Film „Dywizjon 303” według książki Arkadego Fiedlera nie powstanie

Czytaj dalej
Fot. Marek Szawdyn
Anna Kot, Marek Zaradniak

Film „Dywizjon 303” według książki Arkadego Fiedlera nie powstanie

Anna Kot, Marek Zaradniak

Synowie Arkadego Fiedlera już zdecydowali - rezygnują ze współpracy z Jackiem Samojłowiczem, reżyserem „Dywizjonu 303”.

- Nie ukrywamy już naszej decyzji aż do terminu wygaśnięcia umowy, czyli do końca roku, którą podpisaliśmy na 5 lat w 2011 r. z panem Samojłowiczem na udostępnianie praw korzystania z książki naszego ojca jako bazy do kręcenia filmu o Dywizjonie 303 - deklaruje Arkady Radosław Fiedler.

Sam Jacek Samojłowicz nie rozpacza z tego powodu.

- Umowa na ekranizację książki „Dywizjon 303” cały czas obowiązuje, ale w obecnej sytuacji z niej nie skorzystam

- komentuje decyzję Fiedlerów. - Film i tak realizuję. Interesuje nas prawdziwa, filmowa historia dywizjonu, a nie tylko powszechnie znane fakty opisane w książce.

Tymczasem pierwotne plany były inne, ale te stopniowo się zmieniały. Pisarz i podróżnik podczas słynnej bitwy o Anglię przebywał na Wyspach i był świadkiem widowiskowych walk polskich lotników. Teraz Arkady R. Fiedler ubolewa, że przyjęty i znany rodzinie scenariusz już w trakcie realizacji filmu zaczął ulegać modyfikacjom.

- Ojciec rozmawiał z tymi lotnikami, spędzał z nimi mnóstwo czasu, z ludźmi z krwi i kości

- wspomina Arkady R. Fiedler. - To są przecież postacie autentyczne, historyczne i to one pierwotnie dominowały w scenariuszu. I taki nam się podobał, miał wiele wspólnego z książką i prawdą historyczną.

Jednak już w trakcie realizacji, po pierwszym klapsie na planie w lipcu tego roku, nagle zaczęły się pojawiać w scenariuszu postaci fikcyjne, nowe wątki, które niewiele miały wspólnego z filmem o tematyce wojennej, gloryfikującym rolę Polaków nie tylko w bitwie o Anglię.

Antoni Królikowski o zamieszaniu wokół filmu "Dywizjon 303"

Ten zmieniający się scenariusz zaalarmował czujność najpierw Kino Świat, dystrybutora powstającego filmu. Już we wrześniu firma sygnalizowała dezaprobatę dla takich posunięć producenta i ostatecznie w listopadzie zerwała współpracę.

Niedługo trzeba było czekać, a to samo z tego samego powodu uczynił wspólnik z Film Media - producent wykonawczy Bogusław Job.

W tym samym czasie zmienił się reżyser - Wiesław Saniewski, który także sceptycznie podchodził do zmian w zaakceptowanym przed produkcją scenariuszu. Latem Wiesław Saniewski poważnie zachorował i zastąpił go Chorwat Denis Delić.

- Rodzina Fiedlerów nakłaniała mnie do realizacji filmu według scenariusza ich znajomego scenarzysty. Kiedy nie uległem takim naciskom, kolejnym etapem naszych „negocjacji” jest prowadzenie ich przez media z inicjatywy panów Marka i Arkadego Fiedlerów.


Film „Dywizjon 303” według książki Fiedlera nie powstanie
Waldemar Wylegalski Arkady R. Fiedler i rodzina pisarza czują się zawiedzeni koncepcją filmu według Jacka Samojłowicza

Marek Fiedler nie ukrywa swej przychylności dla innego scenariusza. - Rzeczywiście istnieje taki, moim zdaniem znacznie lepszy od scenariusza pana Samojłowicza. Sugerowaliśmy producentowi, by wciągnął do współpracy autora tego drugiego z pożytkiem dla filmu. Niestety bez skutku.

- Oczywiście jesteśmy skłonni do współpracy z rodziną Fiedlerów, natomiast pan Marek Fiedler właśnie ogłosił w Radio Merkury, że weźmie udział w produkcji filmu „Dywizjon 303” realizowanego za 20 mln zł na terenie Anglii. Cieszy mnie to, że dzięki moim działaniom, temat stał się aż tak popularny i widać, jaki ma potencjał finansowy. Rynek inwestycyjny związany z produkcją filmową jest niewielki i z moich informacji wynika, że inwestycja w kolejny film jest już historią. I dodaje:

- Film produkowany przez Film Media S.A. w reżyserii Denisa Delica nie jest oparty na samej książce, a jedynie inspiruje się nią, w związku z czym działanie państwa Fiedlerów nie ma wpływu na produkcję i dystrybucję. Moim zdaniem, powstanie kolejnego filmu na temat Dywizjonu 303 w tak niewielkim odstępie czasu nie ma ekonomicznego sensu.

- Szkoda, że wokół filmu nie ma ducha dobrej, owocnej współpracy. To nie rokuje dobrze. Odchodzą współpracownicy, partnerzy

- puentuje Marek Fiedler

Przypomnijmy w 2015 r. konkurowały o dofinansowanie z Państwowego ISF dwa projekty - według scenariusza Jerzego Skolimowskiego, Ewy Piaskowskiej i Jamesa McManusa, oparty na książce Fiedlera oraz Władysława Pasikowskiego, który tworzył wizję o fikcyjnym dywizjonie i jedynie inspirował się historią bohaterów „Dywizjonu 303”.

Fiedlerowie od początku popierali ten pierwszy, którego producentem miały być właśnie Film Media.

Anna Kot, Marek Zaradniak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetawroclawska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.