Kamila uczyła patrzeć oczami drugiego człowieka. Jej Centrum będzie to kontynuować

Czytaj dalej
Fot. Tomasz Czachorowski
Agnieszka Romanowicz

Kamila uczyła patrzeć oczami drugiego człowieka. Jej Centrum będzie to kontynuować

Agnieszka Romanowicz

Pierwszemu w województwie kujawsko-pomorskim Centrum Mediacji Szkolnej i Edukacji Prawnej nadano imię Kamili Wyrębskiej. Marzyła o takim miejscu w swojej szkole i dostała je na 50. urodziny. Odtąd Zespół Szkół nr 24 w Bydgoszczy opuszczać będą ludzie nowocześni, czyli znający swoje prawa.

Kamila Wyrębska uczyła języka angielskiego w Zespole Szkół nr 24 przy ul. Puszczykowej na Osowej Górze w Bydgoszczy. Zmarła 27 stycznia br., 12 kwietnia skończyłaby 50 lat.

Pod koniec ubiegłego roku „Gazeta Pomorska” i "Express Bydgoski" włączyły się w zbiórkę funduszy na leczenie pani Kamili w Niemczech. Dokonania tej nauczycielki były znane naszym Czytelnikom, bo w 2014 roku wygrała konkurs na Belfra Roku „Pomorskiej”.

Tak wtedy, jak i teraz wszyscy podkreślają, że Kamili Wyrębskiej naprawdę zależało na uczniach. Martwiła się, gdy męczyli się kłótniami i natychmiast próbowała temu zaradzić. Z reguły jej się udawało.

- Jak została naszą wychowawczynią, to od razu wyłapała, że dzielimy się na grupy. Nie wszyscy ze sobą gadali, były pewne różnice, ale ona rozwiązała wszystkie problemy. Pogodziła nas i teraz trzymamy się razem – mówi Sandra Szparaga.
- Ciężko nam było, gdy umarła, bardzo ciężko. W pewnym sensie była niezastąpiona. Nigdy nas nie wkurzała i naprawdę było czuć, że się stara – dodaje Roksana Pancerz z tej samej klasy.

- Teraz my będziemy się starać w Centrum jej imienia, cieszyłaby się z tego centrum mediacji w naszej szkole – uważają dziewczyny.

Prezent na 50. urodziny

Pomysł tlił się w głowie pani Kamili od dłuższego czasu.
- Kilka lat temu naturalnie włączyła się w projekt „Mediacje w szkole w praktyce”, który prowadziła Bydgoska Izba Adwokacka - mówi Jarosław Wyrębski, mąż pani Kamili i adwokat. - Zajęcia bardzo się spodobały, dlatego potem często mówiła, że przydałoby się więcej takich lekcji, że każdy uczeń powinien wyjść ze szkoły z podstawową znajomością prawa.
Zbliżały się 50-te urodziny jego żony.

- Oświeciło mnie, jak najlepiej je uświetnić. Zwróciłem się do dyrektora szkoły i adwokatury z propozycją, żeby uruchomić pierwsze centrum albo klub mediacji w szkole, a oni podchwycili pomysł i odtąd reszta potoczyła się lawinowo. Zaskoczyło mnie ogromne wsparcie – dodaje Jarosław Wyrębski.

Przyłączyli się Kujawsko-Pomorski Kurator Oświaty, Komenda Miejska Policji w Bydgoszczy, Instytut Prawa i Ekonomii UKW, Wydział Psychologii UKW.
Konferencja inaugurująca otwarcie Centrum Mediacji Szkolnej i Edukacji Prawnej odbyła się w sali gimnastycznej 12 kwietnia. Honorowym patronatem objął ją prezydent Bydgoszczy.

