Paweł Gzyl

Marzy o kostiumowej roli oraz o założeniu rodziny

Po występie w serialu „Rodzinka.pl” media zaczęły ją łączyć z kolegą z planu  Maćkiem Musiałem Fot. Facebook Po występie w serialu „Rodzinka.pl” media zaczęły ją łączyć z kolegą z planu Maćkiem Musiałem
Paweł Gzyl

Karierę aktorską zaczęła w wieku... siedmiu lat. Od tamtej pory Olga Kalicka pojawiła się we wszystkich najpopularniejszych polskich serialach

Do minionego piątku wszystko wskazywało, że to właśnie ona wraz z Rafałem Maserakiem będzie triumfować w szóstej edycji telewizyjnego „Tańca z gwiazdami”. Niestety, nie udało się. Para zajęła drugie miejsce. Mimo to zyskała ogromną sympatię widzów, co na pewno zaprocentuje w karierze młodej aktorki. Wszak już w trakcie show dorobiła się miana „najseksowniejszej uczestniczki programu”.

- Bardzo długo byłam zawstydzona na treningach. W tańcu towarzyskim ważne są emocje i trzeba je przekazywać ciałem. Obecny jest dotyk i to nie taki, na który możemy pozwolić sobie z bliskimi, gdy jesteśmy sami w pokoju. Na nasz dotyk patrzą wszyscy. Było to dla mnie trudne. Dopiero tańcząc lambadę, poczułam, że się otworzyłam i przełamałam w sobie tę barierę - wyznaje w „Plejadzie”.

Po występie w serialu „Rodzinka.pl” media zaczęły ją łączyć z kolegą z planu  Maćkiem Musiałem
Sylwia Dąbrowa Olga zachwyca wszystkich swą niewinną i młodzieńczą urodą - w serialach, w teatrze i na parkiecie

Pokazy w tanecznym show okazały się dla aktorki zupełnie innym doświadczeniem niż występy przed kamerą czy na scenie. Przede wszystkim musiała nauczyć się pokory i dać się poprowadzić swemu partnerowi, który był przecież w jej parze trenerem. Dzięki temu stała się bardziej cierpliwa. A miała z tym wcześniej problem, bo jak sama przyznaje, jest z natury „w gorącej wodzie kąpana”.

- Nie lubię nazywać się aktorką, bo nadal studiuję i jeszcze nie zdobyłam tego tytułu. Ale gdy pracuję nad rolą, najpierw uczę się tekstu i dopiero gdy go opanuję, zaczynam myśleć, jak to zagrać i jakie włożyć w to emocje. Myślałam, że w tańcu będzie podobnie - najpierw nauczę się kroków, a później dołożę emocje. Rafał miał natomiast zupełnie inne podejście. Cały czas podkreślał, że technika jest mniej ważna, a liczy się przede wszystkim przekaz emocjonalny. Zmagałam się ze zrozumieniem tego przez pierwsze tygodnie. Ale powoli złapałam, o co mu chodzi - dodaje.

Olga otwarcie przyznawała, że nazywanie jej faworytką programu, bardzo ją peszyło. I sprawiało, że obawiała się, iż popełni błąd. Być może to spowodowało, że w ostatecznej rozgrywce nie udało się jej i Rafałowi pokonać rywali. Choć młodziutka aktorka nie wygrała „Tańca z gwiazdami”, dziś jest jednak na ustach wszystkich - dlatego warto przyjrzeć się jej bliżej w przededniu kolejnych sukcesów.

Ktoś czuwa nad nią

Ma zaledwie 23 lata. Wychowywała się w Piasecznie razem z dwoma siostrami. Tata jest hydraulikiem, prowadzi własną firmę. Mama mu pomaga i zajmuje się domem. Siostry są od niej starsze - Magda skończyła niedawno zarządzanie i marketing, a Agnieszka - ekonomię. Obie teraz śmieją się z Olgi, że w rodzinie o tak ścisłych umysłach jest „odchyleniem od normy”. Obydwie siostry mają już swoje rodziny - a Olga uwielbiam siostrzeńców: Oliwkę, która ma dwa lata i Michała , któremu dopiero stuknął roczek. „Są niesamowici!” - emocjonuje się.

