiar sprawiedliwości nie pełni więc swojej funkcji wymierzania sprawiedliwości i prewencji przemocy wobec najsłabszych członków naszego społeczeństwa

– uważają.

Z badań ekspertów fundacji wynika, że w 79 proc. analizowanych przypadków przemocy domowej pojawiał się wątek spożycia alkoholu. Jednocześnie zwracają uwagę na braki w orzecznictwie sądowym, choć – jak wykazano – aż 77 proc. sędziów twierdzi, że przemoc jest konsekwencją nadużywania alkoholu.

– Tylko niewielki odsetek osób skazywanych z art. 207 kk (znęcanie się) jest kierowany na terapię uzależnień, a zaledwie 6 proc. na oddziaływania korekcyjno-edukacyjnie

– czytamy w raporcie.

Dramatyczne konsekwencje

Czynnikami wzmagającymi stosowanie przemocy są niskie kompetencje wychowawcze, problemy socjalno-ekonomiczne, dziedziczenie wzorców przemocy czy alkoholizm i narkomania. Dochodzą do tego aspekty społeczno-kulturowe, takie jak historyczne wzorce rodziny i wychowania czy społeczne przyzwolenie na stosowanie kar fizycznych. A kary te, choć nierzadko stosowane w intencji wychowawczej, mają poważne reperkusje dla zdrowia i psychiki dziecka.

Poza oczywistymi skutkami, takimi jak obrażenia i trwałe uszkodzenia ciała, ofiary przemocy ze strony najbliższych narażone na poważne uszczerbki psychologiczno-emocjonalne – syndrom stresu pourazowego (PTSD – posttraumatic stress disorder), zaburzenia natury lękowej, zaniżona samoocena, stały brak poczucia bezpieczeństwa i zaufania do otoczenia, wycofanie, trudności adaptacyjne, problemy z nauką i koncentracją.

Tak destrukcyjny wpływ przemocy ze strony rodziców na psychikę dziecka czy nastolatka określa się jako „syndrom dziecka maltretowanego” (battered child syndrome). Bardzo często takie dziecko lub nastolatek przejmuje wzorzec agresji jako sposób na rozwiązywanie konfliktów i samo zaczyna stosować przemoc, np. wobec rówieśników. W taki sposób chce poradzić sobie jednocześnie z niską samooceną i poczuciem własnej wartości. A w dorosłym życiu – są agresywni w stosunku do własnych dzieci, czyniąc im krzywdę, której sami doświadczyli.

Przemoc domowa – gdzie dziecko może uzyskać pomoc?

Młodsze dzieci przebywają w ograniczonym kręgu najbliższych osób w domu lub przedszkolu. Z racji wczesnego wieku nie są w stanie przeciwstawić się przemocy, zakomunikować, że dzieje im się krzywda i szukać pomocy na zewnątrz. Starsze dzieci mają większe możliwości. Mogą zwrócić się o pomoc do zaufanej osoby, np. nauczyciela, zwłaszcza wtedy, kiedy oprawcą są rodzice.

W Polsce działają również infolinie. Podstawowym numerem, które dziecko powinno znać jest numer alarmowy 112. Ponadto działa również ogólnopolski telefon dla ofiar przemocy w rodzinie „Niebieska Linia” – 801 120 002. Pod ten numer mogą dzwonić ofiary przemocy, czy świadkowie. Konsultanci udzielają również wsparcia i pomocy psychologicznej. Kontakt możliwy jest również mailowo (niebieskalinia@niebieskalinia.info). Dodatkowo, w poniedziałki i wtorki w godz. 17-21 dyżury pełnią prawnicy (tel. 22 666 28 50).

Kolejną infolinią jest Dziecięcy telefon zaufania Rzecznika Praw Dziecka – 800 12 12 12, skierowany do wszystkich dzieci potrzebujących pomocy. Na telefony czekają specjaliści. Kontakt możliwy jest także za pośrednictwem czatu na stronie Rzecznika Praw Dziecka (www.brpd.gov.pl).

Dzieci i młodzież, która doświadcza krzywdy, chce porozmawiać o swoim problemie i uzyskać pomoc może skorzystać z Telefonu zaufania dla dzieci i młodzieży – 116 111 lub napisać wiadomość za pośrednictwem strony www.116111.pl.

Pod numerem 800 080 222 działa całodobowa, bezpłatna infolinia dla dzieci i młodzieży oraz rodziców i nauczycieli. Na telefony czekają pracownicy Fundacji ITAKA – Centrum Poszukiwań Ludzi Zaginionych: psychologowie, pedagodzy i prawnicy. Do nich mogą zgłaszać się dzieci, które czują się przygnębione, mają problemy w szkole, czy domu lub będące ofiarą przemocy. Z konsultantami można skontaktować się również przez stronę www.liniadzieciom.pl.

---------------------------

Zainteresował Cię ten artykuł? Szukasz więcej tego typu treści? Chcesz przeczytać więcej artykułów z najnowszego wydania Głosu Wielkopolskiego Plus?

Wejdź na: Najnowsze materiały w serwisie Głos Wielkopolski Plus

Znajdziesz w nim artykuły z Poznania i Wielkopolski, a także Polski i świata oraz teksty magazynowe.

Przeczytasz również wywiady z ludźmi polityki, kultury i sportu, felietony oraz reportaże.

Pozostało jeszcze 0% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Justyna Piasecka i Blanka Aleksowska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetawroclawska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.