Rybniczanie mogą mówić, że Led Zeppelin to ich zespół WIDEO

Czytaj dalej
Aleksander Król

Rybniczanie mogą mówić, że Led Zeppelin to ich zespół WIDEO

Aleksander Król

Dlaczego cały Rybnik powinien słuchać Led Zeppelin, kapeli wszech czasów? Bo zanim nagrała „Stairway to Heaven”, z Page’em grał Chris Dreja, syn maturzysty z Rybnika

Jaki związek ma Rybnik z brytyjską grupą Led Zeppelin, uważaną za jeden z najbardziej znaczących zespołów muzycznych w historii, który sprzedał 200-300 mln płyt na całym świecie? Ano, bardzo duży. Zanim Zeppelini nagrali swój „Stairway to Heaven”, z założycielem grupy - jednym z najlepszych gitarzystów wszech czasów Jimmym Page’em grał ramię w ramię Chris Dreja, syn Alojzego Drei, mieszkańca Przyszowic (dziś pow. gliwicki, a dawniej rybnicki), maturzysty z Rybnika, w czasie wojny pilota polskiego 300. Dywizjonu Bombowego w Wielkiej Brytanii. Podobno w domu „naszych” Drejów jajecznicą na bekonie zachwycał się sam Eric Clapton, a Chris zdążył poznać też Jima Morrisona z The Doors (zresztą koncertował z Doorsami, tyle że już po śmierci Morrisona, ale z Rayem Manzarkiem i owszem).

Mający śląskie korzenie Chris, basista zespołu The Yardbirds, protoplasty grupy Led Zeppelin, zrezygnował „na dzień” przed gigantyczną karierą londyńczyków. - Podobno nie żałował. Mimo że Zeppelini zdobyli sławę i pieniądze. Zajął się swoją nową pasją - fotografią. Zrobił nawet zdjęcie na okładkę pierwszej płyty Zeppelinów - mówi Michał Palica, autor historycznych publikacji na temat Rybnika, który odkrył powiązania gigantów rocka ze śląskim miastem.

- W ramach moich historycznych poszukiwań trafiłem na księgę pamiątkową obecnie I Liceum Ogólnokształcącego w Rybniku, a przed wojną gimnazjum rybnickiego, gdzie w 1937 roku kończył maturą swą edukację pochodzący z Przyszowic Alojzy Dreja. Przyszowice były wówczas w powiecie rybnickim. Prawdopodobnie Alojzy podczas nauki latał też tu na szybowcach. Klub powstał w Rybniku w połowie lat 30. W przedwojennym Rybniku było dużo pasjonatów latania, którzy z szybowców trafiali później do samolotów. Alojzy, ojciec Chrisa, po maturze trafił do Dęblina, a podczas wojny znalazł się w Anglii, gdzie latał w „trzysetnym” dywizjonie - wspomina Michał Palica. Tłumaczy, że szukając dalszych wieści na temat Alojzego, nawiązał kontakt z Anneke z Kanady, której dziadkowie poznali Alojzego w czasie wojny. Ona zasugerowała, że Chris z Yardbirdsów może być jego synem, a muzyk potwierdził, że jego ojciec był pilotem ze Śląska.

- Syn naszego Alojzego zachłysnął się muzyką, która przybyła zza oceanu. Amerykanie nie doceniali czarnych bluesmanów, podczas gdy młodzi Anglicy zwariowali na punkcie tej muzyki - mówi Michał Palica. Dodaje, że syn maturzysty z Rybnika pewnie na początku nie przypuszczał, że będzie potem setki razy w Ameryce, że ożeni się z Amerykanką, a jego córka na stałe zamieszka w USA.

