Jak rozliczają się księża. O finansach warto spokojnie i otwarcie rozmawiać [ROZMOWA]

Czytaj dalej
Fot. 123rf
Patrycja Wacławska

Jak rozliczają się księża. O finansach warto spokojnie i otwarcie rozmawiać [ROZMOWA]

Patrycja Wacławska

Rozmowa z Dawidem Gospodarkiem z Katolickiej Agencji Informacyjnej.

Czy dopuszczalne jest, by księża narzucali stawki opłat za posługi kapłańskie? Czy też zawsze opłaty powinny być wnoszone „co łaska"?

Jak rozliczają się księża. O finansach warto spokojnie i otwarcie rozmawiać [ROZMOWA]
Archiwum Dawid Gospodarek, KAI

Uściślijmy, co mamy na myśli, mówiąc o posługach kapłańskich. Jeśli mówimy o szafowaniu sakramentów, np. udzielaniu chrztu, sprawowaniu Mszy świętej, nie ma mowy o żadnych opłatach. Tu nie ma i nie może być cennika. Sakramenty są darmowe. Podobnie sakramentalia, jak pogrzeb czy wielkanocne poświęcenie pokarmów. To reguluje m.in. prawo kanoniczne. W tych przypadkach wszelkie kwestie materialne ze strony korzystających z posługi stanowią dobrowolną ofiarę – osobisty wyraz wdzięczności i odpowiedzialności za Kościół. Wysokość ofiary to przysłowiowe „co łaska". Każdy daje tyle, ile uważa za stosowne.

Przyjęło się, że np. tzw. stypendium mszalne za jedną Mszę jest kwotą, która pozwoli danemu księdzu na przeżycie jednego dnia. Ta ofiara jest naszym włączeniem się w sprawowaną liturgię (podobnie, jak składka na tacę) oraz dzieła danego duszpasterza czy parafii (charytatywne, ewangelizacyjne, etc.). Nie wyobrażam sobie sytuacji, by jakikolwiek kapłan odmówił sprawowania Mszy uznając, że ofiara jest zbyt niska lub gdy kogoś ubogiego na ofiarę nie stać. Reguluje te kwestie również Kodeks Prawa Kanonicznego. Przy okazji warto wspomnieć, że co niedzielę Mszę za każdego ze swoich parafian – również tych nie chodzących do kościoła – i to za darmo, z racji nałożonych prawem obowiązków, sprawuje proboszcz parafii. Bardzo ważne jest – i wyraźnie zaznacza to prawo kanoniczne – by zamawianie Mszy i kwestie składanych ofiar nie kojarzyły się z handlem.

Jeśli chodzi o opłaty i cenniki, mamy do czynienia z innymi kwestiami – np. usługi kancelaryjne czy administracyjne (wydawanie wszelkich zaświadczeń). Warto pamiętać, że utrzymanie kościoła jest kosztowne, szczególnie gdy jest to budynek zabytkowy. Z tym również może wiązać się oczekiwanie opłaty np. przy okazji udzielania ślubu. Może być (i powinno) przewidziane wynagrodzenie dla osoby sprzątającej kościół, odpowiedzialnej za wystrój, dla organisty czy kościelnego. Jeśli w kancelarii parafialnej proponuje się nam konkretną kwotę, zawsze śmiało można zapytać, z czym ona jest związana. Jeśli przerasta nasze możliwości, również dobrze o tym otwarcie porozmawiać.

Czy kuria nalicza od każdej posługi coś w rodzaju podatku? Jeśli tak, jakie zasady rządzą ustalaniem wysokości tej daniny?

To kwestie ustalane w danej diecezji, np. w synodalnych rozporządzeniach. Proboszcz jest zobowiązany nie tylko do troski o swoją parafię (utrzymanie kościoła, kościelnych budynków, zatrudnionych osób, dzieła charytatywne, ewangelizację, edukację, etc.), ale również diecezję. Kosztowne w utrzymaniu jest seminarium duchowne, domy księży emerytów, diecezjalne dzieła charytatywne, zabytki, dzieła sztuki, administracja. Diecezje często prowadzą swoje misje np. w Afryce, co wiąże się również z dużymi nakładami finansowymi (szpitale, szkoły, studnie etc.). To troska biskupa i proboszcza, ale również odpowiedzialność wszystkich wiernych. Na te kwestie przeznaczane są np. ofiary składane na tacę.

Wokół opłat za posługę narosły legandy, że stanowią one zysk księdza. Ile w tym prawdy?

Ksiądz przede wszystkim utrzymuje się z ofiar, które składane są przy okazji zamawiania Mszy świętych. Ma też możliwości dodatkowego dochodu, np. jeśli jest katechetą, wykładowcą, kapelanem, prawnikiem, dziennikarzem, etc. Czasem jednak tymi pieniędzmi dysponuje wspólnie z innymi kapłanami z parafii, są różne zwyczaje i rozporządzenia. Według mnie słuszne jest społeczne oczekiwanie, by kapłan nie żył ponad stan. Dla mnie rażący jest widok księdza wysiadającego z luksusowego samochodu, korzystającego z bardzo drogiego telefonu czy wrzucającego do mediów społecznościowych zdjęcia z drogiego wyjazdu urlopowego. Szczególnie, jeśli widzę, że do kultu Bożego używa tandetnych i tanich szat, świątynia nie jest w najlepszym stanie, a przy parafii nie działają prężnie grupy charytatywne. Przestrzegałbym tylko przed osądzaniem.

Poza wydatkami związanymi z osobistym rozwojem, służącym również owocnej pracy duszpasterskiej (np. dodatkowe studia, książki, szkolenia, rekolekcje) księża często wspierają potrzebujących, opłacając czy dofinansowując terapię, leki, edukację. Naprawdę dookoła dzieje się dużo dobra, którego nie dostrzegamy albo którym dobrzy ludzie się nie chwalą. Zanim zaczniemy osądzać czyjeś finanse, zróbmy uczciwy rachunek sumienia ze swoich, ze swojej odpowiedzialności za parafię, za ubogich. Finanse budzą dużo emocji, warto o nich spokojnie i otwarcie rozmawiać, również ze swoim proboszczem, szczególnie jeśli ma się osobisty wkład w parafialny budżet.

Co łaska: Ile dajemy za pogrzeb, ślub, chrzciny i mszę w naszych parafiach. Nasz raport o kościelnych opłatach w Łódzkiem

Patrycja Wacławska

Szef działu poradników i dodatków w redakcji Dziennika Łódzkiego. Doktor nauk prawnych. Specjalizuje się w pisaniu poradników prawnych. Odpowiada za tematykę zdrowotną i redagowanie dodatków do Dziennika Łódzkiego.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetawroclawska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.