Agata Wolańska

Podzielcie się wspomnieniami w bibliotece

Grażyna Kostkiewicz-Górska przypomina, że żadne pamiątki nie zostaną wam zabrane, a jedynie sfotografowane i zeskanowane. Fot. Agata Wolańska Grażyna Kostkiewicz-Górska przypomina, że żadne pamiątki nie zostaną wam zabrane, a jedynie sfotografowane i zeskanowane.
Agata Wolańska

Macie jakieś pamiątki z przedwojennego Gorzowa? A może chcecie opowiedzieć ciekawą historię? Przyjdźcie do biblioteki!

Rozmowa z Grażyną Kostkiewicz-Górską, kierowniczką Działu Zbiorów Regionalnych w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej w Gorzowie.

Biblioteka zbiera pamiątki z powojennego Gorzowa. Skąd pomysł na taką akcję?
Zastanawialiśmy się, co ciekawego zorganizować z okazji zbliżających się obchodów 760-lecia miasta. Zainspirowaliśmy się Wrocławiem, który także postanowił uruchomić taką akcję. A poza tym Landsberczycy (przedwojenni mieszkańcy - dop. red.) chętnie opowiadają o swoim mieście, ale zauważyliśmy, że ci, którzy pamiętają początki polskiego Gorzowa - niekoniecznie. Wyszła bodajże jedna książka, a tych o Landsbergu jest więcej.

Jaki okres najbardziej państwa interesuje?
Głównie początki powojennego Gorzowa, choć mile widziane są też oczywiście materiały dotyczące przemiany z Landsberga w Gorzów. Zależy nam przede wszystkim na tych wspomnieniach, które nigdzie wcześniej nie były publikowane.

Co najlepiej przynosić?
Etykiety, ulotki... Czasem podczas sprzątania okazuje się, że w domu możemy znaleźć wiele rzeczy. Może ktoś zachował sobie jakąś ulotkę. Ja ostatnio sprzątałam piwnicę i znalazłam... słoiki z gorzowskimi naklejkami. Takie rzeczy, które już od iluś lat nie powstają, są bardzo cenne.

Co jeśli ktoś nie ma pamiątek, a chce mieć udział w wystawie?
Nawet jeśli ktoś nie ma czegoś materialnego do przekazania innym, to zawsze może przecież podzielić się swoimi wspomnieniami. Czasem ktoś, komu zupełnie nie wychodzi spisywanie wspomnień, kto nie może się do tego ,,zebrać”, jest świetnym gawędziarzem i ma bardzo dużo do powiedzenia. Nam to wystarczy. Jesteśmy przygotowani: mamy sprzęt, dyktafony. Będziemy te wspomnienia nagrywać i przechowywać, a później znajdą je państwo w naszej bibliotecznej bazie historii mówionej. No i oczywiście na wystawie.

Oprócz wystawy i bazy audio będzie coś jeszcze?
Jeśli pomysł wypali i uda nam się zebrać dużo materiałów, to myślę, że wydamy książkę z uzupełnieniem w postaci skanów i zdjęć.

Agata Wolańska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2023 Polska Press Sp. z o.o.