Piotr Bera

Magistrat chce im zmniejszyć mieszkania o połowę

Zdjęcie ilustracyjne Fot. Paweł Relikowski, Polska Press Zdjęcie ilustracyjne
Piotr Bera

Rewolucja po remoncie komunalnej kamienicy przy Wyszyńskiego we Wrocławiu. Odpadający tynk ze ścian, świetliki zapełnione śmieciami, schody wyglądające, jakby miały się zawalić - w takich warunkach żyją mieszkańcy kamienicy przy ul. Wyszyńskiego 60-70. Po latach doczekali się upragnionego remontu, lecz niektórzy są zszokowani, bo wrócą do mniejszych lokali.

Remont kamienicy pochłonie 14 mln zł. Prace budowlane zakładają wymianę dachu i stolarki okiennej, naprawę elewacji, remont piwnic. Wymienione zostaną instalacje: elektryczna, wodno-kanalizacyjna, grzewcza i gazowa. W planie znajduje się też przebudowa struktury przestrzennej z wykorzystaniem świetlików. Co to oznacza?

- Projektanci przychodzili do nas już w 2015 r. Mierzyli pomieszczenia i mówili, że zostaną powiększone łazienki. O niczym innym nie wspominano. Potem oglądamy projekt przetargu, a tam jest informacja o podziale mieszkań. Myślałam, że dostanę zawału - opowiada Magdalena Kłodzińska, która mieszka w kamienicy od 36 lat.

Budynek pochodzi z 1905 r. To tutaj trafiła część repatriantów z dzisiejszej Ukrainy, przymusowo wysiedlanych po zakończeniu II wojny światowej. We Wrocławiu niektórzy otrzymali mieszkania o powierzchni nawet stu metrów kwadratowych.

Teraz miasto uznało, że są za duże. Zgodnie z wieloletnim programem gospodarowania mieszkaniowym zasobem gminy Wrocław na lata 2014-2019, celem magistratu jest uzyskanie po przeprowadzeniu remontów jak największej liczby lokali mieszkalnych. Na celowniku znalazły się mieszkania mające ponad 80 mkw. Takich w kamienicy przy ul. Wyszyńskiego jest aż 15.

- Ich utrzymanie jest kosztowne, zaś zasób komunalny ma służyć zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych zwykle niezamożnych osób i rodzin - tłumaczy Urszula Hamkało z Zarządu Zasobu Komunalnego (ZZK).

Na czas remontu mieszkańcy zostaną wykwaterowani, niektórzy zresztą już nie wrócą. Co ważne, nikt nie może wykupić tych mieszkań, choć lokatorzy walczą o to od wielu lat.

- Urodziłem się w tym mieszkaniu, a teraz muszę oddać pokój, gdzie przyszedłem na świat. To całe moje życie - rozkłada bezradnie ręce 66-letni Jan Wojewódzki.

Przy projektowaniu remontu przy ul. Wyszyńskiego uznano, że mieszkania do 45 mkw. będą odpowiednie dla samotnych lub par. Mieszkania od 55 do 70 mkw. otrzymają większe rodziny pod warunkiem wyodrębnienia minimum dwóch samodzielnych pokoi.

Mieszkanie państwa Wojewódzkich ma 99 mkw. W jednym z pokoi w 1951 r. na świat przyszedł Jan - syn Stanisława Wojewódzkiego, byłego wykładowcy Akademii Sztuk Pięknych. Wkrótce ten pokój, razem z łazienką i częścią przedpokoju, otrzymają inni wrocławianie. Wojewódzki straci 40 mkw.

Prawie połowę mieszkania stracą też Andrzej i Elżbieta Twardy. Małżeństwo ma do dyspozycji 108 mkw. - Rodzina męża zamieszkała tu po wojnie. Zgromadziliśmy cały dorobek życia. Regularnie płacimy ponad 800 zł czynszu. Mamy się wynieść na stałe? - pyta Elżbieta Twardy.

Mieszkańcy boją się, że do mieszkań nie wrócą, napisali list do prezydenta Wrocławia. Według magistratu przymusowe przeniesienie mieszkańców jest zgodne z ustawą o ochronie praw lokatorów. Faktycznie. „Jeżeli rodzaj koniecznej naprawy tego wymaga, lokator jest obowiązany opróżnić lokal i przenieść się na koszt właściciela do lokalu zamiennego, jednak na czas nie dłuższy niż rok” - czytamy w ustawie.

Poprosiliśmy o komentarz prawnika. - Gmina może rozwiązać zawarte umowy. Nie oznacza to, że lokatorzy pozostają bez dachu nad głową. Gmina musi zapewnić najemcy lokal zamienny oraz pokryć koszty przeprowadzki - wyjaśnia Eryk Trybu-liński z kancelarii Klisz i Wspólnicy Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych.

Po remoncie mieszkańcy wrócą do kamienicy, jeśli podpiszą nową umowę. - To zależy od gminy. Lokatorzy nie mają na to żadnej gwarancji - dodaje Trybuliński.

Magistrat odpowiada, że wykwaterowanie na stałe dotyczy tylko zadłużonych lokatorów. Na sto mieszkań jest takich 26, czyli co czwarta rodzina.

- Niezadłużeni najemcy będą mogli wrócić do mieszkań dotychczas zamieszkiwanych, jeśli przebudowane lokale będą im odpowiadać - zapowiada Urszula Hamkało z Zarządu Zasobu Komunalnego.

Lokatorzy z Wyszyńskiego próbowali wykupić mieszkania, ale im odmawiano. Powód? Kamienice przeznaczono do rozbiórki pod torowisko tramwajowe lub poszerzenie jezdni. Te plany odłożono, ale magistrat nie przewiduje sprzedaży lokali. Nie ma zresztą takiego obowiązku. We Wrocławiu nie można wykupić mieszkań, które wybudowano lub poddano kapitalnemu remontowi wiążącemu się z wykwaterowaniem mieszkańców po 31 grudnia 1994 r.

- Gmina, remontując kamienicę za publiczne pieniądze, sporo inwestuje. Trzeba też pamiętać o tym, że wykup mieszkań z zasobu komunalnego najczęściej następuje z bardzo dużą bonifikatą (minimum 40 proc. wartości rynkowej mieszkania). Dlatego sprzedaż wyremontowanego mieszkania nie jest dla gminy opłacalna - ocenia Trybuliński.

Wykwaterowanie mieszkańców rozpocznie się na początku kwietnia przyszłego roku.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Gazety Wrocławskiej.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Gazety Wrocławskiej
  • codzienne e-wydanie Gazety Wrocławskiej
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Piotr Bera

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetawroclawska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.