Dzieła sztuki nie kreuje cena, ale jego energia, tajemnica i czas

Czytaj dalej
Fot. archiwum prywatne
Iwona Zielinska-Adamczyk

Dzieła sztuki nie kreuje cena, ale jego energia, tajemnica i czas

Iwona Zielinska-Adamczyk

W PRL obraz Jana Cybisa kosztował 3500 złotych, czyli 35 dolarów. Za socjalizmu był rynek sztuki, ale opierał się głównie na działaniu państwowej firmy DESA. O tym, co się zmieniło w handlu dziełami sztuki i czy tak bardzo, rozmowa z Jackiem Łozowskim, wrocławianinem, kolekcjonerem polskiej sztuki współczesnej, przedsiębiorcą

- Od prawie pół wieku zajmuje się pan profesjonalnie kolekcjonowaniem współczesnego polskiego malarstwa. W Polsce jest to raczej działalność unikatowa. Kilkanaście lat temu było 50 aukcji sztuki. Obecnie około 400. Dzisiaj są: katalogi online, aukcje online, wystawy online. Nie odchodząc od komputera, można kupić i grafikę za 600 złotych, i obraz za miliony. A jak wyglądał rynek sztuki, gdy pan zaczynał?

Pozostało jeszcze 94% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Iwona Zielinska-Adamczyk

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetawroclawska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.