Peregrynacja obrazu bez obrazu

Czytaj dalej
Fot. IPN
Łucja Marek historyk, pracownik IPN, Oddział w Krakowie

Peregrynacja obrazu bez obrazu

Łucja Marek historyk, pracownik IPN, Oddział w Krakowie

Wrzesień 1966 r. Władze komunistyczne uwięziły peregrynującą po Polsce kopię obrazu jasnogórskiego, uznając trwającą od 1957 r. akcję duszpasterską za działalność polityczną.

Przez następne sześć lat Matka Boska nawiedzała parafie w znaku pustych ram, symbolizujących jej obecność.

Ogólnopolska akcja peregrynacji wizerunku Czarnej Madonny została zainaugurowana 26 sierpnia 1957 r. na Jasnej Górze, w święto Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej. Trzy dni później obraz wyruszył na szlak nawiedzenia, począwszy od archidiecezji warszawskiej, przez kolejne dziewięć diecezji. W kwietniu 1966 r. peregrynacja została przerwana na czas obchodów roku milenijnego. Kopia wizerunku jasnogórskiego towarzyszyła jubileuszowym uroczystościom w poszczególnych rejonach Polski. Po ich zakończeniu obraz miał 4 września 1966 r. wznowić wędrówkę na terenie diecezji katowickiej. Decyzją władz państwowych na szlak nawiedzenia nie powrócił, ale akcja duszpasterska trwała nadal, w nowej formie.

Milenijne nawiedzenie

Peregrynacja wizerunku Czarnej Madonny była elementem duchowego przygotowania Kościoła do jubileuszu Milenium Chrztu Polski. Stanowiła odpowiedź na wołanie wiernych skierowane 26 sierpnia 1956 r. w kierunku obrazu Matki Bożej Królowej Polski, obecnego na szczycie jasnogórskich wałów: „Matko, zejdź do nas!”, „Matko bądź z nami!”, „Matko, nie opuszczaj nas!”. W tym dniu Episkopat Polski złożył w imieniu narodu ślubowanie przed jasnogórską ikoną, wyniesioną z kaplicy na prośbę internowanego wówczas przez władze kard. Stefana Wyszyńskiego. Prymas pragnął, by ta, której zawierzył siebie i Kościół, znalazła się symbolicznie pośród ludu. Po uwolnieniu wraz z episkopatem podjął ideę nawiedzenia diecezji i parafii przez Maryję. W maju 1957 r. papież Pius XII poświęcił w Rzymie obraz nawiedzenia - kopię wykonaną przez prof. Leonarda Torwirta z Torunia.

W pierwszych latach peregrynacja odbywała się bez zdecydowanych przeszkód ze strony władz, aczkolwiek z utrudnieniami i represjami. Incydenty związane z planowym ograniczaniem nawiedzenia dostrzegalne były podczas obchodów milenijnych w 1966 r. W trakcie przewozu na diecezjalne uroczystości dochodziło do zatrzymań obrazu, zmiany trasy i przymusowego skierowania na miejsca wyznaczone przez władze. Takie incydenty miały miejsce m.in. pod Olkuszem (samochód przewożący obraz do Krakowa zmuszono do przejazdu inną trasę udaremniając wiernym oddanie hołdu Maryi), pod Bytomiem (skierowano samochód do Piekar Śląskich zamiast do Katowic) i pod Liksajnami (wymuszono przewóz obrazu inną drogą do archikatedry w Warszawie). Te wydarzenia zwiastowały radykalne rozwiązanie przez władze problemu peregrynacji.

Puste ramy

2 września 1966 r. pod Będzinem doszło do brutalnego zatrzymania samochodu przewożącego obraz nawiedzenia z Warszawy do Katowic na zaplanowaną dwa dni później inaugurację peregrynacji na terenie diecezji katowickiej. Obraz został odwieziony pod eskortą na Jasną Górę i tamże uwięziony z zakazem peregrynacji. Tym wydarzeniom towarzyszyła partyjno-państwowa propaganda. Zewnętrzne wyrazy kultu towarzyszące przewozowi wizerunku Matki Bożej przedstawiano jako demonstrację polityczną z wykorzystaniem uczuć religijnych. Zakaz opuszczania Jasnej Góry przez ikonę nawiedzenia uzasadniono „koniecznością zapewnienia porządku społecznego”.

Mimo zaaresztowania obrazu, peregrynacja odbyła się na terenie diecezji katowickiej zgodnie z ustalonym harmonogramem. Obecność Królowej Polski symbolizowały puste drewniane ramy przekazywane z parafii do parafii, a także płonące świece i ewangeliarz. Z diecezji katowickiej peregrynacja została przekazana archidiecezji krakowskiej, w obecności kard. Wojtyły i prymasa Wyszyńskiego. Na terenie Małopolski nawiedzenie zainaugurowano 4 listopada w Nowym Targu, a zakończono 15 grudnia 1968 r. w Krakowie w parafii Mariackiej. Następnie w symbolu pustych ram Maryja nawiedziła kolejno parafie tarnowskie, przemyskie, lubaczowskie i lubelskie.