Jak zaczęła się ta muzyczna przygoda? Z końcem lat 50. na zachodzie Londynu w Richmond, Surbiton, Kingston. - Brat Chrisa - Stefan, z którym miałem okazję się spotkać, poznał go z Anthonym Tophamem. Oni byli tymi pierwszymi, którzy dążyli do założenia własnej grupy. Zaczęli grać. Topham miał pecha, bo rodzice nie pozwolili mu dalej grać, ale dzięki temu szczęśliwie w Yardbirdsach zaczął grać Eric Clapton jako pierwszy gitarzysta solowy - opowiada Michał Palica. Zapewnia, że Chris dobrze znał Claptona, który bywał częstym gościem w domu Drejów. - Mieszkali w okolicach Wimble-donu. Chris opowiadał, że Clapton przyjeżdżał do niego, i „jamowali” do później nocy, a rano budził ich zapach jaj na bekonie, które przyrządzał ojciec Chrisa - dodaje Palica.

Chris chciał się wyrwać z nudnego życia angielskich „meloników”. Udało się, zagrał z największymi, np. z grupą The Doors. - Oni się spotykali w latach 60., jeszcze za życia Morrisona. Ale szczególnie dobry kontakt miał w latach 90. Odbył nawet wspólną trasę z zespołem The Doors, ale grali tam już tylko Manzarek i Krieger - mówi Dreja.

Na koncertach Yardbirdsów także piszczały fanki (by się przekonać, wystarczy znaleźć na YouTube utwór „For your love”), ale grali inną muzykę niż Beatlesi. - Ja bym wywodził Beatlesów od rock’n’rolla. Na Rolling Stonesów, Animalsów i innych miał wpływ blues amerykański. Clapton odszedł z Yard-birdsów ponoć dlatego, że nie podobało mu się, że oni odchodzą od bluesa - mówi Palica. Jak odszedł Clapton, przyszedł Jeff Beck, a później po odejściu basisty dołączył do zespołu Jimmy Page, rozchwytywany gitarzysta studyjny. - W związku z tym Chris musiał się przestawić z gitary rytmicznej na basową. Chris musiał się nauczyć na basowej, a Page razem z Beckiem zaczął grać na solowej. To ciekawy epizod, że dwaj tacy wspaniali gitarzyści razem grali w jednym zespole - zauważa rybniczanin.

Wszystko, co dobre, kiedyś się kończy. Yardbirdsi grali ze sobą 4 lata. Chris postanowił zakończyć karierę muzyczną mniej więcej wtedy, gdy poszukiwano nowego wokalisty i przesłuchiwano Roberta Planta. - Jimmy’emu Page’owi zależało, żeby Chris został w zespole. Był trochę na niego zły - mówi Palica. W miejsce Chrisa przyszedł do zespołu John Paul Jones. A wkrótce New Yardbirds zmienili nazwę na Led Zeppelin i wydali płytę ze zdjęciem autorstwa Chrisa.

Naprawdę nie żałował, że zrezygnował na dzień przed gigantyczną karierą zespołu? - W wywiadach mówił, że był zmęczony zwariowanym życiem. Brat Stefan, z którym rozmawiałem, też to potwierdzał. A muzyka pozostała w nim, bo po latach do niej wrócił. Miał tournée po całym świecie. Reaktywowani Yardbirdsi byli nawet dwa razy w Polsce, przy czym Chris był tylko raz - w Dolinie Charlotty, bo się rozchorował - mówi Michał Palica, który wydał publikację o Chrisie, synu rybnickiego maturzysty, który grał z największymi tego świata.
____________________________
Christopher Dreja
(ur. 11 listopada 1945 w Surbiton) - gitarzysta polskiego pochodzenia, a później basista brytyjskiego zespołu rockowego The Yardbirds.
Po rozwiązaniu The Yardbirds Jimmy Page zaoferował Drei pozycję basisty w nowym zespole, który miał wkrótce powstać - Led Zeppelin. Dreja odrzucił propozycję i zajął się fotografią. Był również członkiem odnowionego Yardbirds w latach 1992-2013.

Aleksander Król

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.