Motoryzacja. Opel zszedł z jednej zmiany, złe nastroje w tyskim Fiacie

Czytaj dalej
Fot. Fot Arkadiusz Gola / Polskapresse
Monika Chruścińska

Motoryzacja. Opel zszedł z jednej zmiany, złe nastroje w tyskim Fiacie

Monika Chruścińska

Od soboty załoga fabryki Opla w Gliwicach pracuje na dwie, a nie jak dotąd na trzy zmiany. W Tychach i w Bielsku-Białej likwidowane są zakłady spółki pracującej dla koncernu Fiata. Pracę straci 150 osób. Kolejnych 190 skorzystało w styczniu z programu dobrowolnych odejść w gliwickim Oplu. To koniec dobrej passy branży w kraju?

Faktem jest, że cała produkcja aut osobowych w Polsce w 2017 roku odnotowała najsłabszy wynik od trzech lat. Z taśm montażowych zakładu w Gliwicach zjechało o 18 proc. mniej samochodów. O 4 proc. skurczyła się też produkcja w tyskiej fabryce Fiata. Właściwie tylko zakład Volkswagena (pojazdy dostawcze) w Poznaniu zaliczył wzrost.

- Nie nazwałbym tego od razu kryzysem w branży, niemniej jednak produkcja samochodów osobowych w Polsce zwolniła i jest to najprawdopodobniej wynik zmiany preferencji klientów na rynku zachodnioeuropejskim - komentuje Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego. - Lwia część pojazdów produkowanych w Polsce wysyłana jest do krajów Europy Zachodniej, a jak wynika z europejskiego zestawienia rejestracji pojazdów tamtejszy rynek rośnie, choć pewne wahania są możliwe - mówi.

W gliwickim Oplu tłumaczą, że na ubiegłoroczny spadek produkcji wpłynął w znacznym stopniu Brexit. Rynek brytyjski jest bowiem jednym z najważniejszych dla produkowanej na Śląsku astry. Poza tym wynik fabryki sprzed dwóch lat był rekordowym. - W porównaniu do 2015 roku, będącego z kolei typowym dla gliwickiego zakładu pod względem wielkości produkcji, spadek był nieznaczny i wyniósł 2,5 proc. - przypomina Agnieszka Brania, kierownik ds. komunikacji gliwickiej fabryki.

Faryś zwraca też uwagę, że od kilkunastu lat w Polsce nie zainwestował żaden nowy producent samochodów osobowych, podczas gdy u sąsiadów branża motoryzacyjna rośnie w siłę. Od 2001 roku już cztery razy przegraliśmy rywalizację z Czechami o fabryki aut Toyoty i Hyundaia, ze Słowacją - o fabryki Peugeot i Kia, a ostatnio też o nowy zakład firmy Jaguar Land Rover. Nic zatem dziwnego, że w obu krajach produkcja wzrosła do ponad miliona aut rocznie.

Rodzimą branżę ożywiłaby decyzja któregoś z producentów o ulokowaniu w Polsce produkcji nowego modelu. Tyle że na to na razie się nie zanosi. Z gliwickiego zakładu wyjeżdżają obecnie opel astra J i K oraz cascada i póki co nikt tu nie mówi o uruchomieniu produkcji nowego modelu. Likwidacja Comau, spółki zajmującej się przygotowaniem linii do produkcji nowych modeli samochodów, została w Tychach przyjęta jako zły prognostyk. - Od momentu przeniesienia do Włoch produkcji fiata pandy, nie dostaliśmy żadnego nowego modelu - przypomina Wanda Stróżyk, szefowa Solidarności w FCA Poland. - Trudno też mówić o rozwoju fabryki, jeśli zatrudnienie wciąż spada - ubolewa.

Pozostało jeszcze 57% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Monika Chruścińska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetawroclawska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.