Od szaberplaców po Świebodzki. Wrocławianie kochają targowiska

Czytaj dalej
Fot. Fot. Tomasz Ho£Od / Polskapresse
Marcin Kaźmierczak

Od szaberplaców po Świebodzki. Wrocławianie kochają targowiska

Marcin Kaźmierczak

W stolicy regionu zostało już tylko osiem klasycznych targowisk. Wypierają je galerie handlowe.

Wrocław powstał i rozwinął się dzięki handlowi, bo znalazł się na skrzyżowaniu trzech dróg: szlaku św. Jakuba, prowadzącego ze wschodu aż do Santiago de Compostela, szlaku bursztynowego z północy na południe Europy oraz Odry.

Pionierskie szaberplace

Handel we Wrocławiu kwitł także po wojnie, choć miasto było morzem gruzów.

- Najpopularniejszymi miejscami, gdzie handlowano były wtedy tzw. szaberplace. Znajdowały się na pl. Grunwaldzkim i w okolicy obecnego pl. Nankie-ra. Handlowało się na nich przede wszystkim mieniem poniemieckim - mówi Juliusz Woźny z Centrum Historii Zajezdnia. - Szaberplace idealnie rozwiązywały problem niedoborów i braków w zaopatrzeniu. Można było kupić m.in. maszyny do szycia, sztućce, meble, czy porcelanę. Były też działy spożywcze, gdzie sprzedawano weki z poniemieckich piwniczek, których było mnóstwo - dodaje.

Szaberplace zaczęły tracić na znaczeniu pod koniec lat 40., gdy wicepremier Hilary Minc wydał prywaciarzom bitwę o handel. Ich liczba spadła wtedy o połowę.

Po wojnie namiastką targowiska był także teren przy Hali Targowej, gdzie prywatni kupcy rozkładali swoje towary na kocach.

- Można było kupić starocie, a nawet pijawki. Do tego oczywiście kwiaty i warzywa od lokalnych producentów - wspomina Juliusz Woźny. - Bazary warzywne w latach 70. rozwijały się zresztą bardzo dobrze. Władza starała się zwalczyć kupców, których nazywano badylarzami. Uzupełniali oni jednak te wszystkie niedobory, które mieliśmy na co dzień - dodaje.

Plac Grunwaldzki był zresztą miejscem handlu także po zmianie ustroju w 1989 r.

- W miejscu, gdzie teraz mamy wielką galerię stał namiot, w którym można było kupić dosłownie wszystko, od kosmetyków po odzież z Indii.

Zmieniają się pokolenia kupców, warunki, w jakich działają, ale duch wrocławskich targowisk nie umiera. Nawet pomimo zabijającej go konkurencji ze strony centrów i galerii handlowych, których we Wrocławiu, zaraz po Warszawie, jest najwięcej w Polsce. Dokładnie 18.

- Wiemy, że walka nie jest równa, a gra niemal przegrana, ale staramy się ją podejmować. Duże sieci mają doświadczenie, wyspecjalizowały się w pozyskiwaniu klientów, ale jakiś skrawek tortu dla siebie chcemy odciąć - podkreśla Mirosław Posłuszny, prezes Zrzeszenia Handlu i Usług, które zarządza trzema targowiskami.

Tradycyjne targowiska mogą być także doskonałą odpowiedzią na bezduszny sposób handlu w galeriach.

- Przede wszystkim na targowisku mamy prawdziwy kontakt z drugim człowiekiem. Zna się tych handlarzy z imienia, nazwiska i co ważne w handlu, mamy możliwość obopólnego ustalania cen i ich negocjacji. Z kolei na targach staroci możemy znaleźć także cudeńka, jakich w normalnym sklepie się nie uświadczy - zauważa Woźny.

Targowiska klasyczne

We Wrocławiu funkcjonuje obecnie 16 targowisk i giełd, jednak tylko 8 ma stały charakter.

