Lepiej dbać o ruch i zdrową dietę, niż leczyć otyłość

Czytaj dalej
Fot. archiwum prywatne
Katarzyna Kojzar

Lepiej dbać o ruch i zdrową dietę, niż leczyć otyłość

Katarzyna Kojzar

Jakie są główne przyczyny otyłości i jak jej uniknąć, opowiada Anna Jasińska, dietetyk kliniczny z Centrum Małego Dziecka Face and Body Institute w Krakowie

Otyłość - możemy ją jakoś zdefiniować? Czy to już choroba? Kiedy kończy się nadwaga, a zaczyna otyłość?

Otyłość od dawna jest tematem, który budzi wiele emocji - niesie ze sobą nie tylko konsekwencje zdrowotne, ale także ekonomiczne i społeczne. Została zdefiniowana przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) jako nieprawidłowe lub nadmierne nagromadzenie tłuszczu w tkance tłuszczowej prowadzące do pogorszenia stanu zdrowia. O otyłości mówimy wtedy, kiedy następuje wzrost masy ciała poprzez zwiększenie się w organizmie ilości tkanki tłuszczowej - u mężczyzn powyżej 25 procent, a u kobiet powyżej 30 proc. masy ciała.

Oczywiście to, czy nasza masa ciała jest prawidłowa, możemy sprawdzić w domu, nawet bez konieczności wykonywania specjalistycznych analiz - służy temu wskaźnik BMI (Body Mass Index). Nie jest to oczywiście wskaźnik idealny, ponieważ pod uwagę bierzemy jedynie wzrost i masę ciała, pomijając skład ciała, a więc zawartość wody, mięśni, kości, tkanki mięśniowej i tłuszczowej.

Jest to jednak dobry sposób na to, aby dokonać wstępnej oceny tego, czy nasza masa ciała jest prawidłowa. Wskaźnik BMI obliczamy, dzieląc masę ciała przez wzrost podniesiony do kwadratu. Według WHO u osób dorosłych otyłość rozpoznajemy, kiedy wskaźnik BMI jest równy lub większy niż 30, o nadwadze z kolei możemy mówić, kiedy wskaźnik ten jest równy lub wyższy niż 25.

Co powoduje otyłość - bo przecież nie zawsze chodzi o niezdrowe odżywianie...

Wśród czynników, które wpływają na rozwój otyłości poza sposobem odżywiania, wymienia się też czynniki genetyczne, środowiskowe (tu poza odżywianiem mamy na myśli chociażby aktywność fizyczną, stres), czynniki społeczne i kulturowe oraz stan hormonalny organizmu. Stan wiedzy na temat pochodzenia otyłości stale się poszerza, dlatego trudno jest mówić o tym, co konkretnie w danym przypadku przyczyniło się do wystąpienia otyłości.

Jakie pokarmy mogą być dla nas prostą drogą do otyłości?

Mówiąc najprościej - produkty wysoko przetworzone, wysokokaloryczne, wysokotłuszczowe, z dużą ilością cukrów. Co to oznacza w praktyce? Zacznijmy od oczywistych - fast foodów, takich jak pizza, kebab, hamburgery itp. Tu oczywiście warto zaznaczyć, że można te dania przygotować w wersji zdrowej i niekoniecznie ociekające tłuszczem z milionem kalorii. Z otyłością wiążą się słodycze, ciastka, ciasteczka, słone przekąski, takie jak chipsy czy paluszki, słodkie napoje, napoje energetyczne, kawy na słodko, w tym oczywiście również (niestety!) pyszne cappuccino z syropem toffi.

Produkty prowadzące do otyłości w sposób mniej oczywisty to płatki śniadaniowe (uwaga: często te „fit” mają więcej kalorii niż płatki czekoladowe), słodkie jogurty owocowe i wszelkie napoje mleczne, słodkie bułki, drożdżówki i wiele innych. Generalnie zasada jest taka: im mniej twoje jedzenie jest przetworzone, tym więcej ma witamin i minerałów i służy twojemu zdrowiu, a nie działa na jego niekorzyść. W tym miejscu warto użyć zdania wytrycha powtarzanego przez pacjentów: „moi dziadkowie jedli wszystko i im nic nie szkodziło”.

Zgadzam się w 100 procentach - jednak twoi dziadkowie, mówię w odpowiedzi, nie jedli codziennie jogurtu brzoskwiniowego z marakują, zagryzając croissantem i popijając latte z syropem karmelowym. Twoi dziadkowie nie jedli pizzy z salami i podwójnym serem na obiad, a na kolację nie zamawiali chińszczyzny.

Dlaczego jest tak, że niektórzy tyją, jedząc mniej, a inni jedząc więcej, wciąż są szczupli?

Myślę, że obecnie nie da się odpowiedzieć na to pytanie w sposób jednoznaczny. Z całą pewnością mają na to wpływ nasze geny. Każdy z nas ma indywidualne predyspozycje genetyczne do trawienia węglowodanów czy tłuszczów, ale to tylko jeden przykład z dziedziny genetyki. Coraz częściej mówi się także o znaczeniu mikrobiomu w powstawaniu otyłości - a więc bakterii, które stanowią naszą mikroflorę przewodu pokarmowego. Skład naszej flory jelitowej ma bezpośredni wpływ na nasze zdrowie, ale także ma wpływ na nasz metabolizm. Poza tym należy także zwrócić uwagę na stres, aktywność fizyczną i wiele innych czynników, które w równym stopniu co samo jedzenie wpływają na naszą sylwetkę.

