Mirek Tran wyjechał na daleką Islandię, by móc wrócić

Czytaj dalej
Katarzyna Kachel

Mirek Tran wyjechał na daleką Islandię, by móc wrócić

Katarzyna Kachel

Niektórzy mówią, że z bliska widać lepiej. Czasami jednak trzeba się oddalić, by dostrzec rzeczy takimi, jakie są naprawdę - mówi Mirek Tran z Myślenic. Chłopak, który w prestiżowym konkursie Travelery National Geographic zdobył drugie miejsce.

Jego świat składa się z paradoksów. Ale tylko pozornych. Może przez to imię, które w wietnamskim języku znaczy zarówno przywiązanie i rodzinność, jak i burzę emocji. A może wcale nie przez to. Faktem jest, że dopiero wtedy, kiedy Mirek Nghia Tran wyruszył z Myślenic w bardzo daleki świat, poczuł, że wszystko jest na swoim miejscu. I podróż, i ludzie , i głowa. Za wyprawę autostopem do Wietnamu został nominowany do nagrody Travelery 2017. Zajął drugie miejsce, ale wciąż nie wierzy, że znalazł się w tak prestiżowym konkursie. A raczej w to, że to konkurs znalazł jego, choć dla mnie akurat nie ma w tym nic zaskakującego.

Mirek Tran wyjechał na daleką Islandię, by móc wrócić

Czytaj więcej:

  • Gdyby przyjąć, że czas jest wartością linearną, na której zaznacza się moment zero, jako ten najbardziej zwrotny i przełomowy dla naszego myślenia o życiu, dla Mirka byłby to 2017 rok. Dlaczego?
Pozostało jeszcze 75% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Katarzyna Kachel

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetawroclawska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.