Bohdan Gadomski

Maria Tyszkiewicz - to była przygoda życia

Maria Tyszkiewicz - to była przygoda życia
Bohdan Gadomski

MARIA TYSZKIEWICZ - o jej imitacji Dody napisano, że była najlepsza w historii programu „Twoja twarz brzmi znajomo” 25-letnia śpiewająca i tańcząca aktorka warszawskiego Teatru Buffo, brawurowo wykonała przebój tej piosenkarki „Dżaga” Później oglądaliśmy ją m.in. we wcieleniu wokalisty Axla Rose’a (wygrała wtedy 2. odcinek programu), Edyty Górniak i Michała Szpaka Wszystko wskazuje, że to ona zostanie zwyciężczynią polsatowskiego show.

Kto panią namówił, żeby wystąpiła w programie telewizyjnym „Twoja twarz brzmi znajomo” w Polsacie?

Znajomi z teatru. Posłuchałam i poszłam na casting.

Wiedziała pani, jaki to jest program, jakie ma wymogi i czego może po nim oczekiwać?

Śledzę program od pierwszej edycji, w której wystąpił Artur Chamski. Pracujemy razem w teatrze i wspierałam kolegę. Kolejne edycje też oglądałam, bo prawie w każdej występował ktoś z moich znajomych.

Kilku pani kolegów z Buffo brało udział w tym show, ale go nie wygrało. Nie zniechęciło to pani?

Nie, tym bardziej że wszyscy weszli do finału. Jerzy Grzechnik, Artur Chamski, Stefano Terrazzino, który też współpracował z „Buffo”.

Co mówili o programie Jerzy Grzechnik i Artur Chamski?

Potraktowali program jako przygodę życia, tak jak ja. Obaj bardzo pozytywnie wspominają udział w programie.

Potrzebne były umiejętności imitatorskie, może po części parodystyczne. Naśladowała pani wcześniej jakichś piosenkarzy?

Tylko na zasadzie zabawy w teatrze w formie wygłupiania się i były to bardziej parodie, niż sztuka imitacji.

Wiem, że pani ulubioną wokalistką jest Beyoncé Knowles. Czy próbowała pani naśladować tę piosenkarkę w jej repertuarze?

Tylko w domu, publicznie wolałam się nie brać za jej piosenki. Beyoncé jest dla mnie tak idealną artystką, że bałam się, iż jej nie doścignę. Co innego dla siebie, wtedy chętnie sięgam po jej piosenki.

Za to wylosowała pani Dodę, której imitacja należy do łatwiejszych, a pani zrobiła to fantastycznie, stając się kopią kontrowersyjnej postaci.

Doda jest z jednej strony łatwa do imitacji, z drugiej nie. Jej wokal i zachowanie na estradzie mają bardzo charakterystyczne momenty, ale nie chciałam robić tego w sposób prześmiewczy i taki, żeby z imitacji wyszła parodia. Myślę, że dlatego to spodobało się ludziom. W innej edycji Dodę imitowała Maja Bohosiewicz i wyszło to zupełnie inaczej. Nie wiem czy lepiej, czy gorzej, ale Dodzie bardziej podobała się moja wersja, o czym sama mi powiedziała.

Doda była obecna na sali?

Doda była na nagraniu w hotelu, gdzie przygotowywałam się do występu. Zrobiła mi niespodziankę. Dała mi kilka rad, a później miałam okazję spotkać ją prywatnie i mówiła mi, że bardzo się jej podobałam.

Była pani najlepsza, a jednak odcinka nie wygrała…

Wygrałam inny odcinek, w którym wcieliłam się w Axla Rose’a. Jako Doda zajęłam trzecie miejsce i ten występ bije rekordy oglądalności naYouTube.

O wiele trudniejszą do imitacji wydaje się być Edyta Górniak. Tylko pioseneczka dla dzieci nie dawała pani możliwości pokazania głosu i warsztatu. Szkoda.

Nie zgadzam się, bo piosnka śpiewana przez Edytę Górniak, chociaż skierowana do dzieci i bardzo przyjemna, z piękną melodyką i tekstem, wokalnie nie była prostym zdaniem, bo miała wysokie dźwięki, co było dla mnie bardzo trudne. Edyta zupełnie inaczej śpiewa piosenkę dla dzieci, co dla mnie nie było prostym zadaniem. Odbiór tej piosenki też był inny, bo ludzie chcieli posłuchać divy, a zobaczyli Edytę Górniak z bajki.

A gdyby do zaśpiewania dostała pani jej arcytrudną „Litanię”, to…

„Litanię” słyszę od 10 lat, bo po Edycie Górniak śpiewają ją moje koleżanki z teatru. Wykonują te same dźwięki, ale inną barwą głosu. Dla mnie byłoby to trudne do naśladowania.

Kolejną imitacją był Michał Szpak. Jakim materiałem wokalnym się okazał?

Jego piosenka „Color of Your Life” wydaje się trudna, ale bardziej dla wokalisty mężczyzny, bo jest napisana na bardzo wysoki głos, dla mnie nie była trudna, trudniejszym było zaśpiewanie głosem Michała Szpaka, który, chociaż jest bardzo wysoki, ma męską barwę.

Program „Twoja twarz brzmi znajomo” zwrócił na panią powszechną uwagę. Była pani artystką do tej pory szerzej nieznaną.

Wiem, że program ma ogromną oglądalność i ludzie go lubią. Przekrój wiekowy jest zróżnicowany. Nie sądziłam jednak, że program da mi aż tak dużą popularność i że będzie aż tak pozytywny odbiór mojej osoby.

Co będzie, gdy program „Twoja twarz brzmi znajomo” skończy się i reflektory zostaną skierowane na osoby z następnej edycji?

Nie przejmuję się tym, dla mnie wielkim zaskoczeniem jest, że udział w tym programie dał mi tak dużą popularność. Ale na ulicy ludzie rzadko mnie rozpoznają, bo jestem schowana w różne postaci. Mam nadzieję, że przyjdą nowe, ciekawe projekty, w których będę się mogła pokazać jeszcze większej rzeszy ludzi.

Rozmawiał Bohdan Gadomski

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Gazety Wrocławskiej.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Gazety Wrocławskiej
  • codzienne e-wydanie Gazety Wrocławskiej
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Bohdan Gadomski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetawroclawska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.