Istnieją ludzie, u których otyłość jest niemożliwa?

Można byłoby wymienić tu osoby z zespołami złego wchłaniania i innymi zaburzeniami, które uniemożliwiają im przyswajanie składników odżywczych, ale w tym wypadku nie mówiłybyśmy o fizjologii.

Jakie są następstwa otyłości?

Przede wszystkim możemy mówić o następstwach zdrowotnych. Występowanie otyłości znacząco zwiększa ryzyko wystąpienia chorób układu sercowo-naczyniowego, takich jak nadciśnienie, hipercholesterolemia, cukrzyca, ale także prowadzi do zaburzeń hormonalnych, alergii, chorób nowotworowych, chorób układu kostno-stawowego i wielu innych. Nie można pominąć także następstw ekonomicznych - jeśli w społeczeństwie zwiększa się odsetek ludzi z nadwagą i otyłością, to zwiększają się jednocześnie wydatki na służbę zdrowia, a w następstwie chorób będących konsekwencją otyłości także liczba niezdolnych osób do pracy. Choć to oczywiście już ekstremalny przykład.

Jak ją leczyć?

Zanim powiemy o tym, jak leczyć otyłość, warto powiedzieć, że o wiele prościej jej zapobiegać. Zadbanie o prawidłowy sposób odżywiania i aktywność ruchową są o wiele prostsze niż leczenie otyłości. Jeśli zaś chodzi o leczenie, to należy pamiętać, że mówimy nie tylko o samej redukcji masy ciała, ale często także o zaburzeniach lipidowych, hormonalnych i innych. Wtedy interwencja dietetyczna powinna brać pod uwagę wszystkie te zależności. Natomiast najważniejsze w procesie leczenia otyłości jest to, aby pacjent był w 100 procentach zaangażowany i wiedział, dlaczego coś robi i po co. Bez tego to się nie uda. Dlatego ja w pracy z pacjentem stawiam nie tylko na dietę, ale także na rozmowę, edukację i uświadomienie, że leczenie otyłości to nie dieta na kilka dni czy tygodni, ale trwała zmiana nawyków żywieniowych.

Jak opracować dietę?

To pytanie rzeka - ilu pacjentów, tyle odpowiedzi. To oznacza, że sposób odżywiania dla każdego należy dopasować indywidulanie. Natomiast oczywiście jest kilka uniwersalnych prawd, takich jak prawidłowa ilość płynów, spożywanie warzyw i owoców czy nieprzetworzonych produktów. Natomiast jeśli zmiana nawyków ma być skuteczna i trwała, to warto zadbać o to, aby była dopasowana do naszych potrzeb, możliwości, stanu zdrowia itp. Dlatego zachęcam do skorzystania z pomocy dietetyka.

Jak uniknąć efektu jo-jo? Dietę trzeba trzymać już przez całe życie?

Aby uniknąć efektu jo-jo, warto przede wszystkim świadomie zmieniać swoje nawyki - wtedy nie jesteśmy na diecie, a po prostu świadomie wybieramy. Wystarczy np. zrezygnować ze słodzenia napojów. Picie w ciągu dnia trzech napojów z dwiema łyżeczkami po5 g cukru to przez rok 5,5 kg cukru. W przeliczeniu na kcal to około 22 000 kcal. Sporo. Bo wystarczy 7000 nadprogramowych kalorii, aby na wadze odnotować 1 kg więcej. To oczywiście obliczenia w dużym uproszczeniu, ale chodzi o tendencje.

Prostą drogą do otyłości są pokarmy wysoko przetworzone, kaloryczne, tłuste

I na koniec - ile procent Polaków jest otyłych?

Niestety, dane nie są optymistyczne. Ponad 60 proc. mężczyzn i blisko połowa kobiet w Polsce ma nadwagę lub otyłość. Wśród dzieci ten sam problem dotyka co trzeciego chłopca w wieku szkolnym i co piątą dziewczynkę - to dane z 2015 roku podane przez Instytut Żywności i Żywienia.

Dlaczego mówimy, że otyłość to „pandemia XXI wieku”? Kiedyś było mniej otyłych ludzi?

Tak, statystki mówią same za siebie, najlepiej widać do w statystykach dotyczących dzieci, w 1995 roku nadwaga lub otyłość dotyczyła zaledwie 9 procent, a dziś to już 16 procent. Ale myślę, że jeszcze bardziej zatrważające jest to, że w Europie zajmujemy piąte niechlubne miejsce jeśli chodzi o odsetek osób z nadwagą lub otyłością. A prognozy nie są optymistyczne i mówi się o tym, że problem będzie narastał.

Dzisiejszy tryb życia wywołuje tę chorobę?

W dużym uproszczeniu tak. Ale powiedziałabym, że jest to raczej kwestia przeniesienia naszej uwagi na inne obszary niż nasze zdrowie. Bo przecież samo gotowanie jest modne - tak modne, jak nigdy dotąd. To kwestia naszej świadomości, że liczy się co, jak i ile jemy, ile się ruszamy, jak radzimy sobie ze stresem, czy dobrze sypiamy, czy nie nadużywamy leków itp. Po prostu warto zadbać o szeroko pojętą higienę życia.

Katarzyna Kojzar

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetawroclawska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.