50 lat minęło jak jeden dzień

Czytaj dalej
Fot. fot. Wikimedia Commons
Kinga Czernichowska

50 lat minęło jak jeden dzień

Kinga Czernichowska

Być może o niektórych pisarzach i dziennikarzach nie mielibyśmy pojęcia, być może ich nazwiska pozostałyby nieznane, gdyby nie fakt, że prawie sto lat temu pisała o nich „Breslauer Zeitung”.

W tym tygodniu dowiecie się Państwo, czym żyli miłośnicy literatury w 1920 roku. „Breslauer Zeitung” w swoim drugim dodatku, dotyczącym literatury (Przegląd literacki - przyp. red.) wspomina o jubilacie, Hermannie Stegemannie.

Znany w tamtych czasach pisarz i dziennikarz obchodził właśnie pięćdziesiąte urodziny. Urodził się bowiem 30 maja 1870 roku w Koblencji jako syn pruskiego urzędnika. Po ukończeniu studiów z filozofii i literaturoznawstwa poświęcił się całkowicie dziennikarstwu i pisaniu.

W latach 1907-1908 był wydawcą i redaktorem naczelnym „Basler Nachrichten”, a od 1912 redaktorem ukazującej się w Brnie gazety „Der Bund”. Podczas wojny miał tam swoją kolumnę pt. „Zur Kiegslage” (O sytuacji na wojnie - tłum. red.), a publikowane tam artykuły zostały potem zebrane i wydane w postaci książki pt. „Geschichte des Krieges” („Historia wojny” - tłum. red.).

Jednak twórcza działalność Stegemanna to nie tylko książki na temat wojny i dziennikarstwo. To także powieści, opowiadania, wiersze, a nawet sztuki teatralne. Dziś przypominamy sylwetkę Hermanna Stegemanna.

Wiosną 1920 roku „Breslauer Zeitung” pisała o dziennikarzach, którzy dziś są już zapomniani. A szkoda, bo ich twórczość warta jest tego, by o niej pamiętać.

Hermann Stegemann ma co świętować

30 maja swoje 50. urodziny obchodzi Hermann Stegemann, a my, Niemcy, mamy w tym dniu za co mu dziękować. Między innymi za dwa zupełnie różne obszary jego pisarskiej działalności, do której należą: wspaniałe powieści i jego genialne interpretacje czasów wojny.

Stegemann żyje dzisiaj w Szwajcarii, w Merligen (wioska w Szwajcarii, położona po południowej stronie szczytu Niederhorn, dzięki szczególnej lokalizacji panuje tam śródziemnomorski klimat, a Merligen do dziś jest jednym z ulubionych miejsc turystów - przyp. red.) w pobliżu jeziora Thun.

Tam właśnie tworzy i poświęca się swojej pracy: jako redaktor „Berner Bundes” publikował początkowo polityczno-wojskowe rozważania, z których później zrodziła się jego ogromne dzieło opisujące spojrzenie na wojnę i tylko ze szwajcarskiej perspektywy mógł on uzyskać obiektywny sposób myślenia i rozważań na te sprawy (Szwajcaria pozostała państwem neutralnym w czasie I wojny światowej, niektórzy właśnie temu przypisują sukces ekonomiczny tego kraju - przyp. red.) Wspominamy o Szwajcarii, ale z urodzenia Stegemann jest przedstawicielem nadreńskich krain (Koblencja to miasto w landzie Nadrenia-Palatynat - przyp. red.). I jubilat swoje wczesne dzieciństwo spędził właśnie w Niemczech.

Talent odkryty przez Widmanna

Natura Stegemanna, w której nie brak przywiązania do spraw dotyczących życia obywateli i politycznych problemów tego właśnie landu wcześnie dała o sobie znać. Wyraźnie też uwidacznia się w jego wczesnej twórczości, odkrywając niezależność jego młodego ducha, zwłaszcza jeżeli sięgniemy do jego dzieł poetyckich, tam bez wątpienia zostawiła trwały ślad.