Znajdują się one w Leśnicy (ul. Skoczylasa), na Różance (przy skrzyżowaniu ul. Żmig-rodzkiej i Broniewskiego), na Nowym Dworze (przy skrzyżowaniu ul. Rogowskiej i Żernickiej), na Popowicach (skrzyżowanie ul. Legnickiej i Niedźwiedziej), a także przy ul. Ptasiej na Nadodrzu, Komandorskiej oraz Lotniczej przy CH Astra. Choć zapowiadano jego likwidację, kupców wciąż można spotkać także na targowisku przy ul. Bacciarellego.

Okoliczni mieszkańcy na targowiskach mogą nabyć m.in. świeże owoce i warzywa od lokalnych producentów, ale także nabiał i mięso. Właśnie małe, lokalne bazary mogą być, zdaniem kupców, narzędziem walki z centrami handlowymi.

- Powinniśmy skupić się na niewielkich, lokalnych bazarach. Warto organizować także stałe targowiska tematyczne, gdzie mogliby wystawiać się także rękodzielnicy z regionu - wymienia Posłuszny.

Targowiska i giełdy okazjonalne

Oprócz codziennych zakupów, na lokalnych bazarach w mieście możemy także wybrać się na okazjonalne targi. Czynne są zazwyczaj w weekendy.

Największym obiektem wolnego handlu we Wrocławiu jest bez wątpienia targowisko na Świebodzkim. Działa w każdą niedzielę już od wczesnych godzin porannych zazwyczaj do godz. 15. Można tam kupić zarówno artykuły spożywcze, chemiczne i chemiczne, ale także sprzęt RTV i AGD oraz zalegające na strychach starocie. Wstęp na targ jest wolny, a rzędy towarów często wystawione na kocach, ciągną się aż w okolice wiaduktu kolejowego przy ul. Manganowej. Na Świebodzkim funkcjonują także giełda elektroniczna i zoologiczna.

Jednym z nowszych miejsc handlu jest targowisko przy ul. Grabiszyńskiej, które wiosną 2015 r. zaczęło działać na byłych terenach Fadromy. Tu także wstęp jest wolny. Zapłacimy jedynie za parking.

Co niedzielę handel kwitnie także na targowisku „Na Młynie” przy ul. Poprzecznej na Sołtysowicach. To typowy pchli targ, gdzie można kupić zarówno artykuły chemiczne z Niemiec, ale i praktycznie wszystko: ubrania, buty, meble, porcelanę, szkło, sprzęt ogrodniczy, rowery, zabawki, chemię z Niemiec, używany i nowy sprzęt AGD, tkaniny, starocie i mnóstwo arcyciekawych szpargałów. W budynkach po dawnych zakładach produkcyjnych znajdują się dziś specjalistyczne sklepy, np. rowerowe lub z antykami.

Te ostatnie znajdziemy również na targowisku „Pod Iglicą” przy Hali Ludowej. Jest ono czynne raz w miesiącu, w sobotę i niedzielę. W tym roku kupcy przy Hali Ludowej pojawią jeszcze 24 i 25 czerwca, 8 i 9 lipca, 12, 13 i 27 sierpnia, 23 i 24 września, 28 i 29 października, 25 i 26 listopada oraz 16 i 17 grudnia. Giełda czynna jest od godz. 8 do 16.

Choć jeszcze 30-40 lat temu auto można było kupić na giełdach m.in. Na Niskich Łąkach czy u zbiegu ul. Swobodnej i Zielińskiego, tradycja giełd samochodowych we Wrocławiu nie odeszła zupełnie do lamusa. Samochody, części do aut oraz akcesoria znajdziemy na działającej do dziś giełdzie przy ul. Gnieźnieńskiej. Giełda jest czynna co niedzielę, od godz. 6 do 14, a wstęp na nią kosztuje 2 zł.

Wszyscy, którzy potrzebują towaru w hurtowych ilościach, powinni wybrać się do Dolnośląskiego Centrum Hurtu Rolno-Spożywczego przy ul. Giełdowej lub targowisko Targpiast przy ul. Obornickiej.

Po zdrową, certyfikowaną żywność powinniśmy udać się z kolei na Wrocławski Bazar Smakoszy, który co niedzielę odbywa się na terenie Browaru Mieszczańskiego przy ul. Hubskiej.

Marcin Kaźmierczak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetawroclawska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.