Tomasz Mikulicz

Prokurator Andrzej Stelmaszuk swastyki tu nie widzi

Takie zdjęcie opublikowało na swojej stronie Nacjonalistyczne Stowarzyszenie Zadruga. Według prokuratora widoczny tu symbol to nie swastyka, a jeśli Fot. Archiwum Takie zdjęcie opublikowało na swojej stronie Nacjonalistyczne Stowarzyszenie Zadruga. Według prokuratora widoczny tu symbol to nie swastyka, a jeśli nawet, to przecież została spalona...
Tomasz Mikulicz

Prokurator Andrzej Stelmaszuk umorzył sprawę podpalenia swastyki. Według niego to jeden ze słowiańskich symboli. - To kompromitacja - komentuje prawnik Bartosz Wojda. I nie jest odosobniony

- To nie swastyka lecz kruszwicka swarga, czyli słowiański symbol - mówi nam prokurator rejonowy Andrzej Stelmaszuk. Umorzył właśnie postępowanie w sprawie, opisywanego przez nas w czerwcu, spalenia swastyki przez Nacjonalistyczne Stowarzyszenie Zadruga.

- Osoby widoczne na zdjęciach stwierdziły, że nie są faszystami, ale propagatorami kultury słowiańskiej. Natomiast obrzęd nie miał nic wspólnego z faszyzmem lecz był czysto słowiański - podkreśla dziś prokurator.

Poseł Robert Tyszkiewicz z PO nie może w to uwierzyć.

- Napiszę interpelację w tej sprawie. Oczekuję od ministra Zbigniewa Ziobry, że wyciągnie wobec prokuratora konsekwencje. Prokuratura Generalna zapowiadała niedawno, że tego typu przestępstwa będą ścigane z całą surowością - mówi.

O tej surowości nie może być mowy, uważa prokurator Andrzej Stelmaszuk. Bo według niego nie doszło do żadnego propagowania faszyzmu. Przemawia za tym miejsce zdarzenia, czyli Babia Góra koło Choroszczy. Tam stoi pomnik słowiańskiego Światowida. Prokurator wskazuje też na niefaszystowski kontekst - czyli świętowanie Nocy Kupały.

A to że mężczyźni na zdjęciach są ubrani jak bojówkarze SA - wojskowe buty, białe koszule wpuszczone w spodnie?

- To, że ktoś nałożył białą koszulę z krawatem nie oznacza, że jest faszystą - przypomina Andrzej Stelmaszuk. I wraca do symbolu widocznego w tle kilku zdjęć. Mówi, że nawet jeśli założy się, że to jednak ta swastyka, to ludzie którzy ją palą okazują negatywny stosunek do tego symbolu.

Zdjęcia trafiły do internetu. Czy to nie propagowanie faszyzmu?

- Propagowanie to publiczne nakłanianie kogoś do określonych poglądów. Uznaliśmy, że zdjęcia były formą relacji z wydarzenia, a leśny zagajnik nie może być traktowany jako miejsce publiczne - tłumaczy prokurator.

- To kolejna kompromitacja białostockiej prokuratury. Przez to traci ona w społeczeństwie autorytet - komentuje Bartosz Wojda, białostocki prawnik.

Etyk prof. Jerzy Kopania mówi, że ktoś tych młodych ludzi musi nauczyć rozsądku.

- Nie jest ważne czy ten symbol jest swastyką, ważne że ją przypomina. Dlatego prokurator postąpił bardzo źle. Powinien skierować sprawę do sądu - mówi.

Dodaje że nie chodzi o to, by osoby ze zdjęcia wsadzać do więzień, ale zasądzić im prace społeczne - np. pomoc osobom dotkniętym wybrykami ksenofobicznymi.

- Można też kazać im oglądać filmy z obozów koncentracyjnych - sugeruje etyk.

Inne głośne umorzenia

W 2013 roku cała Polska dowiedziała się, że swastyka to hinduski symbol szczęścia. Tak stwierdziła Prokuratura Rejonowa Białystok-Północ. I umorzyła śledztwo dotyczące faszystowskich napisów. Wojciech Zalesko, szef tej prokuratury złożył rezygnację.

W tym roku Prokuratura Okręgowa w Białymstoku umorzyła dochodzenia w sprawie nawoływania do nienawiści podczas marszu ONR. Bo śledczy uznali m.in., że ks. Jacek Międlar w kazaniu nie używał mowy nienawiści, a jedynie odwoływał się do treści historycznych i Biblii. A podczas samego marszu nie krzyczano „A na drzewach zamiast liści będą wisieć syjoniści” tylko ponoć „będą wisieć komuniści”.

Trzeba ich ścigać

Kurier Poranny: Prokurator uznał, że na zdjęciu widzimy nie swastykę, ale słowiański symbol - swargę.

Anna Tatar z antyfaszystowskiego Stowarzyszenia Nigdy Więcej: Przypomina się uzasadnienie prokuratury sprzed kilku laty, kiedy to swastyka została nazwana „hinduskim symbolem szczęścia”. Swastyka w Polsce kojarzy się z faszyzmem, śmiercią i zagładą. Symbol był wykorzystywany przez członków nacjonalistycznej organizacji i trzeba ścigać takie przestępstwo.

Jedną z osób na zdjęciach jest Tomasz G., oskarżony o pobicie czarnoskórego prezentera telewizyjnego (najpierw go skazano, a ostatecznie uniewinniono). Prokuratura uznała, że nie ma to żadnego związku ze sprawą podpalenia symbolu...

Faszyzm łączy się z rasizmem i ksenofobią. To znaczy, że np. rasistowska przeszłość osoby, która jest uwikłana w zdarzenie o podłożu faszystowskim, stanowi bardzo ważny kontekst dla sprawy.

W uzasadnieniu jest też mowa o tym, że nie doszło do propagowania faszyzmu.

A jak nazwać opublikowanie zdjęć w internecie? Nacjonalistyczne organizacje również w taki sposób propagują faszyzm. Jako ciekawą historyczną analogię można przywołać rasistowskie obrzędy palenia krzyża przez Ku-Klux-Klan. Uzasadnienie prokuratury jest kuriozalne. Niestety, wpisuje się w wiele wydarzeń z ostatnich lat, które dzieją się na Podlasiu.

Tomasz Mikulicz

Zajmuję się sprawami miejskimi, m.in.: miejską polityką samorządową, architekturą i ochroną zabytków.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetawroclawska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.