Dajemy pracę prawie 150 tysiącom obcokrajowców

Czytaj dalej
Fot. pixabay.com
Malwina Gadawa

Dajemy pracę prawie 150 tysiącom obcokrajowców

Malwina Gadawa

Do Wrocławia i na Dolny Śląsk przyciągają obcokrajowców, głównie Ukraińców, przede wszystkim lepsze warunki pracy niż te, które mają u siebie, za naszą wschodnią granicą.

Cudzoziemcy starający się o zezwolenia na pobyt czasowy lub stały zgłaszają się do urzędu wojewódzkiego i stoją w coraz dłuższych kolejkach, bo chętnych do pracy w naszym regionie przybywa lawinowo.

Co istotne, obywatele Armenii, Białorusi, Gruzji, Mołdawii, Rosji i Ukrainy mogą zostać zatrudnieni w tzw. trybie uproszczonym. Wtedy wystarczy złożenie w urzędzie pracy oświadczenia przez pracodawcę o zamiarze powierzenia pracy cudzoziemcowi.

Do Dolnośląskiego Wojewódzkiego Urzędu Pracy w 2016 r. wpłynęły 134 863 oświadczenia o chęci powierzenia pracy cudzoziemcowi. Aż 98 procent dotyczyło Ukraińców. Dodatkowo 12 065 obywateli tego kraju złożyło wniosek osobiście do wojewody. Jeśli zsumować te liczby, to daje prawie 147 tys. osób. W ubiegłym roku na Dolnym Śląsku pracowało także 1017 obywateli Białorusi, 865 obywateli Mołdawii, 184 obywateli Gruzji , 364 obywateli Rosji i 165 obywateli Armenii. Liczba wszystkich cudzoziemców dochodzi zatem niemal do 150 tys.

Wstępne dane za ten rok potwierdzają, że przybywa obcokrajowców zainteresowanych pracą. W pierwszym półroczu w powiatowych urzędach pracy na Dolnym Śląsku zarejestrowano już ponad 109 tys. oświadczeń o chęci zatrudnienia obcokrajowców. Podobnie jak w ubiegłym roku zdecydowana większość z nich dotyczy obywateli Ukrainy. Dodatkowo ponad siedem tysięcy wniosków wpłynęło do urzędu wojewódzkiego.

W powiecie wrocławskim i w samym Wrocławiu pracę w tym roku podjęło ponad 57 tys. osób, 97 proc. z nich to obywatele Ukrainy. Drugim powiatem pod względem liczby pracujących cudzoziemców jest powiat świdnicki - ponad 19 tys. osób. Wielu cudzoziemców jest także w powiecie oławskim - ponad 4 tys. osób.

Znamy wybierane przez Ukraińców grupy zawodów. 63 tys. podejmuje się tzw. prac prostych, 19,5 tys. to pracownicy przemysłowi i rzemieślnicy, 16,5 tys. - operatorzy i monterzy maszyn i urządzeń, niemal 6 tys. pracuje jako technicy i średni personel, podobna liczba jako pracownicy biurowi. Ponad 5 tys. pozwoleń wydano dla sprzedawców.

Gdzie znajdują pracę obcokrajowcy? Najwięcej cudzoziemców jest zatrudnionych w usługach (51 355 osób). W tej kategorii mieszczą się prace: sprzątaczek, ochroniarzy, sekretarek i pracowników biur, pracowników call center, osób zajmujących się wywozem odpadów, sprzątaniem ulic i utrzymaniem zieleni.

Ponad 17 tys. obcokrajowców pracuje w brany budowlanej. W przetwórstwie przemysłowym zatrudnienie w tym roku znalazło ponad 12 tys. osób, a w rolnictwie - blisko 10 tys. obcokrajowców. W handlu pracuje blisko cztery tysiące osób.

Najmniej obcokrajowców zatrudnionych jest w edukacji (105 osób), w sektorze opieki zdrowotnej (247) oraz w sektorze finansowym (384).

Najbardziej popularnymi stanowiskami, na których zatrudnia się cudzoziemców, są: pracownicy przy pracach prostych, robotnicy przemysłowi i rzemieślnicy oraz operatorzy i monterzy maszyn i urządzeń.

Liczba obcokrajowców, która stara się o pozwolenie na pracę w naszym województwie, rośnie. Ostatnio posłanka Mirosława Stachowiak-Różecka (Prawo i Sprawiedliwość) zwróciła uwagę na problem zbyt małej liczby urzędników, którzy zajmują się wydawaniem zezwoleń na pracę.

„Liczba spraw przypadających na jeden etat to około 2 tys. wniosków. Zbyt długie oczekiwanie na decyzję skutkuje skargami petentów, zwłaszcza inwestorów zagranicznych oczekujących priorytetowego traktowania z uwagi na strategiczne znaczenie gospodarki Polski” - napisała posłanka do ministra rodziny, pracy i polityki społecznej.

Jednocześnie sugeruje ona, aby wzmocnić kadrowo wydziały w urzędach wojewódzkich, które zajmują się rozpatrywaniem wniosków o zezwolenie na pracę. Przekonuje, że - jeżeli resort pracy nie pomyśli o szybkich zmianach, to wydziałom rozpatrującym te wnioski grozi paraliż.

Do wojewódzkiego urzędu wpłynęły 23 skargi związane z długim oczekiwaniem na decyzje dotyczące zezwoleń na pobyt obywateli Ukrainy. Dwie wycofano, a 7 uznano za bezzasadne.

W Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim przekonują, że problem widzą i reagują. - W miarę naszych możliwości reagujemy na zwiększone zainteresowanie cudzoziemców legalizacją pobytu i pozwoleniami na pracę na Dolnym Śląsku. Do tej pory powstały trzy oddziały zajmujące się tymi sprawami i zwiększona została liczba punktów obsługi - mówi Sylwia Jurgiel, rzeczniczka wojewody.

Przyznaje jednocześnie, że to nie wystarczyło. - Dlatego już w przyszłym tygodniu przedstawimy szczegółowy plan konkretnych działań związanych z usprawnieniem obsługi i komfortu mieszkańców Dolnego Śląska i gości z zagranicy - dodaje rzeczniczka wojewody.

We wrocławskim magistracie też dostrzegają coraz większą liczbę obcokrajowców, głównie obywateli Ukrainy. Ostatnio powołano nawet pełnomocnika ds. Ukraińców. Została nim Anna Szarycz, była wiceprezydent Wrocławia, która odpowiadała m.in. za sprawy społeczne.

W rozmowie z „Gazetą Wrocławską” Anna Szarycz powiedziała, że chce, aby informacje o projektach skierowanych do Ukraińców były zintegrowane. Chodzi m.in. o zajęcia dostosowawcze z języka polskiego w szkołach, kursy języka organizowane przez Fundację Ukraina, działalność świetlicy w kościele katolickim.

- Głównym problemem sygnalizowanym przez Ukraińców są sprawy formalne związane z regulacją pobytu, prawem pracy i nauką języka oraz integracją społeczną - mówi Anna Szarycz.

Współpr. Błażej Organisty

Malwina Gadawa

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetawroclawska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.