Pożegnanie z gimnazjalistami. Nie byli tacy straszni, jak ich malowano...

Czytaj dalej
Fot. Fot. Tomasz Ho£Od / Polska Press
Adriana Boruszewska

Pożegnanie z gimnazjalistami. Nie byli tacy straszni, jak ich malowano...

Adriana Boruszewska

Mówią o nich gimbaza i kojarzą się głównie z brakiem wiedzy i fatalnym zachowaniem. - Czasami traktują mnie z góry, bo jestem gimnazjalistką. Nie wiem, czemu panuje przekonanie, że nic nie robimy i nic nie umiemy - dziwi się Hania Imielska, uczennica pierwszej klasy gimnazjum, które, decyzją rządu, właśnie przechodzi do historii. Gimnazjaliści. Kim są? Czy rzeczywiście żyją tylko shoppingiem i Instagramem, nic nie wiedzą i tylko sprawiają wszystkim kłopoty wychowawcze?

Nad łóżkiem zdjęcia z rodzicami, a pod łóżkiem 7-letni Niko rasy shih-tzu. Do tego książki i trochę maskotek. Tak wygląda pokój Julii Mierzwy, uczennicy pierwszej klasy gimnazjum. 13-latka przyznaje, że dla niej szkoła to nie przelewki. A stereotyp, że w gimnazjum uczniowie tylko włóczą się po galeriach handlowych, ma niewiele wspólnego z rzeczywistością. - Od poniedziałku do piątku po szkole zazwyczaj już nie wychodzę z domu, bo nie mam na to czasu. W poniedziałki mam zajęcia z biofeedbacku, które pomagają mi się skupić. Do tego jeszcze angielski i lekcje śpiewu. Wieczorami uczę się do sprawdzianu, który jest następnego dnia - mówi Julka.

Czasem zdarza się, że znajdzie w tygodniu czas na spacer. Sama lub z psem. - W tygodniu lubię sobie pochodzić po okolicy i posłuchać muzyki. W weekendy spotykam się koleżankami. Wtedy idziemy na stare przejazdy kolejowe, robimy sobie zdjęcia - opowiada Julia.

Czego słucha na spacerze? Nie Popka czy Gangu Albanii, jak koledzy z jej dawnej podstawówki, ale przebojów lat 80. - Lubię Whitney Houston - nie ukrywa. Do galerii handlowych z koleżankami też nie chodzi. - Jeżeli już idę, to z mamą. Tak raz w miesiącu. Lubimy wtedy wybrać sobie coś ładnego. Oczywiście, ja wybieram te bardziej kuse czy koronkowe ubrania, ale mama doradza mi, by wzięła coś pomiędzy - ani za krótkie, ani za długie, tak bym mogła pójść w tym stroju do szkoły.

Rodzice pilnują, by Julka nie wyszła rano do szkoły wymalowana. - Czasem mama każe mi się umyć, gdy mam zbyt mocny makijaż - przyznaje i zdradza, że na co dzień najchętniej używa podkładu i tuszu do rzęs. - W starszych klasach dziewczyny się mocno malują, niektóre mają też tipsy i hybrydę na paznokciach. To są te popularne w szkole dziewczyny, które chcą być Tumblr Girl - śmieje się. Kim jest Tumblr Girl? To ikona stylu, kobiecy ideał. O niej marzą chłopcy, a dziewczyny chcą być takie, jak ona. Tumblr Girl jest piękna, szczupła i ubiera się modnie. Ma iPhone’a i pija kawę w Starbucks’ie.

Julka chodzi do Gimnazjum nr 30 przy ul. Jantarowej. Gdy pytam ją, czy zamieniłaby gimnazjum na podstawówkę, odpowiada: - Nie. Dzięki gimnazjum czujemy się trochę bardziej dorośli. Nawet nauczyciele mówią do nas: „Nie zachowujcie się tak, jesteście przecież w gimnazjum, nie jesteście już dziećmi”. I dodaje: - Mam fajną szkołę i super nauczycieli.

Wolne tylko w weekend

Najpierw lekcje, a potem zajęcia dodatkowe - języki, matematyka, sport, lekcje śpiewu, aktorstwa i harcerstwo. Okazuje się, że gimnazjalista po szkole nie ma wiele czasu na włóczenie się po mieście czy po galeriach handlowych.

Hania Imielska, Julia Pańczyk i Weronika Jurewicz chodzą do tej samej klasy, do Gimnazjum nr 1 przy ul. Jeleniej. Przyznają, że w gimnazjum muszą się więcej uczyć niż w podstawówce. Cała trójka ma dodatkowe zajęcia po lekcjach w szkole: Weronika - angielski i matematykę, Hania - zajęcia teatralne i angielski, a Julia - jazdę konną.

