Brak powrotu dla Freikorps i skład broni w Rostkowicach

Czytaj dalej
Fot. fotopolska.eu
Kinga Czernichowska

Brak powrotu dla Freikorps i skład broni w Rostkowicach

Kinga Czernichowska

Po wydarzeniach związanych z puczem Kappa czyniono wszystko, by utrzymać spokój w Breslau. Liczono na to, że poprawią się stosunki między Reichswehrą a obywatelami. Pisała o tym „Breslauer Zeitung”.

W tym tygodniu dowiecie się Państwo, czym żyło środowisko nauczycieli na Dolnym Śląsku. O wychowaniu dzieci dyskutowano podczas zebrania pedagogów w Legnicy. „Breslauer Zeitung” informowała również o przyjeździe ministra Rzeszy.

Dziennikarze donosili także, coraz większy nacisk kładziono na szkolenie wojskowych. Powodem był nieudany pucz Kappa, który przestraszył polityków rządzących Republiką Weimarską. Jednostki wojskowe miały zatem stać się na tyle silne, by nie doszło powtórnie do próby zamachu stanu. W tym kontekście nie sposób nie nawiązać do Freikorpsów - bo przecież, to właśnie te jednostki były obarczane odpowiedzialnością za ekscesy podczas puczu.

Freikorpsy były ochotnicze, nacjonalistyczne formacje paramilitarne działające w Niemczech w latach 1918-1922, założone przez zdemobilizowanych żołnierzy.

Jeden z pierwszych Freikorpsów utworzono w 1813 w Rogowie Sobóckim, a inicjatorami byli studenci Uniwersytetu Wrocławskiego pod wodzą Adolfa Lützowa. Ponownie Freikorpsy pojawiły się w 1918, gdy zaczął się tworzyć cały system organizacji tych jednostek, których celem było zahamowanie lewicowych przemian w społeczeństwie.

Zobaczcie, o czym jeszcze wiosną 1920 roku pisali dziennikarze „Breslauer Zeitung”.

Czy da się zaufać Reichswehrze?

Z miasta i prowincji, 1 czerwca 1920.

Minister Rzeszy w Breslau. Minister Rzeszy, Dr. Getzler, przebywał w miniony poniedziałek w Breslau. Minister skorzystał z okazji i zaprosił dziennikarzy na konferencję prasową. Dr. Getzler przybył do naszego miasta, by osobiście sprawdzić, jak wyglądają stosunki w wojsku i poinformować o zmianach w Reichswehrze ((siły zbrojne Republiki Weimarskiej i III Rzeszy - przyp. red.) po nieudanym puczu Kappa.

Wnioskiem, który nasuwa się wszystkim, którzy analizują przyczyny puczu oraz pamiętają smutne wydarzenia w Breslau będące jego następstwem, że należy wprowadzić szkolenia wojskowych.

Za smutne ekscesy, jakie miały miejsce w Breslau i innych niemieckich miastach odpowiedzialności nie ponoszą władze Rzeszy. Winą za nie należe obarczyć oddziały Freikorps.

To właśnie legło u podstawy decyzji, że oddziały te nie będą miały możliwości powrotu do Breslau, a oficerowie tychże oddziałów, zostaną oddaleni ze swoich funkcji.

W interesie spokojnego rozwoju ojczyzny i ludu leży to, by tych nieszczęśliwych wydarzeń, które się dokonały, w żaden sposób nie uogólniać. Przede wszystkim nie utożsamiać Freikorpsów z Reichswerą i podjąć działania, by między Reichswehrą a społeczeństwem znów zawiązały się dobre stosunki. Przypominamy, że Reichswehra nie jest własnością do żadnej partii, lecz należy właśnie do ludu i społeczeństwa.

Minister Rzeszy, dr. Getzler jest także zdania, że Reichswehra nie powinna decydować o sprawach organów cywilnych . Po tym, jak incydentami, jakie miały miejsce podczas próby przewrotu zajął się sąd, należy obowiązkowo zadbać o poprawę stosunków między Reichswehrą a społeczeństwem.

Dr. Getzler poprosił także wszystkich, by wesprzeć jego starania. Minister poinformował, że podczas wizyty w Breslau skorzystał z okazji i poprosił o wsparcie swoich wysiłków także oficerów, podoficerów oraz przedstawicieli wszystkich dużych oddziałów, które tu stacjonują. Miło mu było zakomunikować dziennikarzom, że spotkał się z pełnym zrozumieniem ze strony wojskowych.

