Magda Hejda

Myśliwi nie mogą stać ponad prawem

Polowanie na zwierzęta jest okrutne. Myśliwym to nie przeszkadza Fot. Piotr Krzyżanowski Polowanie na zwierzęta jest okrutne. Myśliwym to nie przeszkadza
Magda Hejda

Projekt nowej ustawy łowieckiej oddaje w ręce myśliwych absurdalnie szeroki zakres uprawnień, bez względu na prawo wszystkich nas do swobodnego korzystania z lasów i ochronę własności prywatnej.

Projekt zmian ustawy „Prawo łowieckie” forsowany przez ministra środowiska Jana Szyszkę, który jest myśliwym, dwukrotnie był zdejmowany z porządku obrad. Na początku grudnia znów jednak trafił do Sejmu. Zmiany proponowane przez Szyszkę nie uwzględniają postulatów osób i organizacji pozarządowych domagających się zabezpieczenia konstytucyjnych praw właścicieli nieruchomości, którzy po prostu mogą sobie nie życzyć, by na ich własnej ziemi zabijano zwierzęta.

Zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 2014 r. właściciel ziemi musi mieć możliwość skutecznego wyłączenia swej nieruchomości z obwodów łowieckich i wyrażenia sprzeciwu wobec polowań na niej. Projekt ministerialny przewiduje, że właściciel, który nie zgadza się na polowanie na swojej nieruchomości, musi udowodnić przed sądem, że wynika to z jego przekonań religijnych lub wyznawanych zasad moralnych.

Nowa ustawa może doprowadzić do pogorszenia standardów ochrony dzikich zwierząt

Tymczasem w konstytucji czytamy: „nikt nie może być obowiązany przez organy władzy do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania”. W projekcie rządowym nie ma zakazu udziału dzieci w polowaniach, odsunięcia polowań od zabudowań mieszkalnych i dróg na co najmniej 500 m, zakazu używania toksycznej amunicji ołowianej (myśliwi wprowadzają do środowiska ponad 300 ton ołowiu rocznie), zakazu polowań zbiorowych, w czasie których giną nie tylko zwierzęta łowne, czy wreszcie zakazu dokarmiania dzikich zwierząt (obrońcy zwierząt alarmują, że dokarmianie przez myśliwych zwiększa zagrożenia epidemiologiczne i sprzyja przenoszeniu gruźlicy zwierzęcej i ASF). Nowa ustawa nie uwzględniałaby więc tego wszystkiego, czego od lat domagają się obrońcy przyrody.

Można karać obywateli

- W projekcie za to pojawił się zapis o karaniu obywateli za przypadkowe utrudnienie polowania. To sprawi, że prawo myśliwych do zabijania zwierząt stanie się nadrzędne wobec prawa nas wszystkich do swobodnego korzystania z lasów - alarmują organizacje pozarządowe.

- Służby będą mogły wyrzucić z lasu każdego spacerującego po nim człowieka i ukarać mandatem pod pretekstem utrudniania polowania - ostrzega poseł PO Paweł Suski. W imieniu klubu PO wnioskował o odrzucenie projektu zmian w pierwszym czytaniu. Ale wniosek przepadł. Za odrzuceniem proponowanych zapisów głosowali przedstawiciele PO i częściowo Nowoczesnej (aż 11 osób z tej partii wstrzymało się od głosu), przeciw była większość posłanek i posłów PiS, Kukiz 15 oraz PSL.

Warto jednak zwrócić uwagę na znaczące wyjątki, które dają nadzieję przeciwnikom tej nowelizacji prawa łowieckiego. Otóż od głosu wstrzymali się: prezes PiS Jarosław Kaczyński, Joachim Brudziński, Beata Mazurek, Marek Suski, od lat działający w Parlamentarnym Zespole Przyjaciół Zwierząt.

Na 220 głosujących posłów PiS znalazły się trzy osoby, które głosowały za odrzuceniem projektu w pierwszym czytaniu, wśród nich jest Jolanta Szczypińska.

Organizacje apelują

W lipcu tego roku koalicja organizacji Niech Żyją! oraz Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA wystosowały do Jarosława Kaczyńskiego apel „NIE dla Rzeczpospolitej Myśliwskiej!”, w którym czytamy: „Zwracamy się do Pana jako przyjaciela zwierząt z apelem o przerwanie prac nad nowelizacją „Prawa łowieckiego” przygotowaną przez ministra środowiska Jana Szyszkę. Projekt ten, zamiast dążyć do cywilizowania myślistwa, stanie się źródłem ostrych społecznych konfliktów. Przede wszystkim jednak, w razie jego przyjęcia przez Sejm doprowadzi do znaczącego pogorszenia standardów ochrony dzikich zwierząt, odda w ręce myśliwych absurdalnie szeroki zakres uprawnień i zlekceważy fundamentalne prawa milionów właścicieli nieruchomości, uniemożliwiając jednocześnie zwykłemu Polakowi korzystanie z uroków ojczystej przyrody”. Pod tym apelem podpisało się już ponad 34 tys. Polek i Polaków.

Ostatecznie po pierwszym czytaniu projekt zmian w ustawie „Prawo łowieckie” został skierowany do prac komisjach. Mimo że lobby myśliwskie ma mocną reprezentację w Sejmie niezależnie od opcji politycznej, to czas najwyższy, żeby przedstawiciele narodu, którzy tak często powołują się na wolę suwerena, zaczęli wsłuchiwać się w to, co ten suweren sądzi o myśliwych.

A z najnowszych badań CBOS wynika, że aż 78 proc. respondentów opowiedziało się za wprowadzeniem zakazu udziału dzieci w polowaniach, prawie 79 proc. nie życzy sobie karania za utrudnienie polowania, wskazując na nadrzędność swobodnego dostępu obywateli do lasów, pól i łąk, ponad 81 proc. uważa, że ochrona własności prywatnej jest ważniejsza i niedopuszczalne jest tworzenie obwodów łowieckich na prywatnym gruncie bez zgody właściciela.

Magda Hejda

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetawroclawska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.