Jacek Wierciński

Byłam sprzątaczką w spółce - mówiła współtwórczyni Amber Gold, matka Katarzyny P.

Akta sprawy Amber Gold są imponujące Fot. Przemek Świderski Akta sprawy Amber Gold są imponujące
Jacek Wierciński

Zaledwie kilka zdań wypowiedziała przesłuchiwana w piątek przez gdański sąd matka Katarzyny P. - współtwórczyni Amber Gold.

Zeznania kobiety, której konto bankowe miało być wielokrotnie wykorzystywane do „wyprowadzania” pieniędzy z firmy przez zarządzające Amber Gold małżeństwo Marcina i Katarzyny P., zakończyły proces, w którym ZUS domaga się uwzględnienia swoich roszczeń przez syndyka masy upadłościowej po Amber Gold. Państwowy ubezpieczyciel i fiskus domagają się łącznie ponad połowy z 44 mln zł jakie udało się odzyskać po piramidzie finansowej, a to tylko ułamek z wierzytelności Amber Gold sięgających 584,5 mln zł.

- W spółce wykonywałam pracę. Byłam sprzątaczką - odpowiedziała pytana o zatrudnienie w Amber Gold, przebywająca obecnie na emeryturze matka Katarzyny P., a swoje ówczesne wynagrodzenie „o ile pamięta” szacowała na 1100 zł. To niemal jedyne stwierdzenia jakie usłyszeliśmy wczoraj bo jako świadek, kobieta odmówiła odpowiedzi na prawie wszystkie pytania by „nie zaszkodzić” córce.

W tle sprawy karnej przeciw nim Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ analizuje czy Urząd Skarbowy i Zakład Ubezpieczeń Społecznych powinny otrzymać łącznie ok. 24 mln zł z ponad 44 mln zł zabezpieczonych jak dotąd przez syndyka masy upadłościowej Amber Gold, Józefa Dębińskiego. Zdaniem tego ostatniego to fiskus powinien zwrócić do puli do rozdysponowania pomiędzy wierzycieli 11,8 mln zł rzekomo niesłusznie zajętych w poczet zobowiązań Amber Gold za lata 2009-2010. Przeciwnego zdania są urzędnicy.

- Analiza zapisów księgowych wskazuje, że oprócz wypłaty wynagrodzeń wypłacane były m.in. zaliczki, wypłaty gotówki, wypłaty zysku oraz przelewy zysku - wymieniał wczoraj świadczenia jakich adresatami mieli być Marcin i Katarzyna P. jeden z pracowników ZUS. To właśnie te pieniądze, przynajmniej w części, trafić miały na konto matki Katarzyny P., która sądowi odmówiła odpowiedzi na ten temat.

Syndyk z kolei uważa je za pieniądze pochodzące z przestępstwa i w związku z tym należne pokrzywdzonym w sprawie.

W sprawie roszczeń ZUS sąd ogłosi decyzję na początku grudnia, fiskusa - najpewniej w styczniu.

(TVN/x-news)

Najważniejsze liczby, związane z aferą Amber Gold:


Create your own infographics
Jacek Wierciński

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetawroclawska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.