Do wiedźmy po wielkie szczęście

Czytaj dalej
Bohdan Dmochowski

Do wiedźmy po wielkie szczęście

Bohdan Dmochowski

Nikt otwarcie się nie przyznaje, że jest przesądny, wierzy w kabały i cudowną moc talizmanów. Ale prawie wszyscy łapią się za guzik na widok kominiarza i przekręcają o 360 stopni pierścionek przeciwnie do ruchu wskazówek zegara.

Na kręgosłup i seks

Niedawno łódzki sklep niezwykłości Astro 3 był widownią dziwnych wydarzeń. Na płaskie, wibrujące urządzenie wchodzili po kolei smutni panowie i smutne panie, trzęśli się na nim jakiś kwadrans, a po zejściu twierdzili, że w kręgosłupie już nic nie łupie, lżej im się oddycha, odzyskali ochotę na seks oraz inne przyjemne rzeczy.

- Mojego kolegę aż owładnęła euforyczna głupawka i przez tydzień nie chciał wracać doswego rodzinnego Lublina - wspomina z uśmiechem ten eksperyment właściciel sklepu, Maciej Łomott.

Taką cudowną moc ma - zdaniem zwolenników tej niekonwencjonalnej metody leczenia - „platforma Schumana” (od nazwiska niemieckiego fizyka prof. Otto Winfrieda Schumanna). Nistety, nie jest ona na zwykłą kieszeń - dolna granica ceny to 5 tys. zł.

Magia z instrukcją obsługi

Cudowna platforma zmieniła już właściciela. Na pociechę zostały wahadełka do radiestezji Józefa Baja z instrukcją obsługi i magiczne przedmioty: misy kamienne ręcznie dłubane, buddyjski różaniec mala ze 108 paciorkami z szyszeczek hinduskiej rośliny, drewienka palosanto do odczyniania uroków, ekstrakt agua de kananga przyciągający dobrobyt, a do tego instrukcje obsługi. No i wróżka Alicja, stawiająca karty:

- Przychodzą do mnie ludzie z doktoratami, na wysokich stanowiskach i młodzież z biednych rodzin, bo ona szczególnie spragniona jest spełnienia marzenia o wyrwaniu się ze swego środowiska. Żadna z zawodowych wróżek nie oszukuje, nie zmyśla. Wierzę, że posługując się runami czy kartami tarota, odkrywam przed ludźmi ich możliwości.

Odpowiedź niesie wiatr

Tak to już jest z tą niewiarą we wróżby, czy magiczne właściwości przedmiotów, że na wszelki wypadek stawiamy na półce jakiś amulet i w domu dzwonki feng-shui na złe duchy. A gdy ktoś puka się niedwuznacznie w czoło i wysyła do psychiatry, słysząc, że noszenie pierścienia Atlantów pomaga na wszystko, niech wie, że srebro, z którego najczęściej dziś się te pierścienie robi, jest mordercą zarazków. Zaś feng-shui (wiatr i woda) to inaczej geomancja chińska. Są amulety z geomancji polskiej - podkowa przybita do drzwi wejściowych, świeża jemioła pod powałą, łuska z karpia w portfelu.

Czy po rozłożeniu tarota, spojrzeniu w szklaną kulę, zjedzeniu kolacji podanej na kamiennej misie, obróceniu pierścienia na palcu, spryskaniu się agua de tananga i odmówieniu 108 razy mantry, los da nam jutro miłość, zdrowie i pieniądze...? Na to pytanie „odpowiedź niesie wiatr” - jak śpiewa magiczny bard Bob Dylan, któremu Akademia Szwedzka przyznała w tym roku literacką nagrodę Nagrody Nobla.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Gazety Wrocławskiej.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Gazety Wrocławskiej
  • codzienne e-wydanie Gazety Wrocławskiej
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Bohdan Dmochowski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetawroclawska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.