Małgorzata Matuszewska

„Mock” w poniedziałek w Teatrze Telewizji TVP1

„Mock” w poniedziałek w Teatrze Telewizji TVP1 Fot. tvp
Małgorzata Matuszewska

Szymon Piotr Warszawski w roli Eberharda Mocka stworzył postać bliską powieściowemu pierwowzorowi. Łukasz Palkowski wyreżyserował spektakl według książek Marka Krajewskiego

W poniedziałek, 29 stycznia, o godz. 20.25 w Teatrze Telewizji (TVP 1) zobaczymy spektakl „Mock” na podstawie prozy Marka Krajewskiego, w reżyserii Łukasza Palkowskiego („Bogowie”). Marek Krajewski, wrocławianin, twórca postaci Eberharda Mocka i serii czarnych kryminałów, po piątkowej projekcji w Dolnośląskim Centrum Filmowym stwierdził z mocą: - Podobało mi się.
Autor cyklu powieści dostrzega, że nie wszystko potoczyło się zgodnie z losami bohaterów opisanymi w książce, ale jednocześnie zauważa, że przedstawienie jest dziełem osobnym.
Mnie także spektakl przypadł do gustu, choć znam powieści Marka Krajewskiego na tyle dobrze, że niespecjalnie interesowała mnie fabuła.

Pozostało jeszcze 74% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Małgorzata Matuszewska

Komentarze

10
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Podpił

Po reżyserii Łukasza Palkowskiego spodziewałbym się większej spójności, większej klarowności treści, a tymczasem przez połowę spektaklu siedziałem i zastanawiałem się, jakim cudem akcja przeniosła się właśnie tu i jak to się ma do książek Krajewskiego. Do gry aktorskiej nie mam absolutnie żadnego zarzutu i myślę, że to właśnie Warszawski, Kozioł i Żulewska zatrzymali mnie na dłużej i zaoferowali coś więcej, niż jedynie zaspokojenie ciekawości, jak to się wszystko skończy. To mieszanie epok to kompletnie nie moja bajka, wprowadza dodatkowy, niepotrzebny element chaosu, niejednoznaczności i być może jakiejś symboliki, której widz może nie zrozumieć. To wygląda tak, jakby było zbyt mało czasu, by dopracować plan i dekorację, to posłużono się "twórczą metaforą".

Z chęcią zobaczyłbym tych samych aktorów, w tym samym opracowaniu, ale w lepszej scenografii i z bardziej dopieszczonej i starannie poskładanej historii.

4,5/10

Zdzich Kielich

Powiem szczerze, ze teatr telewizji kiedys trzymal poziom... takieg g... jak to co bylo to juz dawno nie widzialem.

brakpodpisu

obecnosci Lincolna Continentala przed wejsciem głownym do Hali w jednej ze scen

Ostatnia Centuria

Świetna rola pana Szymona Warszawskiego. Znakomite aktorstwo. Całość spektaklu zaskakuje , widz się nie nudzi. Dla mnie mistrzostwo.

byrcyn

- nie dziękuję, nie oglądam !

hopkirk

Gościu Maćku DW! Jeśli jesteś tak uważny i tak przywiązujesz wagę do dosłowności, to zwróć uwagę, że dziennikarka nie napisała, że aktor stworzył postać identyczną z literackim pierwowzorem, lecz postać "bliską powieściowemu pierwowzorowi". A zatem liczy się nie tylko tusza, wzrost itp postaci scenicznej, ale i sposób poruszania się, mówienia, uśmiechania i w ogóle przekazywania nastrojów tp.
Dalej, dziennikarka przytoczyła wypowiedź Marka Krajewskiego, że "nie wszystko potoczyło się zgodnie z losami bohaterów opisanymi w książce, ale jednocześnie zauważa, że przedstawienie jest dziełem osobnym.” W artykule jest przecież informacja, że spektakl powstał „według książek Marka Krajewskiego”. A więc nie musi być „jednakowe”, bo to zresztą niemożliwe. Więc dziennikarka napisała tekst poprawnie!
Na zakończenie swojej z pozoru wnikliwej wypowiedzi użyłeś (korzystając z anonimowej bezkarności?) słów pogardliwych wobec dziennikarki i uznanych za powszechnie obelżywe. Czy przez to stałeś się bardziej przekonywujący? Sądząc z komentarza gościa Jan” – na pewno nie!

hopkirk

Gościu Maćku DW! Jeśli jesteś tak uważny i tak przywiązujesz wagę do dosłowności, to zwróć uwagę, że dziennikarka nie napisała, że aktor stworzył postać identyczną z literackim pierwowzorem, lecz postać "bliską powieściowemu pierwowzorowi". A zatem liczy się nie tylko tusza, wzrost itp postaci scenicznej, sposób poruszania się, mówienia, uśmiechania itp.
Dalej, dziennikarka przytoczyła wypowiedź Marka Krajewskiego, że "nie wszystko potoczyło się zgodnie z losami bohaterów opisanymi w książce, ale jednocześnie zauważa, że przedstawienie jest dziełem osobnym.” W artykule jest przecież informacja, że spektakl powstał „według książek Marka Krajewskiego”. A więc nie musi być „jednakowe, identyczne”, bo to zresztą niemożliwe. Więc dziennikarka napisała tekst poprawnie!
Na zakończenie swojej z pozoru wnikliwej wypowiedzi użyłeś (korzystając z anonimowej bezkarności?) słów pogardliwych wobec dziennikarki i uznanych za powszechnie obelżywe. Czy przez to stałeś się bardziej przekonywujący? Sądząc z komentarza gościa "Jan” – na pewno nie!

Maciek DW

"Szymon Piotr Warszawski w roli Eberharda Mocka stworzył postać bliską powieściowemu pierwowzorowi."
Z całym szacunkiem dla Pana Piotra, ale Mock, w każdej z powieści, pokazywany i opisywany jest bardzo dokładnie - zawsze jako wielki, ogromny facet, z wydatną nadwagą. Więc nie jest to postać bliska pierwowzorowi!
Pomijam już fakt, że sam Pan Krajwewski zauważył na końcu, że nie wszystko jest tak jak w książce. Więc o czym pierd...isz redaktorzyno???

plus.gazetawroclawska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.