- Mój tata czuwa nad wszystkim, utrzymuje rodzinę. Zawsze dbał o to, abym rozwijała się, uczęszczając na dodatkowe zajęcia. On je finansował. Bez tego nie byłabym tu, gdzie jestem. Moja mama poświęciła mi się w stu procentach. Woziła mnie trzy razy w tygodniu na artystyczne zajęcia, czekała na mnie. Doceniam to i życzę wszystkim takich rodziców - podkreśla w Onecie.

Nic więc dziwnego, że kiedy niedawno dowiedziała się, iż jej ukochany tata ma białaczkę, była zdruzgotana. Ofiarowała mu wtedy nie tylko swój czas - ale również modlitwę. I terapia okazała się skuteczna. Tata wrócił do zdrowia, a Olga odetchnęła z ulgą. Tamto doświadczenie sprawiło jednak, że otwarcie przyznaje się dzisiaj do swojej uczuć religijnych.

- Wiara jest bardzo mocno obecna w moim życiu i nie mam problemu, żeby się do tego przyznać. Jednak nie opowiadam o tym w każdym wywiadzie. Jeśli ktoś mnie o to nie zapyta, to nie dążę za wszelką cenę do tego, by powiedzieć, że wierzę w Boga. Ale obecność Boga jest dla mnie bardzo ważna i nie mam zamiaru tego ukrywać. Dziękuję Bogu za to, że sprawia, iż radzę sobie ze wszystkim. Każdego dnia odczuwam Jego obecność. Wiem, że ktoś na górze się mną opiekuje. To wspaniałe. To daje mi szczęście - opowiada w „Plejadzie”.

Te same schody dwa razy

Ponieważ mała Olga szybko zaczęła przejawiać zainteresowanie aktorstwem, już jako siedmiolatka pojawiła się na scenie warszawskiego Teatru Rampa. Poszło jej na tyle dobrze, że mama postanowiła zaprowadzić ją na casting do serialu „Plebania”. Tam wpadła w oko realizatorom - i dostała rolę Marietty, którą z powodzeniem grała aż przez następne dziewięć lat. Potem były epizody w „Na Wspólnej”, „Instynkcie”, „Ojcu Mateuszu”, „Na dobre i na złe” i „Prawie Agaty”. W efekcie młodziutka dziewczyna zaliczyła większość najpopularniejszych nad Wisłą telewizyjnych seriali.

- Aktorstwo daje możliwość ciągłego rozwoju, poznawania otoczenia, analizy relacji międzyludzkich i to jest niesamowicie ciekawe. Ale są też bardziej przyziemne rzeczy, takie jak przebieranie się w kostiumy barokowe, bajkowe, rockowe, chłopięce, dziewczęce. Bo w aktorstwie właściwie wszystkie chwyty są dozwolone - wyjaśnia w WirtualnejPolsce.

Po takich doświadczeniach naturalne było, że Olga zdecydowała się po maturze zdawać na warszawską Akademię Teatralną. Być może poszła na egzamin zbyt pewna siebie, bo oblała go za pierwszym razem. To był dla niej poważny cios.

Choć media łączą ją z Maćkiem Musiałem, mówi, że traktuje go jak młodszego brata

- Przygotowując się do egzaminów, pracowałam na planie i wielu starszych kolegów po fachu mówiło mi, żebym się nie martwiła, bo na pewno się dostanę. Jednak się nie dostałam. To było dla mnie trudne. Nagle zawalił mi się świat. Poczułam wtedy, że muszę zrobić wszystko, żeby za rok dostać się do tej szkoły - mówi w „Plejadzie”.

Taka sytuacja sprawiła, że musiała wrócić do samego początku i od nowa zacząć wspinać się po tych samych schodkach. I za drugim razem poszło już bez problemów. Dlatego, gdy dostała się do szkoły teatralnej, czuła się, jakby znalazła się w siódmym niebie. Ten entuzjazm został jej do dziś, bo ponoć jest na akademii prymuską, która może pochwalić się samymi piątkami. Zaprzecza jednak, że jakoby jest kujonką.

