PGG wyda na inwestycje 2,5 mld zł. Ile na podwyżki?

Czytaj dalej
Monika Chruścińska-Dragan

PGG wyda na inwestycje 2,5 mld zł. Ile na podwyżki?

Monika Chruścińska-Dragan

Związkowcy postawili sprawę mediacji w Polskiej Grupie Górniczej na ostrzu noża. Jeśli firma do poniedziałku nie zawrze porozumienia ze stroną społeczną w sprawie podniesienia płac pracownikom, przeprowadzą w środę w kopalniach strajk ostrzegawczy.

Polska Grupa Górnicza dopiero co wyszła na prostą. 2017 rok po raz pierwszy, zamiast stratą, zamknęła zyskiem w wysokości 86 mln zł. Wczoraj oficjalne wyniki finansowe firmy zaprezentował prezes zarządu spółki, Tomasz Rogala.

Ten rok jednak może okazać się dla firmy mniej łaskawy. W PGG trwają negocjacje płacowe. Zarząd firmy zgodził się wydać na podwyżki dla pracowników już cały planowany tegoroczny zysk. Mimo to, nie doszedł jeszcze do porozumienia z domagającymi się 10-procentowej podwyżki związkami. Wczoraj szefowie działających w firmie centrali związkowych powołali sztab protestacyjno-strajkowy.

- Jeżeli zaplanowane na 23 kwietnia mediacje ostatniej szansy również zakończą się fiaskiem, dzień później przeprowadzimy masówki informacyjne dla załóg, a w środę zorganizowany zostanie dwugodzinny strajk ostrzegawczy - zapowiedział wczoraj Bogusław Hutek, przewodniczący Solidarności w PGG.

Jak tłumaczy, w piątek związki zaproponowały już ustępstwa, ale zarząd nie chciał mówić o żadnej propozycji poza swoją. - Nie przedstawiono nam też wyników PGG za I kwartał, o które wnioskowaliśmy. Liczymy jednak, że 23 kwietnia dojdzie do konstruktywnych rozmów i podpisania porozumienia - mówi.

Na porozumienie liczy też prezes Rogala.

- Zarząd PGG zaproponował 6-procentowy wzrost wynagrodzeń. To ponad 50 procent tego, czego żąda strona społeczna - przypomina. - Realizowaliśmy już dużo większe projekty i potrafiliśmy znaleźć porozumienie. Stąd wnioskuję, że tym razem będzie tak samo. Strajk to dla firmy straty i mam nadzieję, że uda się go uniknąć - podkreśla.

Zatrzymanie produkcji i zbyt wysokie podwyżki mogłyby, zdaniem zarządu, zachwiać zaplanowanymi na ten rok inwestycjami. A te, jak zaprezentowała wczoraj firma, są obiecujące. Spółka zamierza w tym roku wydać na nie ponad 2,5 mld zł. To o 37 proc. więcej niż w 2017. Prawie połowę z tego kosztować będzie przygotowanie nowych ścian wydobywczych - w tym roku PGG zamierza uruchomić ich aż 50.

- To średnio po cztery do siedmiu w miesiącu - mówi Piotr Bojarski, wiceprezes PGG ds. produkcji.

Kolejnym wyzwaniem będzie wynegocjowanie Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy. Do rozstrzygnięcia pozostają dwie kwestie - stała płaca, czyli kategorie zaszeregowania górników, oraz zasady premiowania. Ta druga część wynagrodzenia musi motywować i być uzależniona od wyników. A te przy sprzyjającej koniunkturze wciąż mogłyby być lepsze. Łącznie kopalnie PGG wydobyły w zeszłym roku 30 mln ton węgla. Choć początkowo zapowiadano 32 mln.

Monika Chruścińska-Dragan

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetawroclawska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.