Poznań: Były prezes Pogotowia Dla Zwierząt skazany na więzienie. Przywłaszczył zwierzęta, którym miał pomagać. "To było perfidne zachowanie"

Czytaj dalej
Fot. NK
Norbert Kowalski

Poznań: Były prezes Pogotowia Dla Zwierząt skazany na więzienie. Przywłaszczył zwierzęta, którym miał pomagać. "To było perfidne zachowanie"

Norbert Kowalski

Zamiast pomagać zwierzętom bezprawnie je zabierał wykorzystując swoją funkcję prezesa Pogotowia Dla Zwierząt? Tak uznał poznański sąd skazując Grzegorza B., byłego prezesa stowarzyszenia Pogotowie Dla Zwierząt, na karę ośmiu miesięcy więzienia. Sąd podkreślał, że Grzegorz B. był już wcześniej karany za przywłaszczenie zwierząt. Nadal toczy się za to proces o rozwiązanie Pogotowia Dla Zwierząt. Sam Grzegorz B. podkreśla, że jest niewinny i będzie się odwoływał od wyroku. M

Kłopoty Grzegorza B. oraz Pogotowia Dla Zwierząt opisaliśmy jako pierwsi już w czerwcu 2017 roku. Grzegorz B. był prezesem Pogotowia Dla Zwierząt od 2008 do 2015 roku. Jako przyczynę rezygnacji podawał wyrok, który zapadł w sądzie rejonowym w Wołominie, kiedy to Grzegorz B. został uznany winny przywłaszczenia zwierząt Anety i Dariusza K.

To jednak nie była jedyna sprawa karna Grzegorza B. W 2014 roku w poznańskim sądzie ruszył proces o przywłaszczenie przez niego w 2008 roku zwierząt, które należały do Zuzanny D. Łącznie chodziło o kilkadziesiąt psów wartych ponad 80 tys. zł.

Czytaj też: Youtuber Gural groził przemocą na Poznań Game Arena? On sam się tłumaczył, lecz MTP zawiadomiły policję i prokuraturę

– Córka prowadziła hodowlę, która była zarejestrowana w związku kynologicznym. Pewnego dnia przyjechała z mężem do opuszczonego przez nich wcześniej domu, który wciąż do nich należał. Tam już czekali wolontariusze Grzegorza B. Zaczęli zabierać psy. Córka protestowała, więc wywieźli ją nawet do szpitala psychiatrycznego – wspomina pani Alina, mama pani Zuzanny.

Grzegorz B., mimo wielokrotnych wezwań do zwrotu zwierząt, nie oddał ich właścicielce. Tłumaczył, że zostały one przekazane wolontariuszom pod opiekę. W rozmowie z nami przekonywał też, że odebrane psy były zaniedbane, brudne i zapchlone.

Były prezes Pogotowia Dla Zwierząt skazany na więzienie

W ubiegłym tygodniu poznański sąd wydał wyrok uznając Grzegorza B. winnym przywłaszczenia psów i skazując go na osiem miesięcy więzienia. Ponadto sędzia nakazała mu zapłacić 72 tys. zł Zuzannie D. w ramach naprawy szkody i nałożyła 5-letni zakaz zajmowania stanowisk kierowniczych w organizacjach zajmujących się ochroną zwierząt.

– W 2008 roku doszło do interwencji Pogotowia Dla Zwierząt, podczas której odebrano zwierzęta Zuzanny D. Grzegorz B. nie miał prawa rozporządzać zabranymi zwierzętami. Jako osoba, która miała przechować psy, był zobowiązany do ich wydania na każde wezwanie uprawnionego organu

– uzasadniała wyrok sędzia Agnieszka Parnowska.

Zobacz też: Ojciec pedofil z kolegami gwałcili dziecko w Dopiewie. Sąd w Poznaniu skazał ich na więzienie. Usłyszeli surowe wyroki

I dodawała: – Tymczasem Grzegorz B. wydał zwierzęta nieustalonym osobom i nawet nie poinformował o tym policji i prokuratury. Chociaż oskarżony był wielokrotnie wzywany, by wskazał miejsce pobytu zwierząt, do dziś tego nie zrobił. On pozorował swoją dobrą wolę.

Sędzia podkreślała też, że przywłaszczone zwierzęta miały dużą wartość. – Biegła oszacowała, że były warte co najmniej 85 tys. zł, a prawdopodobnie jeszcze więcej. To nie były, za przeproszeniem, kundelki, którymi od tak się rozporządza. Te psy stanowiły realną wartość – mówiła sędzia Agnieszka Parnowska.