Następnie Stegemann poświęcił się studiom historycznym, uczył się w rozmaity sposób podczas lat wędrówki, przemierzając landy w górnej części Renu, potem Schwarzwald i okolice Jeziora Bodeńskiego, a następnie docierając do Szwajcarii. Podczas tych lat wędrówki imał się różnych zajęć, poznając pełnię współczesnego życia, aż w końcu sam stał się następcą znaczących pisarzy.

Dzięki Josephowi Victorowi Widmannowi*, który pełnił funkcję szefa działu felietonów gazety „Der Bund”, został zatrudniony w swojej nowej ojczyźnie, w Szwajcarii . Stegemanna wymienia się w jednym szeregu wśród niemieckich twórców, mimo że tworzył w dużej mierze w Szwajcarii.

Przegląd jego poetyckich dzieł zawiera sześciotomowy wybór powieści, który dopiero co się ukazał. Wydany został przez Die Deutsche Verlags-Anstalt (DVA, wydawnictwo z siedzibą w Monachium - przyp. red.) i Verlag von Fleischer w Berlinie.

Tutaj znajdziemy jego powieści, które dopiero właśnie teraz zaczęły cieszyć się szczególnym zainteresowaniem ze strony czytelników, ponieważ one były dla nas stracone i przez to podwójnie zajmują szczególne miejsce w sercach mieszkańców kraju, z którego pisarz wyrósł.

Obok wymienionych wyżej powieści nie można również pominąć noweli i szkiców na temat życia obywateli. Nowe wydanie zawiera jeszcze trzy mistrzowskie dzieła Stegemanna, także powieści: „Theresle” (właśc. „Theresle. Die Wirtin von Heiligenbronn. Roman”, 1911 - przyp. red.), „Thomas Ringwald” (1912 - przyp. red.) i „Der gefesselte Strom” (1914 - przyp. red.), w których to książkach Stegemann prezentuje niezwykłą umiejętność do przedstawiania charakterów, moc dramaturgii fabuły oraz gruntowną znajomość problemów życia społecznego, a od strony technicznej dzieła łączy delikatne i ciepłe wyczucie natury.

Pisarz popularny na świecie

Hermann Stegemann stał się znany poza granicami krajów niemieckich, więcej -obecnie jest znany na całym świecie, a popularność przyniosło mu dzieło „Geschichte des Krieges” (pierwsze wydanie ukazało się w 1917 roku, dzisiaj 478-stronicowe dzieło bez problemu można znaleźć w internecie - przyp. red.), nieprzyjaźnie traktowane przez naszych wrogów, a podziwiane przez naszych przyjaciół.

Polityczne wydarzenia są tutaj przedstawione w związku ze światową polityką oraz prowadzą w niezamierzony sposób do tego, że stają się poniekąd wstrząsającą pieśnią bohaterów wojennych, która tym samym nadaje pisarzowi Hermannowi Stegemannowi miano nieprzemijającego przedstawiciela literatury wojennej.

C.K.

Nowości

Wprowadzenie do głównych pytań z zakresu filozofii (oryg. „Einführung in die Hauptfragen der Philosophie” - przyp. red.), Rudolf Eucken, 197 stron, drugie wydanie, poprawione. Cena wynosi 6 marek. Wydawnictwo: Verlag von Quelle und Mener, Lipsk, 1920

„Die schaffende Natur. Mit Bezugnahme auf Schopenhauer und Bergson” (Boska natura. Z odwołaniami do Schopenhauera i Bergsona - przyp. red.), dr J. Reinke (Johannes Reinke - przyp. red.), 161 stron, cena: 4 marki, Wydawnictwo: Verlag von Quelle und Mener, Lipsk.

*Joseph Victor Widmann żył w latach 1842-1911, od 1880 zajmował się działem felietonów w gazecie „Der Bund”, jego dzieła literackie, takie jak opowiadania, sztuki teatralne, eposy i literatura podróżnicza są dziś zapomniane; prywatnie przyjaźnił się z Brahmsem, ze znanym kompozytorem odbył podróż do Włoch.

Tłumaczenie fragmentu artykułu opublikowanego pod koniec maja 1920 roku w dodatku do „Breslauer Zeitung”

Kinga Czernichowska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetawroclawska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.