Interwencje w sprawie uwolnienia

W trakcie wędrówki pustych ram po diecezji katowickiej bp Herbert Bednorz wielokrotnie zwracał się do władz z prośbę o uwolnienie zaaresztowanego wizerunku. Pozytywnego skutku nie przyniosły ani uzasadnienia natury prawnej, ani stwierdzenia obnażające absurd sił i środków zaangażowanych do egzekwowania zakazu peregrynacji. Biskup apelował: „Wypuście ten obraz na wolność, choćby już dlatego, by dać możność odsapnięcia milicjantom, którzy we dnie i w nocy stróżują pod Jasną Górą”.

W przededniu inauguracji wędrówki obrazu na terenie archidiecezji krakowskiej, podobne kroki podejmował metropolita krakowski kard. Karol Wojtyła. W piśmie skierowanym do władz wojewódzkich i premiera rządu Józefa Cyrankiewicza podkreślał, że nawiedzenia „ma charakter wyłącznie religijny”, że obraz będzie przewożony samochodem zamkniętym, a uroczystości będą sprawowane w kościołach i miejscach sakralnych. W odpowiedzi spotkał się z pomówieniem o złą wolę oraz insynuacją „próby przekształcania uroczystości religijnych w demonstracje polityczne”, naruszające porządek publiczny. Metropolita obarczał władze odpowiedzialnością za nieposzanowanie uczuć religijnych i brak swobody kultu.

Peregrynacja z udziałem „Stefana” i „Karola”

Władze nie zezwoliły, by kopia obrazu jasnogórskiego powróciła na szlak nawiedzenia archidiecezji krakowskiej. Być może w związku ze stanowczym protestem metropolity obawiano się, że w trakcie rozpoczęcia peregrynacji w Nowym Targu dojdzie do incydentów. Wywiadowcy pionu obserwacyjnego Służby Bezpieczeństwa wnikliwie śledzili udział i zachowanie obecnych na uroczystościach kardynałów Wojtyły i Wyszyńskiego, używając w meldunkach ich imion: „Karol” i „Stefan”. W raporcie z obserwacji relacjonowali: „Do Nowego Targu ww. przyjechali na godz. 16.32 podjeżdżając pod plebanię kościoła rzymskokatolickiego w Nowym Targu. Po zatrzymaniu się samochodów »Stefan«» i »Karol«» wysiedli z samochodów i w otoczeniu kilku księży weszli na plebanię. O godz. 16.43 z plebanii wyszedł »Stefan« w towarzystwie »Karola« w otoczeniu biskupów i księży i wszyscy wolnym krokiem weszli bocznym wejściem do kościoła a następnie udali się na trybunę, która była usytuowana przed głównym wejściem do kościoła. W czasie ceremonii kościelnych »Stefan« i »Karol« wygłosili krótkie kazanie. O godz. 19.18 po zakończeniu ceremonii »Stefan« i »Karol« w otoczeniu biskupów zeszli z trybuny do kościoła, a następnie bocznym wyjściem wyszli i udali się przed plebanię. Tu przystanęli i »Stefan« rozdawał zgrupowanym ludziom obrazki a »Karol« stał obok niego. Po 3 minutach wszyscy weszli na plebanię. O godz. 20.40 »Stefan« wyszedł z plebanii w towarzystwie kilku księży, wsiadł do swego samochodu, który stał przed wejściem i odjechał w kierunku Zakopanego”. Obserwację za „Stefanem” i „Karolem” zakończono w chwili ich przyjazdu do „Księżówki”.

Uwolnienie obrazu

Kopia wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej powróciła na szlak po sześciu latach uwięzienia, na skutek brawurowej akcji ks. Józefa Wójcika, wikariusza z parafii radomskiej. 12 czerwca 1972 r., „wykradł” on „ikonę” z Jasnej Góry za wiedzą i zgodą prymasa oraz paulinów, przy pomocy dwóch sióstr służek z Mariówki i ks. Romana Siudka. Dzięki odwadze kapłana Maryja w wizerunku jasnogórskim odwiedzała parafie sandomierskie i kolejnych diecezji oczekujące na jej przybycie. Milenijne nawiedzenie wszystkich parafii i diecezji w Polsce dobiegło końca w październiku 1980 r.

Władze nadal śledziły przebieg i skutki milenijnej akcji duszpasterskiej, aczkolwiek nie wywoływała ona już takich obaw jak w roku obchodów Milenium Chrztu Polski i konfrontacji z Kościołem. W ocenie Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, sformułowanej pół roku po „uwolnieniu” i powrocie obrazu na pielgrzymi szlak, peregrynacja przebiegała „znacznie spokojniej niż poprzednio”, przy mniejszej frekwencji i mniejszym „fanatyzmie” . Opinia ta została sformułowana w okresie, gdy opadły już emocje milenijnego ofensywnego starcia państwa z Kościołem. Pozorowana normalizacja w stosunkach państwo-Kościół pod rządami nowej ekipy, wpływała na łagodniejszą polityczną ocenę akcji Kościoła. Niemniej aparat partyjno-państwowy nie zaprzestał inwigilacji tych uroczystości i działań mających zniwelować ich negatywne dla oficjalnej ideologii konsekwencje.

Łucja Marek historyk, pracownik IPN, Oddział w Krakowie

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetawroclawska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.