Wspaniała patronka gwarantuje sukces

Wszyscy podkreślali, że Centrum powinno zapoczątkować trend na jak najwcześniejsze kształcenie podstaw prawa.
- Nowoczesny obywatel to obywatel znający swoje prawa – zaznaczał Michał Bukowiński, dziekan Bydgoskiej Izby Adwokackiej. - Dzięki szkolnemu centrum mediacji pierwszy kontakt z prawem będzie rozumiany przez uczniów jako rozmowa a nie zinstytucjonalizowany przymus. To bardzo cenne.

- Jesteśmy niezwykle dumni, że to w naszej szkole powstało pierwsze centrum porozumienia i umiejętności spojrzenia na rzeczywistość oczami drugiego człowieka - mówił Leszek Sobieraj, dyrektor ZS 24. - Budujemy to Centrum na bazie sylwetki bardzo cenionego pracownika. Mógłbym długo mówić o sukcesach zawodowych pani Kamili, ale najważniejszy jest taki, że była uwielbiana przez uczniów. Dlatego, jak przyszedł do mnie mecenas Wyrębski z propozycją otwarcia centrum, postanowiłem podjąć to wyzwanie. Teraz możemy pokazywać uczniom, jak ważna w kontaktach międzyludzkich jest komunikacja. Osoba Kamili Wyrębskiej idealnie do tego pasuje, bo miała tę wspaniałą umiejętność łączenia ludzi rozmową.

- Dzięki Centrum dorobek Kamili Wyrębskiej nie zostanie zamknięty. Będzie ono kuźnią nie tyle przyszłych prawników, ile lepszych obywateli, a tym samy lepszych ludzi – wtórował Michał Bukowiński.

Inicjatywę pochwalił Rafał Bruski, prezydent Bydgoszczy:
- Funkcjonuję w obszarze, gdzie często dochodzi do wymiany zdań i nigdy się nie zdarza, żeby jedna strona przekonała drugą. Każdy wychodzi z takiej dyskusji z tą samą wiedzą, nikt nie dąży do rozwiązania problemu tylko wyartykułowania swoich argumentów. Także cieszę się, że powstało miejsce, którym młodzież będzie się uczyć mediacji. Po dzisiejszych spotkaniach wiem, że wspaniała patronka Centrum jest gwarantem sukcesu tej inicjatywy. Powodzenia!

Michał Gralik, Kujawsko-pomorski Kurator Oświaty w Bydgoszczy też życzył Centrum sukcesów: - Widzimy coraz więcej agresji w szkole, nie radzą z tym sobie uczniowie, rodzice i nauczyciele. Słowo może zranić, może również zabić, ale też wyleczyć. Zatem życzę, alby właściwie dobierane słowa przez mediatorów z tym Centrum zażegnały wszystkie spory.
Kurator dziękował za inicjatywę radzie adwokackiej:
- W latach 2015 – 2016 zostało przeszkolonych 820 mediatorów z 41 szkół naszego województwa. Nigdy wcześniej nie było szkolenia na taką skalę, jak zrobiła to Okręgowa Rada Adwokacka w Bydgoszczy. Konkluzją tego projektu było, aby w szkołach powstawały centra mediacji rówieśniczej i oto mamy pierwsze. Gratuluję i już dziękuję za efekty jego działalności.

Dzięki mediacjom można uniknąć procesu

Prof. dr hab. Radosław Krajewski, prof. UKW, dyrektor Instytutu Prawa i Ekonomii UKW rozważał o nauczaniu prawa i przypomniał, że musi być ono moralne:
- Nie chodzi tylko o literę prawa, ale o jego ducha. Mówił o tym Gustav Radbruch, prawnik niemiecki, który występował w procesie norymberskim. Zbrodniarze tłumaczyli, że nie zrobili nic złego, jedynie stosowali prawo obowiązujące w III Rzeszy. Radbruch tłumaczył, że nikomu nie wolno powoływać się na prawo, które nie zawiera podstawowych elementów etycznych, bo nie jest to prawo, tylko ustawowe bestialstwo. Trzeba więc umieć odróżniać ustawę od prawa i warto się tego uczyć jak najwcześniej. Centrum imienia Kamili Wyrębskiej będzie niosło kaganek owej oświaty prawnej i wypełni testament swojej patronki.
Szczególny wkład w uruchomienie Centrum Mediacji Szkolnej i Edukacji Prawnej przy ZS 24 miała mecenas Karolina Wilamowska, mediator sądowy oraz trener, koordynatorka akcji „Mediacje w szkole w praktyce” i członek Komisji Edukacji Prawnej przy Naczelnej Radzie Adwokackiej, gdzie odpowiada między innymi za program mediacji rówieśniczych.