W 2016 roku gimnazja w Polsce ukończyło 360 tysięcy uczniów, z czego 24 tysiące na Dolnym Śląsku. W tym roku - w dniach od 19 do 21 kwietnia - po raz ostatni odbędzie się egzamin gimnazjalny. W pierwszym dniu egzaminu w części humanistycznej uczniowie rozwiązywać będą zadania z zakresu his-torii i wiedzy o społeczeństwie oraz języka polskiego. Część matematyczno-przyrodnicza odbędzie się dzień później, w czwartek 20 kwietnia 2017 r. Z kolei w piątek, 21 kwietnia o godzinie 9:00 uczniowie zmagać się będą z językiem obcym nowożytnym na poziomie podstawowym oraz na poziomie rozszerzonym (o godzinie 11:00).

Dziewczyny oburzają się, kiedy pytam, czy gimnazjaliści nic nie robią, nudzą się i snują bez celu?

- Przychodzę do domu, jem obiad, chwilę pobawię się z młodszą siostrą i siadam do nauki lub czytam książki - mówi Weronika. Julia dodaje, że dopiero w piątki jest czas na wyjścia .

- Czasem idziemy do kina lub „na fast foody”. To okazja do spotkania z koleżankami z innej szkoły, z którymi nie mam okazji widzieć się w tygodniu - wylicza Hania. Ale szybko dodaje, że w weekend zaczynają się przygotować do nowego tygodnia w szkole.

Szymon Kaczorowski, uczeń trzeciej klasy Gimnazjum nr 13 przy ul. Reja, też ma dodatkowy angielski i basen. No i jest jeszcze harcerstwo. Mimo zbliżających się egzaminów gimnazjalnych stara się znaleźć czas na jedno lub dwa wyjścia w tygodniu. - Nie robimy nic konkretnego. Chodzimy na wały nad Odrę, siedzimy w Burger Kingu. Ale rodzice pilnują, czy się uczę - wzdycha. Bo egzamin, który go czeka, to stres. Ale jeszcze większym jest wybór szkoły średniej. Od tego zależy jego przyszłość, studia, zawód...

Tumbrl Girl

Mocny makijaż, czapeczka z daszkiem, over-size’owe bluzy, spodnie z wysokim stanem i czarno-białe połączenia kolorów. To Tumbrl Girl, czyli uczennica, która wygląda jak dziewczyna z mikroblogowej platformy, na której osoby z całego świata umieszczają swoje zdjęcia i złote myśli.

Pierwszoklasistki z gimnazjum przy ul. Jeleniej patrzą na siebie porozumiewawczo: - Makijaż ? To wygląda śmiesznie, gdy dziewczyna w naszym wieku jest mocno umalowana. Można zakryć jakieś niedoskonałości, ale bez przesady - tłumaczy Weronika. Ale Hania dodaje: - W trzeciej klasie jednak już praktycznie wszystkie uczennice się malują.

W szkole, w której uczą się Julka, Hania i Weronika nauczyciele pilnują regulaminu.

- Jak widzę dziewczynkę z mocnym makijażem, zapraszam ją na rozmowę. I tłumaczę, że nie musi się malować. Zazwyczaj działa -przyznaje Zofia Stawicka, dyrektorka placówki przy ul. Jeleniej.

Monika Oracz, wychowawczyni pierwszaków, podkreśla, że za łamanie regulaminu grożą konsekwencje. - Zwracam uwagę zwłaszcza na pomalowane paznokcie. Zwykle rozmowa wystarcza, ale raz obniżyłam zachowanie na półrocze jednej z uczennic za mocny makijaż - mówi nauczycielka.

Jednak Monikę Oracz naprawdę martwi to, że jej uczniowie siedzą cały czas w in-ternecie. - Na wycieczce pierwszym pytaniem jest: „Czy będzie wi-fi”? Na przerwie większość z nich nie rozstaje się z komórką. Czas spędzają, patrząc w ekran - wzdycha .

Dziewczyny przyznają, że telefon i in-ternet to ważna część ich życia. Wysyłają wiadomości i zdjęcia, lubią nagrywać filmiki. Zależy im też na tym, by ich znajomi, z którymi codziennie nie mogą mieć kontaktu, byli na bieżąco z ich życiem.

Zdaniem 15-letniego Szymona problem uzależnienia od telefonu komórkowego rzeczywiście istnieje.

- Oczywiście na ważnych lekcjach nikt nie korzysta z telefonu. Jednak na luźniejszych czy na przerwach już praktycznie wszyscy tego telefonu używają.

Zabranie komórki to jedna z kar, którą stosują rodzice, np. za złe oceny. Podobnie zresztą jak szlaban na internet, gry i szwendanie się z kumplami.

Co z tą gimbazą?

