Śmierć w magazynie Amazon koło Poznania. Firma bada przyczyny zdarzenia. Czy do śmierci pracownicy doprowadziły maseczki i presja pracy?

Czytaj dalej
Fot. Waldemar Wylegalski
Marta Danielewicz

Śmierć w magazynie Amazon koło Poznania. Firma bada przyczyny zdarzenia. Czy do śmierci pracownicy doprowadziły maseczki i presja pracy?

Marta Danielewicz

- Amazon stosuje politykę dokręcania śruby – twierdzą pracownicy magazynów w poznańskich Sadach. Czy warunki pracy, konieczność noszenia maseczki przez dziesięć godzin przyczyniły się do tego, że w ostatni weekend na terenie zakładu zmarła jedna z pracownic? Państwowa Inspekcja Pracy monitoruje sytuację.

Z 17 na 18 maja w magazynach Amazona w podpoznańskich Sadach zmarła jedna z pracownic w trakcie wykonywanej pracy. Z relacji innych pracowników wynika, że kobieta prawie godzinę czekała na przyjazd karetki. W tym czasie przy życiu próbowali ją utrzymać inni pracownicy. Niestety, mimo prób reanimacji kobieta zmarła. Miała ok. 40 lat.

Czytaj: Koronawirus: pracownicy apelują, ale Amazon nie zamierza zamykać magazynów. Pod Poznaniem ruszyła akcja "Kichaj na menadżera"

- Problemem nie było to, że służby medyczne późno przyjechały, tylko to, że miały problem, by dostać się do wieży, w której ta pani pracowała. Amazon powinien mieć takie działanie przećwiczone, zwłaszcza, że w tym miejscu już dwa lata temu doszło do wypadku

– alarmują pracownicy.

Amazon zgodnie z procedurą niezwłocznie o tragedii poinformował Państwową Inspekcję Pracy.

- Otrzymaliśmy zgłoszenie zdarzenia, które może być uznane za wypadek przy pracy - potwierdza Jacek Strzyżewski, główny specjalista Okręgowego Inspektoratu Pracy w Poznaniu.

- Z ogromnym smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci naszej koleżanki z poznańskiego zespołu. Łączymy się w bólu z członkami jej rodziny i bliskimi oraz otaczamy wsparciem jej współpracowników

– piszą w przesłanym do mediów oświadczeniu przedstawiciele Amazona.

Amazon musi zbadać przyczyny tragedii

Państwowa Inspekcja Pracy cały czas monitoruje sytuację w podpoznańskim Amazonie.

- To, czy w jakiś dalszy sposób zajmiemy się sprawą zależy od klasyfikacji tego zdarzenia: czy zostanie uznane za przypadek medyczny czy za wypadek przy wykonywaniu obowiązków służbowych – wyjaśnia J. Strzyżewski i przyznaje, że sprawa jest wielowątkowa.

Zgodnie bowiem z przepisami postępowanie powypadkowe, czyli obowiązek ustalenia przyczyn i okoliczności zdarzenia leży po stronie pracodawcy, czyli Amazona.

- Pracodawca powołuje zespół powypadkowy w którego skład wchodzi przedstawiciele BHP, pracowników, przełożonych i oni się tym zajmują. W pierwszej kolejności jednak pracodawca dokonuje sam oceny, czy zdarzenia spełnia cechy wypadku przy pracy

– mówi Jacek Strzyżewski.

By tak się stało, muszą zostać spełnione cztery warunki, m.in. wykazana przyczyna zewnętrzna, która bezpośrednio mogła wpłynąć na śmierć pracownika.

Amazon w sprawie prowadzonego postępowania nie chce udzielać żadnych informacji.

- Szanujemy prywatność naszych pracowników, dlatego nie będziemy udzielać dalszych informacji na temat tej sprawy – tłumaczą przedstawiciele Amazona.

Dziesięć godzin pracy w maseczce

Czy do śmierci pracownicy mogły przyczynić się warunki w których pracowała? Tę kwestię podnoszą członkowie OZZ Inicjatywy Pracowniczej przy Amazonie, a także związkowcy Solidarności.