- 90 procent mediacji rówieśniczych kończy się zawarciem ugody. Życzyłabym sobie tego jako mediator, aby tak kończyły się spory sądowe. Niestety, ludzie są okopani w swoich poglądach i sukces mediacji jest już wtedy, gdy strony zaczynają ze sobą rozmawiać.

Dr Ewa Kosowska-Korniak, mediatorka sądowa, dr nauk prawnych, trenerka warsztatu umiejętności psychospołecznych Polskiego Towarzystwa Psychologicznego pokazała swoim uczniom siłę mediacji, zabierając ich na salę sądową.
- Gdy odkryli, że można uniknąć procesu dzięki mediacjom, było to dla nich przełomem. Rozstrzygaliśmy sprawę bójki między dwoma chłopcami, po której każdy czuł się skrzywdzony, ale wyrażenie emocji przez obie strony, wysłuchanie wszystkich argumentów przyniosło im ulgę, dzięki której łatwiej było się dogadać.
Dr Agnieszka Kilińska-Pękacz, mediatorka i opiekunka Koła Naukowego Prawa Karnego zwróciła uwagę na problemy dzisiejszej młodzieży:
- Młodzież reaguje bardzo mocno na przemoc słowną, bo w czasie dojrzewania człowiek chce być lubiany przez wszystkich i bardziej kieruje się emocjami niż osoba dorosła. Dlatego hejt w internecie przyczynia się do prób samobójczych wśród młodzieży. Warto działać, żeby takie emocje nie eskalowały. Centrum mediacji to ułatwi, bo stworzy przestrzeń do rozmowy.

Pamiętajcie o mowie ciała

Prof. Roman Ossowski, profesor UKW, specjalista z zakresu psychologii zdrowia, psychologii lekarskiej i rehabilitacyjnej polecał uczyć rozmowy w pełnym jej znaczeniu:

- W rozmowie za małą wagę przywiązujemy do mowy ciała. Skupiamy się na słowach, tymczasem tylko 7 procent komunikatów odbieramy za pomocą słów, a reszta to przekaz pozawerbalny. W epoce paleolitu komunikowano się jedynie za pomocą mowy ciała, język zaczął się tworzyć wraz ze stworzeniem narzędzi i współpracy. Siła gestów przetrwała, komunikacja werbalna pozostała tylko dodatkiem do rozmowy.

Dr Tomasz Marcysiak, socjolog, adiunkt w Instytucie Pozaekonomicznych Nauk Społecznych Wyższej Szkoły Bankowej w Toruniu zwrócił uwagę na manipulacje stosowane w rozmowie, np. przez sprzedawców w różnych branżach i na całym świecie. Biegłość w komunikacji przyda się w takich sytuacjach.
- Chodzi o to, żeby nie czuć się frajerem – zwrócił się do młodzieży.
Podobnie zrobił Dariusz Rogowicz, oficer rezerwy z 25-letnim stażem, weteran wojskowych misji zagranicznych i pedagog specjalny:
- Dzięki mediacjom rozwiążecie konflikty i za każdym razem poczujecie się super, bo odniesiecie pewien sukces.
Pierwsze warsztaty z klasą Kamili Wyrębskiej mecenas Karolina Wilamowska poprowadziła tuż po zakończeniu konferencji.
W przerwach między wykładami wystąpił bydgoski zespół Prestige String Quartet.

Agnieszka Romanowicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetawroclawska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.