Patryk Szeremeta

Ponad 3000 km od ojczyzny

Nowa Ruda, Domy Tkaczy nad Włodzicą, lata 20. XX wieku Fot. fotopolska.eu Nowa Ruda, Domy Tkaczy nad Włodzicą, lata 20. XX wieku
Patryk Szeremeta

Moja babcia, jej rodzeństwo i mama pięć lat ciężko pracowali przy wyrębie lasu. Daleko w Rosji, gdzie zostali wywiezieni przez enkawudzistów krótko po wybuchu II wojny światowej.

Gdy wybuchła II wojna światowa moja babcia, Genowefa Szeremeta (z domu Suder), była w wieku nastoletnim. Miała wtedy niecałe trzynaście lat. Mieszkała w małej wsi Tyniec koło Krakowa. Wraz z siostrą, dwoma braćmi, z mamą i tatą. Babcia skończyła naukę w wieku dziesięciu lat, ponieważ musiała zająć się rodzeństwem i domem, gdyż była najstarsza z rodzeństwa, a rodzice musieli pracować, aby zarobić pieniądze na wyżywienie. W 1938 roku babcia stanęła przed szansą dokończenia nauki w szkole. Była bardzo szczęśliwa, że może się dalej uczyć.

Rano, 1 września 1939 roku, ktoś zapukał do drzwi. Była to wystraszona i zmęczona sąsiadka, która mówiła: ,,Wojna! Wojna! Wojska niemieckie wkroczyły do Polski.” Cała rodzina zbagatelizowała ogłoszenie i została w domu (oprócz ojca mojej babci, który poszedł do wojska polskiego). Parę miesięcy później rankiem do mieszkania weszli enkawudziści. Babcia wspomina to jako chwile grozy: ,,Gdy NKWD weszło do domu przestraszyłam się. Nie wiedziałam, gdzie nas wywiozą i co się z nami stanie. Powiedzieli ze mamy parę minut na spakowanie najpotrzebniejszych rzeczy, ale nie mogliśmy wziąć jedzenia. Mówili, że przesiedlą nas w bezpieczne miejsce, a na miejscu jest już wszystko przygotowane.”

Zaprowadzono ich na najbliższy dworzec kolejowy, na którym czekał pociąg. Do pociągu było doczepionych dziesięć wagonów. Każdy wagon miał zakratowane okna, malutki piecyk i rynnę wychodzącą na zewnątrz, która pełniła funkcję toalety. W każdym wagonie zmieściło się ponad 40 osób. Podróż trwała około dziesięciu dni. Podczas drogi wielu ludzi nie wytrzymywało podróży i umierało. Gdy ktoś umierał, żołnierze otwierali drewniane wrota i wyrzucali ciała.

„Pewnego dnia pięcioletni chłopiec, który jechał z nami w wagonie, zmarł. Zapytałam się żołnierza, czy możemy wraz z siostrą pochować chłopca w należyty sposób za stacją kolejową. Po błaganiach żołnierz zgodził się, zatrzymał pociąg i pochowaliśmy chłopca z godnością.”

Gdy dotarli do celu, okazało się, że wszystko to, co mówili enkawudziści było kłamstwem. Na miejscu ujrzeli zniszczone domki nieopodal lasu, bez bieżącej wody i światła. Chcieli naprawić ten domek, w którym mieszkali, ale nie było żadnych materiałów budowlanych. Z biegiem tygodni udało się go jednak wyremontować. Nie wszyscy potrafili dać sobie radę w trudnych warunkach. Ludzie umierali z głodu, wycieńczenia lub popełniali samobójstwo. Moja babcia, jej mama i rodzeństwo pracowało w lesie przy wycince drzewa. Dostawali za tę ciężką i wyczerpującą pracę dwie kromki chleba i trochę mąki. Pracowali tak przez cały tydzień przez pięć lat.

W 1945 roku, kiedy wojna się skończyła, babcia z rodzeństwem zaczęła wracać do Polski. Powrót do kraju był bardzo trudny, ponieważ odległość od miejsca, w którym się znajdowali wynosiła ponad trzy tysiące kilometrów. Droga powrotna wyglądała tak: „Przez kilkadziesiąt kilometrów szliśmy pieszo, później zatrzymywaliśmy samochody i prosiliśmy, aby nas zawieźli w stronę Polski. W czasie drogi ujrzeliśmy zburzone budynki oraz opustoszałe miasta i wsie, które zaczęły powoli się odbudowywać. Owym sposobem dojechaliśmy do małej miejscowości, która nazywała się Nowa Ruda.”

Tutaj babcia poznała przyszłego męża, mojego dziadka. Dziadek był żołnierzem, który walczył w wojnie o Polskę. W 1947 roku wzięli ślub i założyli rodzinę. Rok później dziadek w podziękowaniu za walkę dostał ponad 2 ha ziemi, założył gospodarstwo rolne i hodował świnie, krowy oraz kury. To, co wyprodukował, czyli m.in. mięso, kaszanki, kiełbasy, mleko i jajka sprzedawał na wsi, aby dodatkowo zarobić.

Autor jest uczniem z Nowej Rudy

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Gazety Wrocławskiej.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Gazety Wrocławskiej
  • codzienne e-wydanie Gazety Wrocławskiej
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Patryk Szeremeta

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetawroclawska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.