- Rzeczywiście, po drugim roku dostałam stypendium. Byłam trochę prymuską. Ale nie dlatego, że za wszelką cenę tego chciałam, tylko po prostu tak wyszło. Zajmowaliśmy się rzeczami, które mnie ekscytowały i dawały chęć do pracy. Oceny same przyszły. Nie miałam presji, żeby mieć najwyższą średnią. Zresztą nigdy wcześniej nie miałam żadnego stypendium - deklaruje.

Z kim jest teraz Olga?

Największą popularność przyniósł jej występ w serialu „Rodzinka.pl”. Gra w nim narzeczoną młodego Tomka Boskiego. Ponieważ na planie iskrzyło między młodymi aktorami, od razu poszła plotka, że Olga i Maciek Musiał tworzą parę. - Kiedy zaczynaliśmy grać, ja byłam pełnoletnia, a Maciek miał 16 lat. Traktowałam go raczej jak młodszego brata. Znaliśmy się już od podstawówki - mówiła wtedy we „Fleszu”.

Ponieważ na pierwszym roku studentom aktorstwa nie wolno grać zarobkowo, Olga musiała przerwać występy w serialu. Niestety, odbiło się to na jej karierze. Choć myślała, że po zaliczeniu pierwszego roku szybko wróci na plan, tak się nie stało. W efekcie cały następny rok nie miała pracy. Wykorzystała ten czas na naukę.

No i w końcu wróciła do „Rodzinki.pl”. - Po dwóch latach mojej nieobecności na planie „Rodzinki.pl”, było wielką przyjemnością spotkać się znowu ze wszystkim. Miałam ogromną frajdę z pracy - uwielbiam tę produkcję, reżysera, ekipę. Kręciliśmy z Maćkiem Musiałem przezabawne sceny, które dodatkowo podkręcały widzów. To była świetna zabawa! Jak coś wychodzi, to to cieszy, a jak nie i trzeba powtarzać - też cieszy! Na planie „Rodzinki” atmosfera jest cudowna - jest szacunek, humor, a to daje dużo radości z pracy. Dobry klimat tworzy reżyser - Patrick Yoka, dzięki któremu czuje się luz. U Patricka nie ma rzeczy niemożliwych. On daje aktorowi dużą swobodę, słucha uwag - opowiada w Onecie.

Piękna i młoda aktorka, kiedy tylko zdobyła ogólnopolską popularność, od razu trafiła pod lupę tabloidów. Paparazzi dostali za zadanie wyśledzenie jej partnera i chyba im się to w końcu udało. Jak dowiedziało się „Na żywo”, wybrankiem jej serca jest starszy od aktorki o dwanaście lat kolega po fachu - Adam Adamonis, znany z serialu „Przyjaciółki”.

„Uczucie zrodziło się w warszawskim Teatrze Komedia podczas prób do przedstawienia „Calliya” na motywach słynnej „Calineczki”. Olga gra w nim główną postać. Adam natomiast wcielił się we władczego Kreta. I choć zgodnie z baśnią Andersena w sztuce uczucie ich nie połączyło, w życiu prywatnym stało się inaczej” - czytamy w tygodniku.

Adamonis, który prowadzi własną firmę i organizuje warsztaty pracy z ciałem, pomagał aktorce w przygotowaniach do spektaklu od strony tanecznej - zdradziła ponoć koleżanka aktorki. Być może to również za jego namową Olga zgodziła się wystąpić w „Tańcu z gwiazdami”.

- Nie mówię, że już w tej sekundzie chcę wychodzić za mąż. Ale jest to jedno z moich marzeń. Rodzina jest dla mnie jedną z najważniejszych wartości i chciałabym kiedyś założyć swoją - mówi Olga w Plejadzie.

A zawodowo aktorka marzy o roli w filmie kostiumowym, bo jak mówi - „to musi być niezwykłe doświadczenie, odnalezienie się w zupełnie innych czasach”.

Paweł Gzyl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2024 Polska Press Sp. z o.o.