I podkreślała: – Oskarżony był już trzykrotnie karany za przywłaszczenie zwierząt. Biorąc to pod uwagę, nie można wykluczyć, że był to jego sposób działania, a odebrane zwierzęta były wydawane, za co oskarżony mógł uzyskiwać korzyści majątkowe.

Sędzia zwracała też uwagę na wielką społeczną szkodliwość czynu. – Pokrzywdzona została pozbawiona swoich psów. Z kolei oskarżony drwił z prokuratury, sądu i pokrzywdzonej tworząc pozory, że wie, gdzie przebywały zwierzęta i miał ich dokumentacje. To było perfidne zachowanie oskarżonego – uzasadniała sędzia Agnieszka Parnowska.

– Znaczny jest też stopień winy oskarżonego biorąc pod uwagę, że pełnił funkcję prezesa stowarzyszenia, którego celem była ochrona zwierząt.

Sprawdź też: Sprawa Ukrainki Oksany: Jej były pracodawca Jędrzej C. walczył o uniknięcie kary. Obrońca złożył kasację do Sądu Najwyższego

Sam Grzegorz B. był nieobecny na ogłoszeniu wyroku. W rozmowie z nami zapewniał jednak, że złoży apelację od wyroku. - Przez kilkanaście lat pracy w Pogotowiu Dla Zwierząt odebrałem około 5 tysięcy zwierząt ludziom, którzy się nad nimi znęcali. W sprawach tych zapadły setki wyroków skazujących. Niestety, jest i tak, iż sądy wymierzają kary tym, którzy te zwierzęta chronią przed oprawcami i taka sytuacja ma miejsce w tym przypadku - przekonuje Grzegorz B.

- Przez 15 lat sądy skazały mnie trzykrotnie na kary grzywny. Miałem na szczęście więcej, bo aż 8 wyroków uniewinniających, które stały się prawomocne. Reaguję na wyrok spokojnie, bo nie popełniłem żadnego przestępstwa - dodaje.

Grzegorz B. argumentował też, że przechowywał psy, które były dowodem w śledztwie prowadzonym przez prokuraturę w sprawie samej Zuzanny D. Ta miała znęcać się nad zwierzętami. Ostatecznie sąd uznał ją jedynie częściowo winną zarzucanych jej czynów.

Pogotowie dla Zwierząt będzie rozwiązane?

W sądzie nadal trwa za to sprawa o rozwiązanie stowarzyszenia Pogotowie Dla Zwierząt. Wniosek o rozwiązanie stowarzyszenia złożył w październiku 2015 roku Tadeusz Teterus, ówczesny starosta czarnkowsko-trzcianecki. W jego ocenie stowarzyszenie „nagminnie i z premedytacją” naruszało przepisy ustawy o ochronie zwierząt.

Proces dotyczący rozwiązania stowarzyszenia rozpoczął się dopiero w czerwcu 2017 roku. Jednak już pod koniec lutego 2018 roku Sąd Rejonowy Poznań Nowe Miasto i Wilda wydał wyrok nakazujący rozwiązanie stowarzyszenia Prawo dla Zwierząt.

Zobacz też: Poznań: Mord i wybuch na Dębcu. Synem Tomasza J. zajmie się siostra zamordowanej Beaty. Mężczyzna stracił prawa rodzicielskie

– Sąd nie ma żadnych wątpliwości, że działalność stowarzyszenia Pogotowie dla Zwierząt w sposób rażący i jednocześnie uporczywy narusza przepisy ustawy o ochronie zwierząt (…) Naruszanie ma charakter nagminny i celowy

– w taki sposób sędzia Jolanta Ludwiczak uzasadniała swoje postanowienie o rozwiązaniu stowarzyszenia Pogotowie dla Zwierząt.

Odwołanie od wyroku złożyli pełnomocnicy stowarzyszenia, zaś w listopadzie 2018 roku poznański Sąd Apelacyjny cofnął wyrok sądu rejonowego i nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy i przesłuchanie dodatkowych świadków. Aktualnie proces wciąż trwa.

Czytaj więcej o sprawie Pogotowia Dla Zwierząt

Norbert Kowalski

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Kinga Kryspin

Kłamstwa i oszczerstwa. Pan Grzegorz jest wspaniałym człowiekiem, jednym z niewielu ludzi w całej Polsce którzy poświęcili swoje życie żeby ratować zwierzęta. To skandaliczne, że w Polsce przyznaje się racje pseudo hodowcą i skazuje niewinnych ludzi. Pan Grzegorz jest jedyną osobą, która potrafi odebrać każde zwierzę z każdych warunków. Nieważne czy to pies, kot, królik, kura czy krowa. Trzymam kciuki za apelację, a pani sędzina powinna się wstydzić do końca życia za wydanie takiego wyroku!

plus.gazetawroclawska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.