Motyle serce, motyla noga, czyli cudowna strona bez hejtu współtworzona przez tych, którym ktoś życzliwy pomagał za młodu zakładać buciki

Czytaj dalej
Zbigniew Bartuś

Motyle serce, motyla noga, czyli cudowna strona bez hejtu współtworzona przez tych, którym ktoś życzliwy pomagał za młodu zakładać buciki

Zbigniew Bartuś

Cierpliwość dobrych nauczycieli nie zna granic i głównie od niej zależy młodzieży chowanie. Matematyczna czy polonistyczna wiedza w pierwszych klasach szkoły ma znaczenie pięciorzędne. Liczy się podejście. To, czy my nie zabijemy w młodym ciekawości świata, chęci uczenia się – jest kluczem do powodzenia w życiu. Ale potrzebny jest i drugi klucz: odruch życzliwości. Takiej biblijnej: miłuj bliźniego swego jak siebie samego, jeden drugiego brzemiona noście itd. Wojującym katolikom, protestantom, muzułmanom itd. brawurowo przypominam, że nie chodzi o to, by się o te rzeczy namiętnie modlić. Chodzi o to, by je czynić. Czy to możliwe?

Wiem, że przy obecnych upałach może się to wydawać nieprawdopodobne, ale za kilka tygodni spadnie na nas mroźny deszcz, a może i śnieg. Przeczulonym wyjaśniam, że ta prognoza nie dotyczy gospodarki, ani polityki, lecz pogody (żeby nie było, że Bartuś coś knuje; a może jednak?).

Widząc żółknące liście zawsze przypominam sobie scenę z mojej praktyki w podstawówce, dwie epoki temu. Wychowawczyni pierwszej klasy, widząc, że najmniejsza z jej podopiecznych nie może wdziać zimowych botków, rzuciła się na pomoc. Mocno pochylona morduje się, szarpie, ciągnie... Po pięciu minutach staje spocona i oświadcza tonem przypominającym „Habemus papam”: - Weszły! Na co zmartwiona dziewczynka: - No, ale odwrotnie.

Faktycznie! Pani siada na podłodze, powtarza męczarnię. Obie sapią, jakby pchały pod górę pancerne rządowe audi... Po siedmiu minutach: Uuuf, zeszły! Po kolejnych dziesięciu: Uuuf, weszły!

Na co dziecko ciężko dysząc wyznaje:
- To nie moje buciki....

Pani ma czoło marsowe, ale nie mówi nic, tylko działa. Po kwadransie wygląda jak Szpilka po przedostatnim ciosie Chisory, już prawie leży na posadzce, ale w końcu triumfuje: - Zeszły!

W tym momencie mała kończy zdanie: - …To buciki brata, mama każe mi je nosić.
Pani ma minę Vincenta Rostowskiego przed komisją VAT, ale patrzy w słodkie oczęta i przypomina sobie swoje powołanie. Po 10 minutach mordęgi, w trakcie której życie miga jej przed oczami (i to trzykrotnie, w tym raz wstecz), znowu triumfuje: - Weeee-szłyyyy!

Z pomocą ściany wstaje, zerka na małą i pyta: - A gdzie ty masz, dziecko, rękawiczki?

- W bucikach!

Cierpliwość dobrych nauczycieli nie zna granic i głównie od niej zależy młodzieży chowanie. Matematyczna czy polonistyczna wiedza w pierwszych klasach szkoły ma znaczenie pięciorzędne. Liczy się podejście. To, czy my nie zabijemy w młodym ciekawości świata, chęci uczenia się – jest kluczem do powodzenia w życiu. Ale potrzebny jest i drugi klucz: odruch życzliwości. Takiej biblijnej: miłuj bliźniego swego jak siebie samego, jeden drugiego brzemiona noście itd. Wojującym katolikom, protestantom, muzułmanom itd. brawurowo przypominam, że nie chodzi o to, by się o te rzeczy namiętnie modlić. Chodzi o to, by je czynić. Czy to możliwe?

Na pierwszy rzut oka żyjemy w świecie pełnym zła i hejtu. Media (mea culpa!) w kółko ostrzeliwują nas tragedią i zbrodnią, życzliwość gości w nich tak rzadko, że uchodzi za kuriozum. Na portalach – hejt, w komentarzach – hejt, w kręgach sędziowskich – hejt, w korkach – hejt.

Dlatego tak zdumiewa mnie – a zarazem raduje - istnienie stron takich, jak fejsbukowy „Świat Motyli”. Cztery i pół tysiąca Polek i Polaków publikuje tam, zrobione przeważnie samodzielnie, zdjęcia owadów. Nie tylko pięknych i kolorowych - są liczne gąsieniczki i ćmy. Ale nawet larwa może liczyć na ciepłe słowo. Nieudane ujęcie - także. Ktoś się martwi: „Wyszło mi nieostro”. Ludzie zaraz dodają otuchy: „Ale fajny motyl. I następnym razem na pewno uda Ci się jeszcze lepiej”. Hejt: zero.

Mam wrażenie, że stronę tę współtworzą ludzie, którym ktoś kiedyś cierpliwie pomagał zakładać buciki. Zarażeni życzliwością. Serdecznie pozdrawiam wszystkich dobrych rodziców i nauczycieli.

Zbigniew Bartuś

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetawroclawska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.