Marcin Kaźmierczak

Gdzie Dolnoślązacy spędzają urlopy?

zdj. ilustracyjne Fot. pixabay.com zdj. ilustracyjne
Marcin Kaźmierczak

Majorka, Chania i Malta - na tych wyspach najchętniej odpoczywają Dolnoślązacy.

Hiszpania, Grecja i Włochy - te trzy kierunki wrocławianie wybierają najchętniej podczas tegorocznych wakacji. Jak podaje Aleksandra Palus, rzeczniczka wrocławskiego lotniska, od początku sezonu, a więc kwietnia, najwięcej pasażerów odleciało na śródziemnomorskie wyspy - hiszpańską Majorkę, grecką Chanię, gdzie latają czartery, oraz na Maltę, obsługiwaną przez połączenia niskokosztowe. Wśród czarterów popularny jest także grecki Heraklion, a wśród połączeń niskokosztowych Rzym, Barcelona, Madryt, Bolonia, Malaga i Lizbona.

- W przypadku lotów czarterowych tego lata zauważamy większe, niż w ubiegłych zainteresowanie kurortami w Bułgarii, a także powrót turystów do Turcji - twierdzi Dariusz Kuś, prezes wrocławskiego lotniska.

Codziennie z wrocławskiego lotniska na południe Europy odlatuje po kilka samolotów i, co ciekawe, niemal zawsze są one wypełnione.

- Biorąc pod uwagę średnie wypełnienie na kierunkach nisko-kosztowych, tylko w ostatnim półroczu, w większości przypadków, przekroczyło ono 90 proc. Rekordowy wynik osiągnęły Wyspy Kanaryjskie. Średnie obłożenie samolotów relacji Wrocław - Teneryfa przekroczyło 94 proc. (dane od początku roku do końca czerwca). W przypadku Rzymu samoloty latały wypełnione w 92 proc., Lizbony - 93 proc., Malagi - 93 proc., Mediolanu - 92 proc., a Madrytu - 91 proc. - mówi Kuś.

Potwierdza to Barbara Zabieglik z Dolnośląskiej Izby Turystyki, jednocześnie właścicielka biura podróży.

- Od dobrych dwóch lat dominują Grecja, Hiszpania i Bułgaria. Kolejność na podium co tydzień się zmienia - twierdzi Zabieglik. - Oferty do Grecji, co prawda przeżywały krótkotrwałe załamanie, gdy na greckich wyspach - zwłaszcza Lesbos i Kos pojawiało się wielu uchodźców. Ludzie po prostu bali się tam latać. Gdy ten problem został rozwiązany, zainteresowanie Grecją wzrosło. Jej atutem są też bezpośrednie połączenia lotnicze z Wrocławia i bardzo bogata oferta. Do Bułgarii podróżujemy z kolei, bo jest stosunkowo tanio - dodaje.

Sezon urlopowy nie jest już ściśle związany z wakacjami. Rozpoczyna się coraz wcześniej i trwa coraz dłużej.

- Pierwsi pasażerowie polecieli na urlopy z biurami podróży już w kwietniu - mówi Dariusz Kuś, prezes wrocławskiego lotniska. Wówczas w ofercie znalazły się greckie wyspy - Rodos, Zakynthos, Korfu, Heraklion i Kreta, turecka Antalya oraz Hurghada w Egipcie. W maju i w czerwcu dołączyły do nich kolejne grecka Chania i Kos, a także Majorka, Wyspy Kanaryjskie oraz coraz chętniej wybierana Portugalia i ciesząca się od lat dużym zainteresowaniem Bułgaria - dodaje.

Znacznie mniej oblegane niż kilka lat temu są za to wakacje w Egipcie i Tunezji.

- Wpływ na to ma przede wszystkim sytuacja polityczna, a ostatnio także niby ucichła, ale ludzie boją się tam latać. Touroperatorzy nadal organizują wycieczki do północnej Afryki, ale jest ich znacznie mniej. Z mojego biura nikt nie wyjeżdża do Tunezji, a do Egiptu co tydzień może znajdą się ze dwie osoby - zauważa Barbara Za-bieglik z Dolnośląskiej Izby Turystyki.

Coraz większą popularnością wśród wrocławian cieszą się także znacznie dalsze wojaże.

- W tym roku bardzo popularne są wyjazdy do Omanu, który chyba trochę zastępuje turystom Egipt i Tunezję - twierdzi Zabieglik. - W Azji w dalszym ciągu najpopularniejszym kierunkiem jest jednak Tajlandia, ale ostatnio próbują gonić ją Indie. Wzięcie mają także wycieczki na Karaiby, zwłaszcza loty na Kubę i Dominikanę, głównie przez to, że dolecimy tam bezpośrednio z Warszawy - dodaje.

Niezmiennie najpopularniejsze są wczasy pobytowe, podczas których turyści spędzają czas w hotelu, wykupując jedynie wycieczki fakultatywne. Coraz większym wzięciem cieszą się także wczasy mieszane, a więc tydzień w trasie i tydzień w hotelu.

Według wyliczeń Dolnośląskiej Izby Turystyki, wyjazdy do dalekich krajów trwają zazwyczaj 16 dni, a więc dwa tygodnie i dodatkowo dwa dni na przylot i odlot. Gdy lecimy bliżej, np. na południe Europy, 7 dni, znacznie rzadziej 10, bo w ten sposób ustawione są loty czarterowe.

Biura podróży coraz rzadziej organizują wycieczki po Polsce.

- Wycieczki po Polsce organizujemy głównie dla szkół, bo inaczej nie uzbiera się odpowiedniej liczby osób, aby taka wycieczka opłacała się - zaznacza Zabieglik.

Coraz więcej osób organizuje sobie wycieczki samemu. - Zwłaszcza młodzi ludzie znają języki, wykupują wszystko przez internet i jadą na własną rękę - dodaje Barbara Zabieglik.

Marcin Kaźmierczak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetawroclawska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.