Jak pomogliśmy poczcie dostarczyć zgubione listy

Czytaj dalej
Marcin Rybak

Jak pomogliśmy poczcie dostarczyć zgubione listy

Marcin Rybak

Listonosz zagubił listy. Wraz z Czytelniczką sprawiliśmy, że trafiły do adresatów

Pani Lila z Kozanowa znalazła 27 listów na swojej klatce schodowej. Leżały na skrzynkach pocztowych. Każdy mógł je wziąć, otworzyć, przeczytać. A nawet wyrzucić... Były adresowane do osób i firm z najbliższej okolicy. M.in. rachunki telefoniczne. Poczta Polska zainteresowała się sprawą dopiero, gdy pani Lila powiadomiła naszą redakcję, a my podjęliśmy interwencję w tej sprawie.
Ale po kolei. „Kilka dni temu na 
skrzynce pocztowej ktoś porzucił 27 listów, które nie trafiły do adresata” 
– napisała do nas. – „Interweniowałam na poczcie, jednak tam Pani odmówiła przyjęcia wspomnianych listów, twierdząc, że »nie wie co to za listy«”.
Pani Lila poszła do najbliższego urzędu pocztowego. Nie zastała naczelnika, a pani w okienku poinformowała, że listów nie przyjmie. Nie powiedziała też co z nimi zrobić.
– Zadzwoniłam na pocztową info-
linię - dodaje Czytelniczka. – Usłyszałam, że mogę złożyć reklamację na piśmie albo mejlem, a oni ją w ciągu miesiąca rozpatrzą – mówi pani Lila.
Sprawą zainteresowaliśmy Biuro Prasowe Poczty Polskiej. Odebraliśmy listy od Czytelniczki i przekazaliśmy pocztowcom. Już je doręczono adresatom. Jak się okazało, to listonosz 
– nowy w tym rejonie – przez nieuwagę zostawił przesyłki. Usłyszał od szefów o „konieczności zachowania szczególnej uwagi podczas wykonywania czynności służbowych.”
Pouczeni zostali też pracownicy pocztowej infolinii i urzędu, w którym Czytelniczkę odesłano, nie przyjmując listów. Choć powinni byli to zrobić.
Problem w tym, że Poczta Polska to niejedyna firma, która doręcza przesyłki. Ale pracownicy urzędu pocztowego, który odwiedziła pani Lila, bez problemu mogli ustalić, że znalezione przez nią przesyłki zgubił któryś z pracowników.
Co robić w sytuacji, w jakiej znalazła się Czytelniczka? Przede wszystkim sprawdzić, czy to przesyłki Pocz-ty: czy są na nich jej znaczki lub informacja (w miejscu znaczka), że nadawca ma stałą umowę z Pocztą. Takie listy należy odnieść do urzędu pocztowego lub wrzucić do skrzynki pocztowej. Gdy list miała dostarczyć inna firma niż Poczta, to powinniśmy sprawą zainteresować tę firmę. Albo Urząd Komunikacji Elektronicznej.
O skargach na pocztowców

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Gazety Wrocławskiej.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Gazety Wrocławskiej
  • codzienne e-wydanie Gazety Wrocławskiej
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Marcin Rybak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetawroclawska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.