Autosan sprzedawał autobusy poniżej kosztów produkcji? Trwa prokuratorskie śledztwo w tej sprawie

Czytaj dalej
Fot. Tomasz Jefimow
Ewa Gorczyca

Autosan sprzedawał autobusy poniżej kosztów produkcji? Trwa prokuratorskie śledztwo w tej sprawie

Ewa Gorczyca

Czy Autosan zawarł ponad 30 niekorzystnych dla spółki kontraktów i sprzedał ponad 100 autobusów poniżej ich wartości? Ustala to Prokuratura Okręgowa w Krośnie, która przygląda się działaniom poprzedniego zarządu sanockiej firmy.

Prokuratura Okręgowa w Krośnie wszczęła śledztwo dotyczące należącej do Polskiej Grupy Zbrojeniowej spółki Autosan po zawiadomieniu, jakie złożyła Służba Kontrwywiadu Wojskowego. Dotyczyło ono uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa.

Służby prasowe SKW nie ujawniły wówczas (zawiadomienie zostało złożone w lutym br.) jakie czynności prowadziły w tej sprawie, powołując się na tajność tych informacji.

Wiesława Basak, zastępca prokuratora okręgowego w Krośnie potwierdza, że śledztwo jest nadal prowadzone, ale do tej pory nikomu nie postawiono zarzutów.

- Śledztwo dotyczy art. 296 par. 1 i 3 kodeksu karnego czyli nadużycia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez prezesa zarządu i członka zarządu spółki, w okresie od czerwca 2017 do lipca 2018 roku - mówi prokurator Wiesława Basak.

Jako osoby zobowiązane do zajmowania się sprawami majątkowymi i działalnością gospodarczą spółki, w ramach kontraktowanych zamówień, mieli oni zawierać umowy, których oferty cenowe nie pokrywały kosztów produkcji autobusów.

W dalszej części artykułu:

  • Na jakim etapie jest śledztwo i jak długo potrwa
  • Ile kontraktów jest pod lupą prokuratorów
  • Jakie straty mogła ponieść spółka
Pozostało jeszcze 68% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Ewa Gorczyca

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

misiekle

A myśmy mieli (na szczęście "mieli") w firmie taką handlowczynię, że urządzenie za kilkanaście, 20-kilka tys. sprzedawała z marżą 50 - 100 zł i do tego jeszcze potrafiła dać jakiegoś gadgeta, darmowe uruchomienie z dowozem daleko poza miasto, czy nawet jeszcze i materiały eksploatacyjne. Na szczęście firma przetrwała, ale klienci się przyzwyczaili i nadal niektórzy starają się wymusić urządzenia za półdarmo.

plus.gazetawroclawska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.