Dlaczego gminy działają niezgodnie z prawem?

Czytaj dalej
Fot. Paweł Relikowski
Malwina Gadawa

Dlaczego gminy działają niezgodnie z prawem?

Malwina Gadawa

Radni tworzą prawo, które muszą potem zmieniać. Czy w przypadku opłat za odholowywanie aut będzie podobnie? Rzecznik Praw Obywatelskich: wrocławska opłata za odholowywanie nielegalna.

Wrocławska gmina uporała się już z problemem nielegalnego pobierania opłat w soboty za parkowanie w miejskiej strefie płatnego parkowania. Ale przed nią sprawa żądania numeru rejestracyjnego przy parkowaniu, co według Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie też jest łamaniem prawa.

Wygląda jednak na to, że to nie koniec. Pojawił się kolejny problem, któremu będzie musiała stawić czoło Rada Miejska Wrocławia. Tym razem chodzi o opłatę za odholowanie auta i przechowanie go na strzeżonym parkingu. Maksymalne stawki określa Ministerstwo Finansów. Według przepisów maksymalna cena za taką usługę w przypadku auta osobowego wynosi 476 zł. I taką właśnie kwotę za odholowanie auta zapłacimy w stolicy Dolnego Śląska. A za przechowywanie go na parkingu strzeżonym zapłacimy 39 zł za dobę.

Gmina Wrocław uznała więc maksymalną kwotę ustalaną przez resort finansów nie za najwyższą, a za obowiązującą. Poza tym kierowca auta osobowego musi płacić tyle samo za odholowanie auta - bez znaczenia, czy pojazd jest odholowywany 10 kilometrów, czy tylko dwa.

Rzecznik Praw Obywatelskiej uważa, że uchwała wrocławskiej rady nie jest zgodna z przepisami. Adam Bodnar zaskarżył ją do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu i chce, aby unieważnił on uchwałę. Rzecznik uważa, że radni, aby ustalić opłaty za parkowanie, musieli dysponować informacją na temat realnych kosztów holowania i przechowywania pojazdów na obszarze gminy. Nie chodzi tu o koszty, które ponosi gmina w związku z wykonywaniem tych zadań, ale o te, które ponoszą firmy świadczące takie usługi na terenie danej gminy.

Rzecznik Adam Bodnar wskazuje też na wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 13 stycznia 2017 roku dotyczący opłat za odholowywanie aut w Łodzi. Tam ustalono kwoty tych opłat w podobny sposób jak we Wrocławiu. Sąd podzielił argumentację RPO i stwierdził nieważność zaskarżonej łódzkiej uchwały.

- Podniesione argumenty, w myśl których przyjęte stawki opłat nie przekraczają maksymalnych stawek dopuszczonych przez prawo, jak również nie różnią się od stawek opłat obowiązujących w innych większych aglomeracjach, nie wyjaśniają jednoznacznie, dlaczego Rada Miejska Wrocławia zdecydowała się ustalić stawki tych opłat w maksymalnej wysokości - pisze Bodnar.

Jak to policzył magistrat

Zbigniew Szklarski, zastępca dyrektora Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego we wrocławskim magistracie, w odpowiedzi na skargę RPO tłumaczy, że we Wrocławiu na wysokość opłat za holowanie i przechowywanie pojazdów składają się: koszty wynikające z zawartej umowy z wykonawcą, w tym przypadku firmą Warex (300 zł), szacunkowe koszty obsługi zadania przez funkcjonariuszy straży miejskiej (115,57 zł) i szacunkowe koszty tej obsługi przez pracowników Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego (100,31 zł). Suma to 515,88 zł. Urzędnicy uważają więc, że wyliczenie tych szacunkowych kosztów pozwalało na przyjęcie maksymalnych opłat.

Co z tym zrobią radni?

Skargą RPO zajmą się radni na najbliższej sesji. Mogą uwzględnić skargę i konieczna będzie zmiana przepisów. Jeżeli ją odrzucą, to sprawą zajmie się WSA. Ten może odrzucić skargę RPO lub przyjąć jego argumenty, a wtedy uchwała dotycząca opłat za odholowywanie będzie nieważna i radni będą musieli uchwalić nowe przepisy. Stronom będzie także przysługiwało odwołanie do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Ekspert: - Radni nie zawsze znają prawo

Dlaczego gminy nie przestrzegają prawa? Andrzej Kubica, wieloletni szef działu prawnego w urzędzie wojewódzkim, pamięta, że zawsze były przypadki prawa tworzonego przez organy samorządu terytorialnego, niezgodnego z obowiązującymi przepisami. - Niejednokrotnie zdarzało się, że radni, tworząc miejscowe prawo, świadomie łamali przepisy. Podejmowali określone decyzje, choć wiedzieli, że tak nie można. Potem tłumaczyli, że to oni stanowią prawo i wolno im wszystko - mówi Kubica.

Andrzej Kubica dodaje, że większość przypadków uchwał niezgodnych z prawem to po prostu efekt nieznajomości przez radnych wszystkich gałęzi prawa.

Malwina Gadawa

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetawroclawska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.