Chamstwo nasze. Takie powszednie

Czytaj dalej
Fot. pixabay.com
Hanna Wieczorek

Chamstwo nasze. Takie powszednie

Hanna Wieczorek

Zacznę od przypowieści, która opiera się na stareńkim opowiadaniu science fiction. Otóż według autora owej opowieści ludzie dzielą się na „cebule” i „marchewki”. Jak wiadomo, te pierwsze są chamskie, wepchną się przed ciebie do kolejki, mięsem rzucą i za nic mają potulne, kulturalne, przestrzegające norm społecznych „marchewki”. Z niejakim zdziwieniem spostrzegłam ostatnio, że „cebule” tak się rozepchnęły w naszym życiu, że „marchewek” już właściwie nie słyszę i nie widuję.

Język władzy

Nie, tym razem nie będzie o propagandzie. tylko o języku. Bo przecież język, którym posługuje się polityk, jest orężem politycznym.

Językoznawca z Uniwersytetu Wrocławskiego, prof. Irena Kamińska-Szmaj w swoim tekście „Zdobywanie władzy -zawłaszczanie języka (akcje propagandowe poprzedzające powstanie PRL)” stwierdziła: „Każda władza używa języka jako narzędzia do pozyskiwania zwolenników, do kierowania ich postawami i zachowaniami. W każdym myśleniu i działaniu propagandowym najważniejsze staje się dążenie do kierowania emocjami, namiętnościami i uczuciami swoich potencjalnych wyborców”.

W dalszej części materiału dowiesz się, jak Józef Piłsudski wpłynął na język publiczny.

Pozostało jeszcze 87% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Hanna Wieczorek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetawroclawska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.