Dalej dyskusja dotyczyła trudnego położenia Reichswehry. Do niepokojącej sytuacji doprowadziło m.in. przebudowanie oddziałów. Z 80 tysięcy zawodowych oficerów około 20 000 zostało zwolnionych, a przygotowywane jest zwolnienie kolejnych kilku tysięcy (Traktat wersalski zakładał zmniejszenie liczebności armii niemieckiej do 100 tys. żołnierzy oraz zakaz wprowadzania powszechnego obowiązku służby wojskowej i wyposażania armii w czołgi i samoloty bojowe - przyp. red).

Rząd Rzeszy prosi teraz o zaufanie i zrozumienie. Podkreśla, że jeśli ktoś dobrze czuje się w swojej ojczyźnie, nie powinien swoimi działaniami nie nastręczać rozmaitych trudności tak, by stosunki między obywatelami a Reichswehrą możliwie szybko osiągnęły normalny spokój.

Minister powiedział także, że Reichswehra nie będzie więcej korzystać z prawa do aresztowań podczas przeszukań domów (w Niemczech działało przez pewien czas prawo pozwalające armii na aresztowanie osoby cywilnej). Generał von Horn wyjaśnił natomiast, że generalna komenda zostanie zreorganizowana.

Państwowy komisarz dla publicznego porządku podczas swojej krótkiej obecności w Breslau wyjaśnił, że obecnie nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że to właśnie Śląsk pozostaje jednym z najspokojniejszych rejonów całych Niemiec.

Trzeba być naturalnie bacznym i uważnym, by zabezpieczyć się przed niespodziankami, jednak komisarz sądzi, że podjęto wszystkie środki, by powstrzymać przed każdym ruchem zagrażającym spokojowi społecznemu . W szczególności ma to zagwarantować spokojne przeprowadzenie wyborów do Reichstagu w nadchodzącą niedzielę.

Spotkanie nauczycieli

Z miasta i prowincji, 31 maja 1920

Śląskie zebranie nauczycieli w Legnicy. Śląski Ewangelicki Związek Szkolny (oryg. Evangelische Schulverein für Schlesien - przyp. red.) przeprowadził swoje zwyczajne zebranie w Legnicy (dawna nazwa: Liegnitz - przyp. red.) w tygodniu Zesłania Ducha Świętego. Spotkaniu przewodniczył rektor Jakobasch, który podał do wiadomości publicznej, że liczba członków związku w ostatnich latach się zwiększyła. Nauczyciel M. Hoffman z Breslau wygłosił zapowiedzianą prelekcję na temat: „Friedrich Wilhelm Dörpfeld, nasz doświadczony lider w niespokojnym czasie”.

Zdaniem prelegenta, Dörpfeld stał się prorokiem środowiska pedagogów, dzięki doświadczeniu, jakie zdobył nauczając w Wupperfeld (Nadrenia Północna-Westfalia).

Pedagodzy zrzeszeni w Śląskim Ewangelickim Związku Szkolnym zgodnie z myślą Dörpfelda chcą włączyć do swoich działań również rodziców o podobnych zapatrywaniach, chociażby po to, by czuli odpowiedzialność za wychowanie swoich dzieci. Bo to właśnie rodzice mają pierwsze prawo i ponoszą obowiązek, by zastosować je w praktyce.

Podczas prelekcji wywiązała się gorąca dyskusja, w której uczestniczył D. Rottebohm z Breslau.

Skład broni

Rostkowice (dawniej: Rosenberg) - patrol zabezpieczający znalazł w lesie przy Friedrichswille ogromne składowisko broni oraz amunicji. Znajdowały się tam m.in.: naboje, ręczne granaty. Znalezisko dostarczono do komisji Ententy.

Nowy prezes

Wybrany został nowy prezes komunikacji miejskiej w Breslau. Następcą prezesa Halkego został mianowany główny przewodniczący dyrekcji komunikacji w Berlinie - dr Vogt, który wWkrótce obejmie swój urząd w Breslau.

Tłumaczenie fragmentów artykułów opublikowanych pod koniec maja oraz na początku czerwca 1920 roku w „Breslauer Zeitung”

Kinga Czernichowska

Dziennikarka z wykształcenia, zawodu i zamiłowania. Po studiach na dziennikarstwie i komunikacji społecznej, socjologii oraz filologii germańskiej na Uniwersytecie Wrocławskim. Szczególnie lubię pisać o tym, co piszczy w kulturze. Cenne są dla mnie rozmowy z ludźmi, ponieważ to ludzie dają nam możliwość spojrzenia z zupełnie innej perspektywy. Ponadto dużo podróżuję, gram na pianinie i trenuję aerial hoop, czyli taniec na kołach cyrkowych. Mam psa rasy ogar polski i agamę brodatą. Uwielbiam dobre kino, koncerty, ambitne książki filozoficzne, psychologiczne i powieści, które wbijają w fotel. Kocham bliskość natury.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetawroclawska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.