Nauczyciele chcą walczyć z reformą. Będzie strajk

Czytaj dalej
Fot. archiwum PP
Monika Jankowska

Nauczyciele chcą walczyć z reformą. Będzie strajk

Monika Jankowska

Związek Nauczycielstwa Polskiego nie składa broni. Nauczyciele zapowiadają, że za dwa miesiące rozpoczną ogólnopolski strajk.

Marzec - na ten miesiąc Związek Nauczycielstwa Polskiego planuje przeprowadzenie strajku w całym kraju. - Nie takiej zmiany potrzebuje polska szkoła - grzmią przedstawiciele związku. Na myśli mają reformę oświaty, która od września ma zmienić polskie szkolnictwo. Według ZNP reforma jest nieprzygotowana, a rządzący, przygotowując ją, nie wsłuchali się w głosy rodziców, samorządowców i nauczycieli. Zmianą budzącą najwięcej emocji jest „wygaszanie“ gimnazjum - obecni szóstoklasiści będą kontynuować naukę w siódmej klasie szkoły podstawowej.

- W połowie lutego odbędzie się na Pomorzu referendum strajkowe. By było ważne, musi wziąć w nim udział połowa pracowników danej szkoły - mówi Elżbieta Markowska, prezes pomorskiego okręgu ZNP. - Strajk będzie ogólnopolski, ale dokładnej daty jeszcze nie znamy.

Ilu nauczycieli na Pomorzu jest gotowych wziąć udział w strajku, jeszcze nie wiadomo. W poniedziałek 126 ognisk ZNP przedstawiło żądania dyrektorom placówek oświatowych w Gdańsku. Jednak zainteresowanie taką formą protestu dotyczy nie tylko dużych miast, ale i mniejszych miejscowości. W Brusach gorączkowo czekają na decyzję Zarządu Głównego. Nauczyciele zastanawiają się nad swoją zawodową przyszłością.

- Nie wiemy, czy będą czekać na nas miejsca pracy, czy też nie. W Brusach jest jedno gimnazjum samodzielne, nauczyciele tam zatrudnieni będą mieli największe problemy ze znalezieniem pracy - mówi Mieczysław Spierewka, przewodniczący tamtejszego oddziału ZNP. - Może Brusy to małe miasto, ale też przecież możemy wyrazić własne zdanie. Dlatego wszczęliśmy spór zbiorowy z pracodawcą, jakim jest dyrektor szkoły. Spór zbiorowy obowiązuje na terenie całego miasta i gminy, niezależnie od tego, czy są tam związkowcy, czy też nie.

Nauczyciele nie wiedzą jeszcze, jak dokładnie będzie przebiegał strajk. Czekają na wytyczne z Warszawy. Prezes ZNP Sławomir Broniarz na pytanie, czy takie działania nie sparaliżują życia polskiej szkoły przyznał, że reforma utrudni ją jeszcze bardziej. - Jeżeli dana szkoła podejmie decyzję o strajku, to będziemy chcieli wytłumaczyć rodzicom, że to przecież leży w ich interesie - mówi Broniarz.

Nad koncepcją strajku głośno zastanawia się Spierewka: - Kiedyś strajk polegał na tym, że nie pracowaliśmy przez dwie godziny lekcyjne, ale uczniowie byli w szkole. Wiadomo przecież, że nie można pozostawić ich bez opieki. Sądzę, że teraz może wyglądać to podobnie.

Jak się jednak okazuje, nie wszyscy członkowie ZNP popierają strajk. Wśród takich osób znalazł się Franciszek Potulski, były wiceminister edukacji. - Czuję, że przez najbliższe dwa lata już nic się nie zmieni. Chociaż z drugiej strony strajk mógłby być manifestają naszej siły, pokazem możliwości.

O strajku na razie nie myśli inny związek zawodowy - NSZZ „Solidarność”.

- Przeprowadziliśmy ankietę, w której badaliśmy nastroje związane z reformą. Przeciw wypowiedziało się około 60 proc. Pytaliśmy też o ewentualne formy protestu. Nie było znaczących deklaracji, żeby wziąć udział w działaniach typu strajk - mówi Bożena Brauer z gdańskiej „S”.

monika.jankowska@polskapress.pl

Monika Jankowska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetawroclawska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.