Piją, palą i się włóczą bez celu. Są niegrzeczni i niedouczeni. Tak często mówi się o gimnazjalistach. Ale co ciekawe tak mówią ci, którzy zazwyczaj osobiście nie znają żadnego gimnazjalisty.

- Nie wiem czemu, ale ludzie, gdy słyszą, że pracuję w gimnazjum, mówią: „O jak ja ci współczuję”. Gdy pytam dlaczego, słyszę: „Bo oni są tacy straszni”- nie kryje Monika Oracz i podkreśla, że wcale nie jest tak źle z tymi gimnazjalistami. - Są naprawdę fajni. Oczywiście są też tacy, co sprawią problemy, ale tak jest wszędzie. Gdy nastolatek mówi, że musi się uczyć, bo zależy mu, by pójść na dobre studia i dostać pracę, to sam sobie tego przecież nie wymyślił. Musiał to wynieść z domu. I tu jest klucz...

Pragnienia gimnazjalistów są różne - marzą o zawodzie lekarza, prawnika, psychologa, ale też o karierze wokalnej czy aktorskiej. A psycholog społeczny, dr Małgorzata Wójcik z Uniwersytetu SWPS w Katowicach podkreśla, że obraz gimnazjalistów jest często demonizowany. - Kojarzą się negatywnie tylko tym ludziom, którzy nie mają z gimnazjalistami styczności. Spora w tym wina mediów, które przedstawiają te nastolatki tylko w jeden sposób: że palą, piją, używają dopalaczy. Bardzo mało zaś ukazuje się informacji o tych, którzy zdobyli nagrody w konkursach, osiągają sukcesy, biorą udział w wolontariacie. Bo jest to grupa różnorodna i dlatego niektórzy piją czy palą, a inni wygrywają olimpiady.

Cóż, gimnazjalista to człowiek dorastający, próbujący manifestować swoją niezależność czy odrębność od rodziny. Jak dodaje dr Wójcik, tworzący też własny język, w opozycji do innych grup.

Dyrektorka szkoły przy ulicy Jeleniej przyznaje, że wśród gimnazjalistów trafiają się tzw. trudne przypadki. Ale to wbrew opinii zaledwie promil. - Ja mam bardzo dobrą młodzież - chwali Stawicka.

Według pedagogów schemat zachowania gimnazjalisty wygląda tak: pierwsza klasa - rozpoznanie terenu i niewielki strach, druga klasa, zwłaszcza pierwszy semestr - głupaw-ka, trzecia klasa - uspokojenie i przygotowanie do egzaminów.

- Widać różnice między drugą a trzecią klasa. W trzeciej te dorastające dzieci robią się poważniejsze. Grupy, które sprawiały problemy w pierwszej czy drugiej klasie, w trzeciej zmieniały się na plus - zauważa nauczycielka Monika Oracz. A Zofia Stawicka wyjaśnia, że gimnazjalista w pierwszej klasie niczym nie różni się od ucznia siódmej klasy szkoły podstawowej. - Jeżeli ktoś mówił, że gimnazjaliści są niegrzeczni, to musi mieć świadomość, że podstawówka tego nie zmieni - jak przeniesiemy tego samego człowieka do innej szkoły, to przecież wciąż będzie ten sam uczeń! - podkreśla stanowczo dyrektorka gimnazjum. I dodaje: -Uczeń, który szedł do gimnazjum, kończył podstawówkę i przechodził do nowego typu szkoły. W jego pojęciu stawał się bardziej dorosły i odpowiedzialny za swoje czyny. Dla niektórych było to bardzo dobre przejście. Jeżeli był słabszym uczniem lub w podstawówce miał pewne konflikty, to zamykał pewien rozdział i tu w gimnazjum otwierał go na nowo. To była dla niego autentyczna szansa na dobrą zmianę.

Według międzynarodowych badań PISA, przeprowadzanych w 72. krajach świata, polscy gimnazjaliści w 2015 roku wśród państw Unii Europejskiej zajęli 10. miejsce w rozumowaniu w naukach przyrodniczych, trzecie w czytaniu i interpretacji tekstu, a szóste w matematyce. Tym samym osiągnęli wyniki powyżej średniej OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju), która od 2000 roku bada poziom światowego szkolnictwa. W 2000 roku byliśmy poniżej średniej OECD w grupie z Rosją, Grecją i Izraelem. W czytaniu i interpretacji polscy gimnazjaliści zajęli 25. miejsce, ale już w 2006 r. wskoczyli na 9. (na 57. badanych wtedy krajów), by w 2009 r. zająć 15. wśród 65 krajów. Znaleźliśmy się tym samym na poziomie Norwegii, Islandii, Szwajcarii.

Adriana Boruszewska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetawroclawska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.