Kobiet walecznych w historii świata i Polski nie brakowało. Nie brakuje ich też dziś - waleczne są wszystkie kobiety Ukrainy

Czytaj dalej
Fot. Fot. MAŁGORZATA GENCA
Milena Kochanowska

Kobiet walecznych w historii świata i Polski nie brakowało. Nie brakuje ich też dziś - waleczne są wszystkie kobiety Ukrainy

Milena Kochanowska

Walecznych kobiet w historii światowej i polskiej na przestrzeni wieków nie brakowało. Nie brakuje ich też dziś. W ciągu ostatnich dni swoją waleczność pokazują wszystkie Ukrainki. Bo nie trzeba mieć kałasznikowa, żeby walczyć.

Kilkanaście dni temu poraziła nas wszystkich wiadomość o napaści Rosji na Ukrainę. Od tamtego czwartku co dzień w nowych komunikatach dowiadujemy się o tragicznej sytuacji kraju, nad którym groźba wojny wisiała już od ośmiu lat, a teraz ziściła się w całej rozciągłości realizując najczarniejszy scenariusz. W obronie swojego kraju stanęły też Ukrainki. Te, które nie wahają się wziąć do ręki karabinu czy koktajlu Mołotowa, ale i te, które z dziećmi na rękach, z walizkami i tobołkami przekraczają naszą granicę, by u nas chronić tych najmłodszych, których wojna dotyka najbardziej. Na swój sposób walczą przecież i one, stawiając czoła nowej rzeczywistości w obcym kraju, a nawet te, które do Polski przyjechały już jakiś czas temu - na studia czy do pracy.

Kira Rudyk, ukraińska polityk, poprzez Social Media wyjaśniła, że czuje się w obowiązku wesprzeć wojsko i uczy się posługiwać bronią: kobiety ochronią naszą ziemię tak samo, jak mężczyźni. Do boju, Ukraino! - napisała.

Wiele Ukrainek broni swego kraju z kałasznikowem w ręku, ale waleczne są również i te, które same są bezpieczne. -

Najbliższych mam w Kijowie - mówi Alona, która do Polski przyjechała z kilkunastoletnim synem do pracy kilka lat temu. - Jest tam mąż, rodzice i teściowie, a także siostra ze swoją rodziną. Ona z dziećmi wkrótce do mnie przyjedzie. Wszystko już tu dla nich przygotowałam. Na razie co dzień ich wspieram i modlę się za nich.

Babcia, mama i chłopak Yany mieszkają pod Kijowem. O niego niepokoi się najbardziej. W Polsce jest krótko, przyjechała do pracy, by wspomóc rodzinę.

- Od kilku dni niemal cały czas płaczę, ale też pomagam, jak potrafię - zapewnia. - Wspieram rodzinę, przyjaciół, wszystkich, którzy są w Ukrainie i koleżankę, która przyjechała do Polski niecałe dwa tygodnie temu.

W poznańskim oddziale Centrum Praw Kobiet wolontariuszki udzielają Ukrainkom pomocy w języku polskim i ukraińskim.

- Kobiety, które do nas trafiają też są waleczne - mówi Anna Świątkowska-Gałkiewicz, dyrektorka fundacji. - Jeśli szukają pomocy, to już jest przejaw ich waleczności. W takiej tragicznej sytuacji każdy może przeżywać bardzo trudne chwile, najważniejsze to przetrwać i ocalić siebie także dla innych, by móc ich wspierać. Waleczne są również Ukrainki-wolontariuszki, które wsparcia swoim rodaczkom udzielają, dyżurując teraz w naszym centrum codziennie.

W historii kobiety nieraz w różny sposób okazywały swoją waleczność. Nawet wtedy, gdy główny ciężar walki spoczywał na mężczyznach, one walczyły jako sanitariuszki, łączniczki, kucharki, pielęgniarki, ale też minerki. Tym, które zostawały w domach - opiekując się dziećmi, starszymi członkami rodziny, ucząc innych, będąc żonami, matkami czy córkami, też waleczności odmówić nie można.

Pierwszym konfliktem w dziejach, w którym na dużą skalę wzięły udział kobiety była druga wojna światowa. Na wielu frontach, ramię w ramię z mężczyznami, walczyły i ginęły. Portal twojahistoria.pl podaje, że około milion sowieckich kobiet, 500 tysięcy brytyjskich i 200 tysięcy amerykańskich oraz dziesiątki tysięcy pań z innych sojuszniczych narodów pełniło wówczas służbę mundurową w siłach zbrojnych. Są to jednak dane tylko szacunkowe, bo różne opracowania podają różne dane. I choć powszechnie przyjmowano zasadę, że kobiety mają zajmować stanowiska na drugiej linii, wielokrotnie trafiały one także na pierwsza linię frontu. Można przyjąć, że w czasie tej wojny mundury założyło ponad 2 mln kobiet, a wciągu sześciu lat jej trwania zginęło co najmniej kilkaset tysięcy żołnierek. Szacuje się, że około 10 proc. składu osobowego Armii Krajowej, a więc kilkadziesiąt tysięcy osób, stanowiły kobiety. W chwili rozpoczęcia Powstania Warszawskiego żołnierek AK było około 5 tys.

Wcześniej Polki wielokrotnie udowodniły swą waleczność. W czasie powstania listopadowego kobiety tworzyły organizacje pełniące pomocniczą służbę dla powstańców. Jednak Emilia Plater wraz z Marią Prószyńską, przebrane w męskie stroje i uzbrojone, osobiście zwerbowały na Litwie oddział 280 strzelców, 60 jeźdźców oraz kilkuset kosynierów. 2 kwietnia 1831 oddział ten stoczył zwycięską walkę z podjazdem rosyjskim pod Ucianą. Emilia i Cezary Plater dowodzili oddziałem, a Maria Prószyńska była adiutantką. Kolejną kobietą walczącą w powstaniu była Maria Raszanowiczówna, która z Emilią Plater walczyła w oddziałach partyzanckich. W 20-leciu międzywojennym kobiety brały udział w walkach o granice, m.in. w wojnie polsko-ukraińskiej oraz wojnie polsko-bolszewickiej. Istniały nawet osobne kobiece drużyny Polskiej Organizacji Wojskowej, a do najbardziej znanych żołnierek należały organizatorka i komendantka Ochotniczej Legii Kobiet Aleksandra Zagórska oraz Janina Łada-Walicka, podoficerka Wojska Polskiego i ułanka.

Widać więc, że odważnych kobiet nie brakowało i nie brakuje również w naszej historii. Wymieniać je można by długo. I nie walczyły one tylko i wyłącznie o swoje prawa, chociaż i tych musiały domagać się stanowczo przez wiele lat zanim wreszcie osiągnęły swój cel - równouprawnienie. Polkom prawa wyborcze przyznano w 1918 roku. Choć towarzyszył temu opór i liczne dyskusje, przeważyło uznanie ich wielkiej roli w pielęgnowaniu idei polskości podczas zaborów i ich udział w walce o niepodległość.

---------------------------

Zainteresował Cię ten artykuł? Szukasz więcej tego typu treści? Chcesz przeczytać więcej artykułów z najnowszego wydania Głosu Wielkopolskiego Plus?

Wejdź na: Najnowsze materiały w serwisie Głos Wielkopolski Plus

Znajdziesz w nim artykuły z Poznania i Wielkopolski, a także Polski i świata oraz teksty magazynowe.

Przeczytasz również wywiady z ludźmi polityki, kultury i sportu, felietony oraz reportaże.

Pozostało jeszcze 0% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Milena Kochanowska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetawroclawska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.