Jakże mógłbym zapomnieć Kijów… Miasto niepokorne, niełatwo poddające się dziejowym burzom

Czytaj dalej
Fot. 123rf
Marek Długopolski

Jakże mógłbym zapomnieć Kijów… Miasto niepokorne, niełatwo poddające się dziejowym burzom

Marek Długopolski

Jan Grudziński - dowódca okrętu podwodnego ORP „Orzeł”, Walery Łobanowski - ukraiński piłkarz i trener legenda, Michaił Bułhakow - rosyjski pisarz, Eugeniusz Horbaczewski - polski as myśliwski, Milla Jovovich - amerykańska aktorka, Aleksander Ford - polski reżyser filmowy i scenarzysta, Józef Garliński - wybitny polski historyk emigracyjny, Golda Meir - premier Izraela, Igor Sikorski zwany Mister Helikopterem - konstruktor lotniczy, Wacław Niżyński - wybitny polski tancerz i choreograf… Co ich łączy? Kijów.

Wszyscy oni przyszli na świat w obecnej stolicy Ukrainy. Jedni spędzili w niej dosłownie kilka dni, inni wiele lat, a byli i tacy, którzy całe życie związali z tym naddnieprzańskim miastem.

Modlili się w kościołach, cerkwiach i synagogach. Byli wierzący, ale też niewierzący. Mieli swoje ulubione miejsca, przyzwyczajenia, szlaki spacerowe… Jak wszędzie. Tutaj przeżywali pierwsze miłości i bolesne rozstania. Tworzyli historię - tę zwyczajną, ale również przyobleczoną w niezwykłe dzieje. W mieście leżącym na szlakach handlowych wiodących ze wschodu na zachód i z południa na północ, życie toczyło się wartko i barwnie.

Od Kija się zaczęło

Będąc w Kijowie, zawsze można było więc ruszyć ich śladami albo też wybrać własną ścieżkę, aby zgłębić kilkunastowiekowe losy miasta niepokornego, niepoddającego się łatwo dziejowym burzom, a korzeniami sięgającego 482 r.

W swej długiej historii Kijów był ważną faktorią handlową, zamieszkiwali go skandynawscy Waregowie, był stolicą Rusi Kijowskiej, panowali nad nim Tatarzy, wchodził w skład Wielkiego Księstwa Litewskiego i Korony Królestwa Polskiego, Rosji i ZSRR, by od 1991 r. stać się stolicą niepodległej Ukrainy.

W tym czasie przeżywał chwile chwały, niekiedy też był bliski unicestwienia. Zawsze jednak za sprawą rzutkich, przedsiębiorczych i walecznych mieszkańców podnosił się jak Feniks z popiołów.

To im zawdzięczamy takie perły jak sobór Mądrości Bożej, którego korzenie sięgają 1011 r., czyli czasów Włodzimierza I Wielkiego. Nie mniejszym pomnikiem maestrii dawnych mistrzów jest Ławra Peczerska - i jej historia sięga XI stulecia. Skąd nazwa? - Pierwszy monastyr powstał w naddnieprzańskich pieczarach - przypominają gospodarze niezwykłego kompleksu. Nic więc dziwnego, że obydwa kunsztowne działa sztuki docenił świat, wpisując na prestiżową listę światowego dziedzictwa UNESCO.

W swej długiej historii Kijów był ważną faktorią handlową, zamieszkiwali go skandynawscy Waregowie, był stolicą Rusi Kijowskiej, panowali nad nim Tatarzy,

A przecież nie sposób pominąć monasteru św. Cyryla. Świątynia wzniesiona na uroczysku Dorohożycze miała być nie tylko miejscem kultu, ale też warownią chroniącą Kijów. Interesująco prezentują się także zrekonstruowany monaster św. Michała Archanioła o Złotych Kopułach, cerkiew św. Andrzeja, sobór św. Włodzimierza, monaster Wydubicki, ale też neogotycki kościół św. Mikołaja, synagoga Centralna, kenesa karaimska…

I jeszcze długo tak można byłoby wymieniać. Ale Kijów to również piękna i malownicza metropolia, rozłożona na prawym i lewym brzegu szeroko rozlanego Dniepru, oferująca nie tylko bajkowe zabytki, bogatą historię, ale także świetną kuchnię…

Niestety, nie wyruszymy teraz nad Dniepr, by poznać losy legendarnego zasadźcy miasta księcia Kija, jego siostry Łybedzi, a także braci Chorywa i Szczeki.

Nie popłyniemy w dół Dniepru szlakiem długich skandynawskich łodzi Waregów, twórców Rusi Kijowskiej.

Nie wybierzemy się na niespieszny spacer po kijowskich zaułkach i uliczkach, w poszukiwaniu malowniczych widoków i pejzaży.

Dlaczego? Wszystko przez moskiewskiego satrapę, który wywołał na wschodzie wojnę.

W swej długiej historii Kijów był ważną faktorią handlową, zamieszkiwali go skandynawscy Waregowie, był stolicą Rusi Kijowskiej, panowali nad nim Tatarzy,

Nie zapomnijmy o Kijowie!

„Jakże mógłbym zapomnieć Kijów, jego złote kopuły, wspaniałe ogrody, jego pracowitych i otwartych mieszkańców. Jakże mógłbym zapomnieć Lwów, miasto wspaniałych zabytków, bogatych w akcenty chrześcijańskie, miasto słynące ze szczerej i życzliwej gościnności - słowa te wypowiedział Jan Paweł II w 2004 r.

I my - w 2022 r. - nie możemy zapomnieć ani o Kijowie, ani o Lwowie, ani o setkach i tysiącach miast, miasteczek i wsi na Ukrainie! Szczególnie w chwili, gdy z ziemi, morza oraz nieba spada na nie grad rosyjskich kul, pocisków i rakiet.

Marek Długopolski

plus.gazetawroclawska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.