- Każde stanowisko pracy powinno mieć przeprowadzone badania tzw. wydatku energetycznego oraz zagrożeń stanowiskowych. Amazon takich badań nie zrobił, przy czym, zgodnie z wytycznymi sanepidu zmienił nam organizację pracy, ignorując przy tym całkowicie związki zawodowe

– mówi Maria Malinowska z Inicjatywy Pracowniczej.

Czytaj: Sanepid w czasie pandemii koronawirusa wciąż kontroluje sklepy. Nakłada kary za nieprzestrzeganie zasad ochrony przed Covid-19

Problemem stały się także maseczki, których noszenie przez pracowników jest obowiązkowe.

- Nosimy je przez dziesięć godzin. Jeśli ktoś maseczkę zdejmie, a inna osoba to zauważy, to może mieć z tego tytułu konsekwencje dyscyplinarne. Amazon tym samym chce się ochronić przed ewentualnymi zarzutami w przypadku, jeśli doszłoby do zakażeń na terenie zakładu. Są jednak osoby, które mają problemy zdrowotne, mają problemy z oddychaniem – wymienienia Maria Malinowska.

Członkowie IP walczyli więc o to, by osoby z astmą mogły mieć założone np. przyłbice.

- Dwa dni przed śmiercią naszej pracownicy napisaliśmy nawet pismo do sanepidu z prośbą o opinie w tej sprawie – mówi przedstawicielka OZZ IP.

Co na to Amazon? - Wszyscy pracownicy mają dostęp do maseczek ochronnych. Jeśli pracownik nie może zakrywać ust oraz nosa maseczką ze względu na stan zdrowia, powinien się zgłosić do działu HR. Dział HR podejmuje wówczas decyzję o przyznaniu pracownikowi przyłbicy - odpowiada biuro prasowe spółki.

Szybkie tempo pracy, wyrabianie normy

Kolejną kwestią, zdaniem Malinowskiej jest zła organizacja pracy i zła konstrukcja wieży pikowej, w której doszło do tragedii.

- Ta wieżą jest źle zbudowana, niezgodnie z projektem, jest nieprawidłowo wentylowana, oświetlona. Źle się tam oddycha, trzeba pokonywać długie dystanse, biegać po piętrach, by np. skorzystać z toalety. Mamy opinie biegłego sądowego, który potwierdza nasze słowa

– mówi Maria Malinowska.

Zmarła pracownica była zatrudniona przez agencję pracy tymczasowej.

- Amazon stosuje politykę dokręcania śruby i zwłaszcza osoby zatrudnione tymczasowo starają się wyrobić normy, by umowa została im przedłużona. Pracodawca nie bierze pod uwagę tego, w jakich dziś, w związku z pandemią, warunkach musimy pracować. Presja na kontrakty, obawa przed utratą pracy jest teraz jeszcze większa – zwraca uwagę Malinowska.

Przedstawiciel PIP potwierdza, że już niejednokrotnie wcześniej zgłaszane były przez pracowników Amazona nieprawidłowości w zakładzie pracy. Nie znalazły one jednak większego potwierdzenia podczas przeprowadzanych kontroli. Z kolei w zakresie przestrzegania zasad epidemiologicznych w związku z koronawirusem, Amazona kontrolował sanepid.

- Monitorujemy tę sytuację, jeśli jednak śmierć nastąpiła z przyczyn np. chorobowych, to nasza rola w tym zakresie się kończy

– mówi Jacek Strzyżewski.

Zainteresował Cię ten artykuł? Szukasz więcej tego typu treści? Chcesz przeczytać więcej artykułów z najnowszego wydania Głosu Wielkopolskiego Plus?

Wejdź na: Najnowsze materiały w serwisie Głos Wielkopolski Plus

Znajdziesz w nim artykuły z Poznania i Wielkopolski, a także Polski i świata oraz teksty magazynowe.

Przeczytasz również wywiady z ludźmi polityki, kultury i sportu, felietony oraz reportaże.

Pozostało jeszcze 0% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa promocyjna

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

Marta Danielewicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetawroclawska.pl

promocja -50%

Gazeta online przez 90 dni za połowę ceny

55,00 110,00

Skorzystaj z promocji i ciesz się codziennym dostępem do gazety online przez 90 dni. Z tą ofertą oszczędzasz aż połowę ceny!

Kup teraz

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.